- Jestem przekonany, że nieobecność Karima Benzemy na mundialu ucieszyła kilku reprezentantów Francji. Jestem tego pewien, ponieważ grałem z kilkoma Francuzami i wiem, co o nim myślą - w rozmowie z brazylijskim ESPN powiedział były zawodnik m.in. Fenerbahce, Malagi czy PSG Diego Lugano.
Kapitan reprezentacji Urugwaju z mistrzostw świata w RPA w kontrowersyjny sposób odniósł się do kontuzji Benzemy, która wykluczyła go z mundialu w Katarze. Napastnik Realu Madryt naderwał mięsień w lewym udzie, przez co będzie pauzował przez kilka tygodni.
"Nigdy w życiu się nie poddałem, ale muszę, jak zawsze, myśleć przede wszystkim o drużynie. Rozsądek powiedział mi, żebym zostawił swoje miejsce komuś, kto pomoże tej grupie w zagraniu jak najlepszego turnieju" - napisał Benzema w oficjalnym oświadczeniu.
Selekcjoner reprezentacji Francji, mimo że wcześniej z kadry wyleciał mu też Christopher Nkunku, nie zdecydował się na powołanie do kadry kolejnego napastnika. Warto też dodać, że Benzema będzie pierwszym od 1978 r. zdobywcą Złotej Piłki, który nie zagra na mundialu.
Chociaż na pierwszy rzut oka nieobecność Benzemy to dla Francuzów potężny cios, to zupełnie inaczej jego absencję postrzegał Lugano. - Naprawdę uważam, że część drużyny odetchnęła z ulgą. Biorąc pod uwagę jego umiejętności, to na pewno nie zdarzyłoby się w kadrze Urugwaju, Brazylii czy Argentyny - powiedział.
I dodał: - Ale w grupie ważne są nie tylko umiejętności piłkarskie. Istotne jest też to, jak zespół trzyma się razem i jak profil zawodnika odpowiada trenerowi. Także pod względem osobowościowym. A tu Benzema ma wciąż wielkie pole do poprawy.
Dla Benzemy, który do tej pory w kadrze Francji zagrał 97 razy i strzelił 34 gole, miał to być pierwszy mundial po ośmioletniej przerwie i najprawdopodobniej ostatnie w karierze. Cztery lata temu, gdy Francuzi zdobyli mistrzostwo świata na turnieju w Rosji, napastnik Realu Madryt nie został powołany przez Didiera Deschampsa po aferze z szantażem Mathieu Valbueny.