Reprezentacja Polski od bezbramkowego remisu rozpoczęła swój udział na mistrzostwach świata. Polacy zremisowali 0:0 z Meksykiem. Oto, jak oceniliśmy Biało-Czerwonych za to spotkanie.
Reprezentacja Polski zremisowała z Meksykiem 0:0 w swoim pierwszym meczu mistrzostw świata w Katarze. Po słabej pierwszej połowie, w drugiej zespół Czesława Michniewicza mógł nawet wygrać to spotkanie. Trudno jednak to uczynić, gdy nawet Robert Lewandowski nie jest w stanie wykorzystać rzutu karnego. Oto, jak oceniliśmy Biało-Czerwonych za to spotkanie.
Oceny dla reprezentantów Polski za mecz z Meksykiem (skala 1-6):
Wojciech Szczęsny - 4+
Bezbłędny występ polskiego bramkarza, który obronił to, co musiał obronić, a przy tym był bardzo aktywny i skuteczny na przedpolu. Można mówić, że jedno z wyjść, do Jesusa Gallardo, było niepewne, ale to wynikało tylko i wyłącznie z ewidentnego zagrania ręką meksykańskiego obrońcy. To był mecz na miarę bramkarza wielkiego klubu, którym jest Szczęsny.
Matty Cash - 3
W drugiej połowie na pewno był lepszy niż w pierwszej, bo na początku nie pokazywał się do gry, a do tego przegrał pojedynek główkowy z Vegą, po którym Meksyk był chyba najbliżej objęcia prowadzenia. Ale już po przerwie Cash wyglądał solidnie, lepiej współpracował w defensywie z Jakubem Kamińskim, do tego próbował podłączać się do akcji ofensywnych. Trochę zabrakło konkretów.
Kamil Glik - 4
Ci, którzy wątpili w jego formę, zostali pozytywnie zaskoczeni. Być może Glik ostatnio grał w Benevento niewiele ze względu na swoją kontuzję, ale w ważnym meczu kadry stanął na wysokości zadania. Zaliczył kilka bardzo dobrych interwencji, dowodził defensywą, która cała zaliczyła dobry występ. Z taką obroną możemy powalczyć na tych mistrzostwach świata.
Jakub Kiwior - 4-
Początkową nerwowość, m.in. złe przyjęcie piłki, po którym Meksykanie potrafili wyjść z kontratakiem, szybko opanował i po 15-20 minutach stał się bardzo solidnym ogniwem drużyny. Dzięki niemu i w dużej mierze Glikowi, Szczęsny nie miał specjalnie dużo pracy w tym spotkaniu. Na duży plus interwencja w 67. minucie, gdy Kiwior świetnie powstrzymał będącego tyłem do bramki, ale zaledwie pięć metrów od niej meksykańskiego napastnika. Na minus z kolei wybicie kilka chwil wcześniej, którym nabił jednego z rywali, ale na jego szczęście czujny był Szczęsny.
Bartosz Bereszyński - 3+
W pierwszej połowie miał sporo problemów, które wynikały nie tylko z jego błędów, ale też bardzo kiepskiej postawy wspomagającego go na lewym skrzydle Nicoli Zalewskiego. Często źle, nieczysto wybijał piłkę, zdarzało mu się z nią minąć, czy też zakręcić się wokół aktywnego Lozano, ale po przerwie było naprawdę dobrze z jego strony. I oby tak było dalej.
Grzegorz Krychowiak - 4
Nie był aktywny w ofensywie, prawie w ogóle. Ale wydaje się, że do rozegrania piłki mieliśmy Sebastiana Szymańskiego i Piotra Zielińskiego, podczas gdy Krychowiak odpowiadał głównie za ich asekurację. To zadanie wypełniał bardzo solidnie. Nawet gdy w 81. minucie strzelił po rzucie rożnym i został zablokowany, to po chwili zdołał zatrzymać kontrę Meksykanów. Wykonał swoje zadanie, a nie ma tak wielu polskich piłkarzy, którzy mogliby za to powiedzieć. Szkoda, że w końcówce spotkania strzelał z dystansu, zamiast zagrać w pole karne do Casha.
Jakub Kamiński - 2+
Polska ofensywa w tym meczu zawiodła na całej linii. Kamiński też, bo choć bywał aktywny - jak by to powiedział klasyk: "zarówno w ofensywie, jak i defensywie" - to w jego grze w pierwszej połowie brakowało konkretów. Tak było choćby na początku spotkania, gdy dostał znakomite podanie od Lewandowskiego i wywalczył tylko rzut rożny. W defensywie też czasami gubił Gallardo, choć na pewno był w tym elemencie dużo bardziej sumienny od Zalewskiego. W drugiej połowie Kamiński był już niewidoczny w ataku, dopiero w doliczonym czasie gry oddał celny strzał na bramkę, z którym poradził sobie Ochoa.
Sebastian Szymański - 3+
Napracował się jak wół, był bardzo aktywny w pierwszej połowie, najaktywniejszy z całej polskiej drugiej linii. To on, a nie Zieliński, starał się brać ciężar za rozgrywanie piłki na połowie rywala. Do tego miał bardzo ważną interwencję we własnym polu karnym w 39. minucie. Byłaby pewnie "czwórka", gdyby nie to, że w drugiej połowie, po przesunięciu na skrzydło trochę zgasł. To jego zmienił po godzinie gry Przemysław Frankowski.
Piotr Zieliński - 1+
I co z tego, że ma życiową formę w Napoli, a w reprezentacji w poprzednich meczach wyglądał wreszcie na zawodnika na miarę naszych oczekiwań. Miał dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego na początku spotkania, ale to tak naprawdę tyle, bo jeśli chodzi o rozegranie piłki, to był zupełnie niewidoczny. To był bardzo zły występ Zielińskiego, który zupełnie nie potrafił wziąć odpowiedzialności za grę ofensywną biało-czerwonych.
Nicola Zalewski - 1+
Zdarzało się, że był aktywny, ale z tej aktywności absolutnie nic nie wynikało, bo gdy tylko był przy piłce, to zachowywał się tak nerwowo, że albo dogrywał niedokładnie, albo z powrotem do tyłu, do linii defensywnej. Nie zrobił ani jednej ciekawej akcji, a do tego pod koniec pierwszej połowy zaczął mieć przestoje w defensywie, przez co Bereszyński miał kłopoty z duetem Lozano - Sanchez. Spalił się i nic dziwnego, że został zmieniony w przerwie. Pretensje może mieć tylko do siebie.
Robert Lewandowski - 2-
Sorry, Robert. W pierwszej połowie kapitan reprezentacji Polski zaczął nieźle - od dobrego podania na wolne pole do Kamińskiego, a następnie zablokowanego strzału głową. Im dalej w mecz, tym jednak było gorzej - Lewandowski nie wygrywał pojedynków, nie był w stanie utrzymać się przy piłce, a gdy taki pojedynek - i to bardzo istotny - wygrał z Hectorem Moreno, to po wywalczeniu rzutu karnego sam z niego uderzył fatalnie. Nerwy? Być może, ale fakty są takie, że Lewandowski uderzył zupełnie inaczej, niż do tego przyzwyczaił. Nawet nie próbował zmylić bramkarza, a także strzelił bardzo nieprecyzyjnie, że Ochoa nie miał wielkich problemów ze skuteczną interwencją.
Rezerwowi:
Krystian Bielik - 3+
Wszedł jako typowa "szóstka" i wraz z Krychowiakiem potrafił zrobić trochę porządku w środku pola. Raz dobrze zablokował Sancheza w polu karnym Biało-Czerwonych, to on dogrywał do Lewandowskiego, gdy ten wywalczył rzut karny, raz też bardzo dobrze podłączył się do akcji ofensywnej, co zakończyło się niedokładnym dośrodkowaniem Frankowskiego. Niezłe wejście.
Przemysław Frankowski - 2
Bardzo mierne wejście z ławki rezerwowych. Nie zapisał się niczym konkretnym w tym meczu, poza żółtą kartką, którą zarobił za stempel na stopie przeciwnika.
Arkadiusz Milik grał zbyt krótko, by go ocenić.