Legenda Meksyku daje spore nadzieje Polakom. "Nie mamy graczy na poziomie"

- Każdy może znaleźć się w kadrze. Wystarczy, że błyśnie raz na dwa tygodnie - Jorge Campos, legenda meksykańskiej piłki, w ten sposób komentował sytuację ligi meksykańskiej przy okazji powołań na mistrzostwa świata. Jego zdaniem rozgrywki ligowe w tym kraju podupadają, co odbija się na reprezentacji.
fot. YT https://www.youtube.com/watch?v=nZj7WkEEN9g
fot. YT https://www.youtube.com/watch?v=nZj7WkEEN9g

Jorge Campos jest prawdziwą legendą meksykańskiego futbolu. Mimo niewielkiego wzrostu, który wynosił 170 cm, to zapisał się w historii futbolu, jako jeden z najbardziej ekscentrycznych bramkarzy w historii. Wszystko za sprawą wielobarwnych strojów, które miały rozpraszać napastników rywali. Wraz z reprezentacją grał na trzech mundialach - w 1994, 1998 i 2002 roku. Na każdym jednak Meksykanie odpadali w 1/8 finału. W 1999 roku Meksyk z Camposem w składzie wygrał Puchar Konfederacji. W sumie w barwach reprezentacji rozegrał 130 spotkań. Teraz, już jako ekspert, pochylił się nad stanem meksykańskiego futbolu.

Zobacz wideo Problem reprezentacji Polski. Plan Michniewicza legł w gruzach

Campos wprost obnaża słabości meksykańskiej piłki

W Polsce często narzekamy na poziom rodzimej ekstraklasy, że brakuje w niech jakościowych piłkarzy, że nie ma graczy na grę w reprezentacji. Okazuje się, że z podobnym problemem mierzy się Meksyk, co skrzętnie wytknął Jorge Campos. Jego zdaniem działania władz ligi meksykańskiej uderzają w reprezentację narodową, co niesłusznie odbija się na selekcjonerze, który jest krytykowany za powołania na mundial.

- Tata Martino nie jest wszystkiemu winny. Wszyscy są przeciwko niemu, ale to nie on tu był przez 10, czy 15 lat. Skąd weźmiesz piłkarzy, jeśli masz w drużynie 10 obcokrajowców? Mówią, że powinien powołać graczy z Atlasa, ale oni wygrali mistrzostwo z ośmioma obcokrajowcami i tylko czterema liczącymi się Meksykanami - analizował legendarny bramkarz w meksykańskim ESPN. Wskazywał, że meksykańscy gracze w rodzimych rozgrywkach są w cieniu tych z zagranicy. 

- Tata za to wszystko odpowiada? Wszystko jest przeciwko niemu, a on nie wie, co powiedzieć lub skomentować, bo nie ma graczy na poziomie. Każdy może znaleźć się w kadrze, bo jeśli dwa tygodnie temu błysnął, to selekcjoner ma szansę go zauważyć. Musimy mu zaufać, bo on ma doświadczenie na mistrzostwach świata - stwierdził Campos. Odniósł się w ten sposób do pracy Martino, który w 2010 roku doprowadził Paragwaj do ćwierćfinału mundialu. Wtedy Paragwaj po dobrym meczu przegrał 0:1 z Hiszpanami po bramce Davida Villi w 83. minucie.

- Futbol w Meksyku kierowany jest przez ludzi, którzy nigdy nie grali w piłkę. Nie możesz robić takich rzeczy, jeśli nie masz w tym żadnego doświadczenia. Piłka sprzedaje się w Meksyku, to najpopularniejszy sport w tym kraju - zakończył Campos.

Więcej takich informacji znajdziesz na Gazeta.pl

Jeżeli dla kogoś powołania Czesława Michniewicza na mistrzostwa świata w Katarze były kontrowersyjne, to jest to niczym w porównaniu do Meksyku. Tam kibice nie oszczędzają szkoleniowca Taty Martino za kadrę, którą wybrał na tegoroczny mundial. "Futbol umarł", "ekipa przyjaciół Martino" to jedne z najłagodniejszych opinii, jakie pojawiły się po ogłoszeniu listy powołanych na turniej.

Zmagania na mistrzostwach świata Meksyk rozpocznie oczywiście meczem z Polską, 22 listopada o godzinie 17:00. W kolejnych meczach zagrają z Argentyną (26 listopada) i Arabią Saudyjską (30 listopada).

Więcej o: