Argentyna uciekła spod topora. Bardzo ważne zwycięstwo i wynik dla reprezentacji Polski

Argentyna i Meksyk nie zagrały atrakcyjnego futbolu. To był mecz bardzo fizyczny, na wymęczenie. 90 minut lepiej wytrzymali "Albicelestes" i wygrali 2:0. Ozdobą spotkania była druga bramka Argentyńczyków.

To wydawało się niemożliwe przed mundialem, ale starcie Argentyny z Meksykiem było dla obu zespołów meczem o życie na MŚ. "Albicelestes" po porażce 1:2 z Arabią Saudyjską sensacyjnie znaleźli się pod ścianą i nie mogli sobie pozwolić na kolejną wpadkę. Meksykanie mają najsłabszą kadrę od lat, ale wciąż wierzyli, że mogą awansować do najlepszej 16 świata na kolejnym turnieju z rzędu. Rywalizacja na Lusail Stadium była naprawdę zacięta, ale mało atrakcyjna.

Zobacz wideo Jak Wojciech Szczęsny obronił karnego? Wyjaśnia Paweł Kieszek w Sport.pl Live

Męki piłkarskie

Oba zespoły nie miały zamiaru całkowicie się zamykać, próbowały grać otwarty futbol. Sęk w tym, że był on mało konkretny. Brakowało dobrych zagrań w pole karne, strzałów, elementu zaskoczenia. Bardziej skupiono się na walce o środek pola, ale była to walka bez rozstrzygnięcia.

O przebiegu pierwszej połowy wiele mówią statystyki. Praktycznie zapomniano o kreowaniu akcji. Liczyło się głównie to, by zatrzymać przeciwnika za wszelką cenę. Obie reprezentacje oddały łącznie pięć strzałów i popełniły aż 16 fauli. Piłkarska brzydota, męka dla oka kibica.

Jedynym elementem wartym uwagi był rzut wolny Meksykanów, który bardzo pewnie złapał Emiliano Martinez.

Sensacyjny bohater Polaków. Wyciągnął nas z piekła. Wybór piłkarza meczu dziwiSensacyjny bohater Polaków. Wyciągnął nas z piekła. Wybór piłkarza meczu dziwi

Przełamanie Argentyńczyków

W drugiej połowie Argentyna starała się wrzucić wyższy bieg, zamknąć Meksyk i okopać się na jego połowie. Rywale próbowali przeszkadzać, ale na próbach się skończyło. Mieli też problem, żeby wyjść z kontrą, swoją ofensywę mogli opierać jedynie na stałych fragmentach.

Meksyk stał, "Albicelestes" grali, naciskali i wbili tego upragnionego gola. W 65. minucie Lionel Messi dostał piłkę przed polem karnym i uderzył po ziemi tuż przy słupku. Guillermo Ochoa nie zdążył do piłki, Argentyńczycy oszaleli ze szczęścia. Postawa Meksykanów w obronie w tej sytuacji była wręcz naganna - zostawili Messiemu masę miejsca na strzał, nikt nie podbiegł, by go powstrzymać i zablokować.

Argentyna dalej starała się nacierać, ale lepszej okazji już nie stworzyła. Meksyk nie mógł dorównać przeciwnikowi w żadnym aspekcie. Nie istniał w ofensywie i przestawał istnieć w defensywie, za co został skarcony.

86. minuta to poezja Enzo Fernandeza. Efektownie przedryblował obrońcę i uderzył pod samo okienko meksykańskiej bramki, poza zasięgiem bramkarza. Przy wyniku 2:0 w takim momencie meczu Argentyna była praktycznie pewna wygranej. Taki wynik dowiozła do końca i została wiceliderem grupy, za Polską.

Szymon Marciniak w meczu Francja - DaniaPopis Mbappe i Francji. Wreszcie ograli swoje nemezis

Z polskiego punktu widzenia im wyższa wygrana "Albicelestes", tym byłoby lepiej dla "Biało-Czerwonych". Meksyk jest już w naprawdę trudnej sytuacji, jeśli chodzi o walkę o awans. Argentyna za to utrzymała się przy życiu. W jej kibicach na nowo rozbudziły się nadzieje na sukces na mundialu.

Ostatnia kolejka w grupie C w środę o godz. 20. Meksyk zagra z Arabią Saudyjską, a Polska z Argentyną. "Biało-Czerwoni" są liderem. Sytuację w grupie można sprawdzić poniżej:

Piotr Zieliński strzelił bramkęTak wygląda sytuacja w "polskiej" grupie. Znakomite wiadomości

Więcej o: