Dwa słupki i wielkie emocje. Korea postawiła się faworytowi na otwarcie MŚ

Koreańczycy zagrali bardzo ambitnie z Urugwajem, co mogło zaskoczyć "Celestes". Z obu stron było widać jakość, zaangażowanie ale zabrakło decydującego uderzenia. Padł zatem kolejny remis bezbramkowy na tych mistrzostwach.

Spośród tych mocniejszych reprezentacji Urugwaj był stawiany na pozycji drużyny, która może okazać się "czarnym koniem" mistrzostw świata. Nikt jednak nie mówił, że będą mieli łatwą i przyjemną drogę do fazy pucharowej mundialu. Już w pierwszym spotkaniu napotkali mocny opór Korei Południowej, która udowodniła, że może liczyć się w walce o awans.

Zobacz wideo Zmiana składu? Thomas Mueller reprezentacji Polski ma pomóc Lewandowskiemu

Zaskoczony Urugwaj

Choć na papierze to Urugwajczycy mają więcej jakości, to w pierwszej połowie lepiej prezentowali się Koreańczycy. Prezentowali większą elastyczność taktyczną, byli wybiegani, zaangażowani. Często szukali przyspieszeń na skrzydłach, Brakowało jednak dokładnego zagrania w pole karne. Tam wszystko zgarniali obrońcy do spółki z bramkarzem.

Uurgwaj wydawał się wstrząśnięty, dość wolno łapał swój rytm grania. Kiedy już grał na swoim optymalnym poziomie, miał okresy boiskowej dominacji. Brakowało jednak precyzji i ognia pod bramką. Największe zagrożenie nie tworzyli napastnicy, tylko skaczący do główek Diego Godin. Jednak najlepszą okazję do przerwy miał Koreańczyk Ui-Jo Hwang, który z bliska posłał piłkę nad poprzeczką.

Katarczycy odpowiedzieli na protest NiemcówKatarczycy zadrwili z Niemców. "Tak się dzieje". Szejkowie założyli opaski

Zażarta walka

Druga część meczu toczyła się na wyższej intensywności, mieliśmy granie od bramki do bramki. Oba zespoły miały swoje okazje, chętnie uderzały z dystansu. Bliżej gola byli Urugwajczycy, ale ich strzały dwa razy zatrzymały się na słupku. Gdyby jedna z tych prób wylądowała w siatce, to Federico Valverde mógłby cieszyć się z najpiękniejszej bramki przynajmniej pierwszej kolejki fazy grupowej. Darwin Nunez chciał dosłownie wjechać z piłką do siatki, ale za każdym razem powstrzymywał go bramkarz.

Parszywe jedzenie w KatarzeParszywe jedzenie na stadionach w Katarze. Katastrofa za 50 zł. Wyrolowali FIFA

Ostatecznie skończyło się kolejnym wynikiem 0:0 na tych mistrzostwach. W strzałach minimalnie przeważał Urugwaj (10-6), ale nie można powiedzieć, że zasłużył na zwycięstwo. To było wyrównane spotkanie, którego raczej się nie spodziewano. Przewidywano, że Urugwaj będzie stroną przeważającą i lepiej rozłoży siły. Koreańczycy pokazali, że mogą napsuć krwi tym większym.

Więcej o: