Czołowe reprezentacje świata przed startem mundialu w Katarze zapowiedziały, że kapitanowie mecze mistrzostw rozegrają ze szczególnymi opaskami z napisem "One Love". Zawodnicy Anglii, Walii, Belgii, Danii, Niemiec, Holandii i Szwajcarii chcieli tym samym wyrazić wsparcie dla kampanii na rzecz integracji i walki z dyskryminacją. Niestety na ich drodze stanęły władze FIFA, które zapowiedziały, że taki gest jest niezgodny z obowiązującymi przepisami i zostanie ukarany żółtą kartką.
Wywołało to falę negatywnych komentarzy pod adresem federacji. W poniedziałek reprezentacje, które miały zaangażować się w akcję, wydały wspólne oświadczenie. - FIFA jasno określiła, że nałoży na nas sankcje sportowe, jeśli kapitanowie będą nosić takie opaski na boisku. Jako federacje nie możemy stawiać graczy w sytuacji, w której mogliby otrzymać żółte kartki. Poprosiliśmy kapitanów, by nie nosili takich opasek w trakcie meczów mistrzostw świata - czytamy w komunikacie. Mogło to oznaczać małe zwycięstwo FIFA.
Okazuję się, że przedstawiciele reprezentacji nie zamierzają składać broni, a sprawy w swoje ręce wzięli Niemcy. Niemiecki Związek Piłki Nożnej postanowił pozwać FIFA do Sportowego Sądu Arbitrażowego. CAS w celu szybkiego rozpatrzenia sprawy zdecydował się powołać specjalny zespół, którego decyzja ma zapaść w ciągu 48 godzin. To pozwala wierzyć, że kapitanowie będą jednak mieli okazję zagrać z opaską "One Love" i pokazać swoją jedność w walce z dyskryminacją. Tym samym Manuel Neuer mógłby to uczynić już w niedzielnym meczu 2. kolejki przeciwko Hiszpanii.
Reprezentacja Niemiec zdążyła już zebrać pierwsze żniwo krzywdzącej decyzji FIFA i straciła wieloletniego sponsora, czyli sieć supermarketów REWE. - Opowiadamy się za różnorodnością, a piłka nożna to także różnorodność. Tą postawą żyjemy i tej postawy bronimy – nawet przy ewentualnym sporze. Skandaliczna postawa FIFA jest dla mnie całkowicie nie do zaakceptowania, jako prezesa zróżnicowanej firmy i fana piłki nożnej - tłumaczył prezes Grupy REWE Lionel Souque.