Mundial 2018. Kamil Glik: Trenuję normalnie, ale wciąż odczuwam ból. Senegal? Słaba sprawa

Trenuję już normalnie, ale wciąż odczuwam ból. Minęły dopiero dwa tygodnie od mojej kontuzji. Senegal? No co, słaba sprawa. Szczególnie źle zagraliśmy w pierwszej połowie - powiedział po meczu z Senegalem (1:2) obrońca reprezentacji Polski Kamil Glik.

Zgadza się pan z tym, że w przegranym meczu z Senegalem zagraliśmy słabo?

Kamil Glik: Szczególnie pierwsza połowa była słaba w naszym wykonaniu. Trudno wskazać jeden element, który zawiódł. Poza tym ciężko mi jako piłkarzowi oceniać kolegów. Mamy zero punktów i kolejne spotkanie będzie dla nas fundamentalne. Ono pokaże na co nas stać.

Trudno oglądało się ten mecz siedząc z boku?

Łatwo nie było, szczególnie, że przecież nie jestem przyzwyczajony do siedzenia na ławce rezerwowych. Przez całą karierę w każdym klubie w którym grałem byłem podstawowym zawodnikiem. A więc to dla mnie nowość. I rzeczywiście lepiej byłoby móc być na boisku i pomóc moim kolegom. No, ale nic, słaba sprawa. Przed nami jeszcze dwa ważne mecze.

Istniała możliwość, aby zagrał pan przeciwko Senegalowi?

Byłem przecież na ławce rezerwowych, a więc jestem do dyspozycji selekcjonera.

Odczuwa pan jeszcze ból barku?

Trenuję normalnie, ale moja kontuzja jest bardzo poważna i trzeba o tym pamiętać. Cały czas czuję ból, przecież w poniedziałek minęły dopiero dwa tygodnie odkąd doznałem urazu. Gdyby nic mnie nie bolało, to na pewno zagrałbym z Senegalem.

Bądź na bieżąco z mundialem. Wszystkie najważniejsze i najciekawsze informacje

Więcej o: