Mistrzostwa świata 2018. Hiszpania - Rosja. De Gea kozłem ofiarnym. Hiszpanie bezlitośni dla bramkarza

Hiszpanie sensacyjnie pożegnali się z mistrzostwami świata już po 1/8 finału, przegrywając po rzutach karnych z Rosją. Dziennikarze i kibice z Półwyspu Iberyjskiego jako jednego z głównych winowajców mundialowej klęski wskazują Davida de Geę.

To nie był mundial bramkarza Manchesteru United. W czterech spotkaniach w światło bramki strzeżonej przez de Geę oddano siedem strzałów, z czego aż sześć znalazło się w siatce. Co prawda poza trafieniem Cristiano Ronaldo w starciu z Portugalią, kiedy golkiper przepuścił łatwe do obrony uderzenie, ciężko obwiniać go o utracone gole, to nie ulega wątpliwości, że kibice oczekiwali od niego w Rosji znacznie więcej. Nie dziwią zatem bardzo surowe oceny za jego występ na mistrzostwach.

W meczu z Rosją de Geą piłkę z siatki wyjmował pięciokrotnie, za każdym razem po rzucie karnym - raz w regulaminowym czasie gry i czterokrotnie podczas konkursu jedenastek. Łącznie na sześć karnych w całym turnieju bramkarz Hiszpanii nie obronił żadnego, co także wypominają mu kibice.

- To najlepsza parada de Gei na całym mundialu - napisał prześmiewczo na twitterze jeden z użytkowników, publikując wideo, na którym de Gea w przerwie meczu z Rosją łapie butelkę z wodą.

Tego typu reakcji na występ golkipera było zresztą o wiele więcej.

Dla Hiszpanów to trzeci wielki turniej z rzędu kończący się ogromnym zawodem. Na Euro 2016 przegrali w 1/8 finału z Włochami, a poprzedni mundial zakończyli już na fazie grupowej.

STUDIO MUNDIAL SPORT.PL. Mundial Raport: Akinfiejew bohaterem Rosji! Gospodarze wyrzucają Hiszpanię z mistrzostw!