Dariusz Dziekanowski to 63-krotny reprezentant Polski, który w koszulce z orzełkiem na piersi zdobył 20 bramek. Były piłkarz obecnie jest delegatem UEFA, a od 2013 roku został stałym felietonistą „Przeglądu Sportowego". To właśnie w tej gazecie uderzył w Czesława Michniewicza przed zbliżającymi się mistrzostwami świata.
- Mam wrażenie, że po kilku miesiącach od czerwcowych meczów - towarzyskim ze Szkocją i barażowym ze Szwecją - jesteśmy w tym samym miejscu jak przed pierwszym spotkaniem. Ze Szkotami zagraliśmy bez ładu i składu (...) Szkoda, że nie możemy liczyć, że po awansie na mundialu wystartujemy z nieco wyższego pułapu - krytkuje Czesława Michniewicza w swoim felietonie Dariusz Dziekanowski. Były piłkarz wprost zarzucił trenerowi kadry brak postępu w grze, czy wręcz umniejsza mu, pisząc: "Razi też nieporadność selekcjonera".
Odnosi się to do sytuacji z byłym gangsterem Dominikiem G ps. Grucha, który został oficjalnym ochroniarzem drużyny narodowej i samego Roberta Lewandowskiego. Dziekanowski napisał: "Z jednej strony mówi, że nie ma wpływu na obsadę takich etatów, z drugiej – podkreśla, że ten człowiek miał świetny kontakt z drużyną i wzorowo wykonywał swoją pracę. Trener wciela się więc w rolę adwokata diabła".
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.
Zdaniem byłego piłkarza Legii Warszawa i Celticu odpowiedzialność ponosi również Polski Związek Piłki Nożnej, który nie powinien dopuścić do takiej sytuacji. "I oczywiście nikt ze związku nie wiedział o takiej jego przeszłości?! Na razie PZPN postanowił zawiesić go w obowiązkach, co jest dla mnie decyzją absurdalną, bo zawiesić można kogoś na jakiś czas, bo popełnił błąd, który wymaga kary lub naprawy itp" - kolejny raz wyraził zdziwienie Dziekanowski.
- Nie jest to oczywiście jego wina (Lewandowskiego przyp.red.) i nie zdziwiłbym się, gdyby napastnik Barcelony wraz ze swoimi prawnikami doszedł do wniosku, że nadszarpnięto jego wizerunek - oznajmił ekspert, współczując kapitanowi reprezentacji Polski, gdyż temat gangstera w polskiej kadrze był poruszany przez zagraniczne media.
Dariusz Dziekanowski dołącza więc do grona, kolejnych osób krytykujących Czesława Michniewicza. Jedną z nich był ostatnio inny były reprezentant Polski Wojciech Kowalczyk, który wyraził opinię po powołaniach na rozpoczynające się 20 listopada mistrzostwa świata. Ekspert weszło.com napisał na Twitterze: "Najtrudniejszy dzień dla Czesława Michniewicza. Musiał tylu powołać zawodników, a ma tylko z 5".