Adil Rami zdradził kulisy imprezy Francuzów w trakcie MŚ 2018. "Myślałem, że mnie wyrzucą z kadry"

Adil Rami w rozmowie z francuską stacją Telefoot zdradził kulisy imprezy Francuzów po awansie do ćwierćfinału MŚ 2018. - Myślałem, że mnie wyrzucą z kadry - powiedział.

Po bardzo emocjonującym spotkaniu Francja pokonała Argentynę 4:3 i zapewniła sobie awans do 1/4 mundialu. Impreza zakończyła się ewakuacją hotelu!

- Byliśmy w restauracji, było nas około 15. Wróciliśmy o czwartej nad ranem i zaczęliśmy śpiewać w hotelowym korytarzu. To było totalne szaleństwo. Poszedłem do pokoju, założyłem kask i nagi grałem w Fortnite'a. Chłopaki pukali w tym czasie od drzwi do drzwi i czułem, że przyjdą również do mnie - opowiada Rami.

- Tym, którzy otworzyli drzwi wywracali łóżka, itd. Poszedłem po gaśnicę i wyszedłem zobaczyć, co się dzieje. Benjamin Mendy zablokował drzwi stopą i zawołał wszystkich. Ja wziąłem gaśnicę i gdy podeszli do mnie, zrobiłem ghostbustera - opowiadał Rami żywo gestykulując. Uruchomił gaśnicę.

- Przestraszyłem się patrząc na efekty mojej głupoty. Pomyślałem sobie, że wyrzucą mnie z kadry. Na całym korytarzu pojawił się dym. Nie wiedziałem jak działa gaśnica.

Wtedy przeprowadzona została ewakuacja hotelu, Rami zdążył założyć bieliznę. - Wszyscy wyszli przed hotel, w tym Didier Deschamps w piżamie. Gdy widziałem jak się do nas zbliża pomyślałem "o k****" - zakończył Rami. W akcji brała udział ochrona, policja oraz strażacy. Ostatecznie Francuzi zostali mistrzami świata, pokonali w finale Chorwację 4:2.