Trener Meksyku planuje eksperyment Nawałki. Gdańsk zamieni się w wielkie laboratorium

Aż siedmiu podstawowych reprezentantów Polski nie wystąpi w poniedziałkowym meczu z Meksykiem. Trener Juan Carlos Osorio zmaga się natomiast z plagą kontuzji, a na dodatek chce przetestować ustawienie 5-2-3. To samo, które znów planuje wykorzystać Adam Nawałka. W Gdańsku może nie być kompletu publiczności, bo w sprzedaży zostało jeszcze 10 tys. biletów.

W Gdańsku nie zagra aż siedmiu podstawowych reprezentantów Polski. Po meczu z Urugwajem ze zgrupowania zwolnieni zostali Robert Lewandowski, Kamil Grosicki, Kamil Glik i Grzegorz Krychowiak, Michał Pazdan – choć walczył do ostatniej chwili – nie zdążył wykurować rannej kostki a Arkadiusz Milik i Łukasz Piszczek wciąż leczą urazy. Dodatkowo do zdrowia cały czas wraca Sławomir Peszko a Łukasz Teodorczyk w ogóle nie został powołany. W poniedziałek zobaczymy więc skład, jaki prawdopodobnie nie powtórzy się już nigdy.

– Byliśmy gotowi tylko na brak Lewandowskiego. Reszta nieobecności to dla nas zaskoczenie. Ale taki jest futbol. Niedługo okaże się, który z trenerów lepiej poradzi sobie z uzupełnieniem braków – powiedział na niedzielnej konferencji prasowej trener Juan Carlos Osorio.

Gdańskie laboratorium

Kolumbijczyk też ma niemały ból głowy. Już w sobotę sztab meksykańskiej kadry poinformował, że z Polską nie wystąpią Javier Hernández z West Ham, Héctor Herrera z FC Porto i Edson Álvarez z Club de Fútbol América. Wszyscy trzej zmagają się z urazami po rozegranym dwa dni temu w Brukseli meczu z Belgią (3:3). Chicharito z naciągniętym mięśniem dwugłowym plac gry opuścił już w 51 min. Álvarez, który zagrał tylko pół godziny, zmaga się z bólem mięśnia czworogłowego. Héctor Herrera jako jedyny z całej trójki wytrzymał trudy całego spotkania, ale i on narzeka na problem ze stopą. Nie zobaczymy także byłego piłkarza Barcelony Giovaniego dos Santosa. Jego przypadek jest bliźniaczy do przypadku Lewandowskiego. Teoretycznie gwiazdor LA Galaxy mógłby zagrać, ale nikt nie chce ryzykować pogłębienia się urazu uda. W niedzielę potwierdził to Osorio.

Selekcjoner Meksyku w meczu z Polską chce przetestować ustawienie 5-2-3, czyli to samo na którym w Warszawie eksperymentował Nawałka. Osorio znany jest zresztą z nieprzyzwyczajania się do jednego systemu gry. Przeciwko Belgii trener zdecydował się na taktykę 4-2-3-1. We wcześniejszych meczach zazwyczaj stawiał na czwórkę obrońców, trójkę pomocników i trójkę napastników. Zobaczymy więc laboratoryjną konfrontację dwóch drużyn, które uczą się nowego sposobu grania. Bo wiele wskazuje na to, że również polski trener zdecyduje się ponownie na doświadczalną taktykę. Na konferencji Nawałka mówił: „Może zagramy z trzema stoperami, a może z czterema obrońcami. Wszystko wyjaśni się po treningu. Muszę jednak powiedzieć, że z funkcjonowania nowego ustawienia w meczu z Urugwajem byłem zadowolony. Jest to taktyka perspektywiczna, którą w przyszłości pewnie jeszcze przetestujemy”.

Szacunek i pokora

Zarówno Osorio, jak i piłkarz Romy Héctor Moreno, o Polsce mówili z dużym szacunkiem. W słowach gości słychać było może nie obawę, ale pewien niepokój. Wymowne były szerokie uśmiechy na twarzach meksykańskich dziennikarzy, gdy dowiedzieli się, że w Gdańsku nie wystąpi ponad połowa podstawowego składu szóstej drużyny rankingu FIFA. A żurnalistów z Meksyku przyleciało nad polskie morze aż 35!

Na konferencji prasowej Osorio nie ukrywał celów drużyny na poniedziałkowy mecz. – Chcielibyśmy pokazać naszą szybkość, penetrować pole karne rywali, chcemy prowadzić grę wygrywając walkę w środku pola – mówił kolumbijski szkoleniowiec. Moreno natomiast kilkukrotnie powtarzał o respekcie, pokorze i uwadze z jaką Meksykanie chcą zagrać na stadionie Energa Gdańsk. – Dobrze pamiętam mecz z Polską sprzed 6 lat. W Warszawie zremisowaliśmy. Tamto spotkanie kosztowało nas bardzo dużo walki. Teraz będzie jeszcze trudniej – wspominał 29-letni obrońca.

10 tys. biletów czeka

W Gdańsku nie ma mowy o problemach z murawą. Hybrydowa płyta, która piłkarzom Lechii służy już od lipca ubiegłego roku, prezentuje się nienagannie. To miła odmiana po niezakorzenionej trawie na PGE Narodowym na którą narzekali kadrowicze. – Jestem przekonany, że nie będzie żadnych kłopotów – zapewniał grający na co dzień nad morzem Rafał Wolski. Selekcjoner tłumaczył natomiast stan warszawskiej murawy: „Z samej trawy byliśmy zadowoleni, ale nie ma możliwości, aby położyć ją tydzień przed meczem i oczekiwać, że się zakorzeni. Pewnych kwestii po prostu nie przeskoczmy”.

Jedyną obawą organizatorów jest frekwencja. W sprzedaży wciąż są bilety na poniedziałkowy mecz. Na 24 godziny przed starciem z Meksykiem rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski potwierdził Sport.pl sprzedaż 31 tys. wejściówek. W kasach pozostaje więc jeszcze ponad 10 tys. biletów.

Zobacz wideo
Więcej o: