El. MŚ 2018. Zieliński i Lewandowski przyspieszyli, gdy było to konieczne. Jedziemy na mundial! [OCENY]

Reprezentacja Polski wygrała 4:2 z Czarnogórą w ostatnim meczu eliminacji MŚ 2018. Zobacz, jak oceniliśmy (w skali 1-6) piłkarzy Adama Nawałki za to spotkanie.

Wojciech Szczęsny - 4+. Jeśli ktokolwiek miał wątpliwości co do formy rezerwowego bramkarza Juventusu, to spotkanie z Czarnogórą powinno je w całości rozwiać. Już w pierwszym kwadransie Szczęsny doskonale uprzedził Fatosa Beciraja, obronił jego strzał i przeciął podanie. W każdej sytuacji nasi rywale strzeliliby gola, gdyby nie zawodnik mistrza Włoch. Bardzo dobre spotkanie Szczęsnego, który potwierdził, że jest bardzo pewnym punktem narodowej reprezentacji. Przy golu Mugosy - po prostu bez szans.

Łukasz Piszczek - 5. Zmieniony już w przerwie przez Macieja Rybusa. Było to zapewne spowodowane urazem, którego Piszczek nabawił się tuż przed przerwą. Przez 45 minut zawodnik Borussii Dortmund był jednak bezbłędny. Świetny w obronie, przydatny w ofensywie. To jego podanie w pole karne napędziło akcję, po której Polacy strzelili pierwszego gola.

Kamil Glik - 3. Zawodnik AS Monaco miewał dobre momenty, ale miewał też poważne wpadki, jak w 29. minucie, kiedy jego błąd o mały włos nie kosztował nas straty gola. Na usprawiedliwienie Glika możemy jednak dodać, że wg naszych informacji, środkowy obrońca był mocno osłabiony po spotkaniu z Armenią i w niedzielę nie był w najlepszej dyspozycji.

Michał Pazdan - 4. Przy słabszej dyspozycji Glika, to legionista był szefem środka obrony. I ze swoich zadań wywiązywał się bez zarzutów. Pewny, szybki, skuteczny - to był Pazdan, którego pamiętamy i którego chcemy oglądać jak najczęściej.

Bartosz Bereszyński - 4. W pierwszej połowie, podobnie jak w Armenii, ustawiony na lewej obronie. Bardzo dobry w obronie, jednak u Bereszyńskiego widać było niezdecydowanie w ofensywie. Zawodnik Sampdorii często przekładał piłkę do lepszej, prawej nogi przez co spowalniał akcje i zabierał sobie szanse na zdziałanie czegoś więcej pod bramką Czarnogóry.

Grzegorz Krychowiak - 4+. Chociaż wypożyczony do West Bromwich Albion zawodnik sam przyznaje, że nie jest jeszcze w najwyższej formie, to i tak był kluczową postacią dla Polaków zarówno w Armenii, jak i w starciu z Czarnogórą. Krychowiak nie ustrzegł się małych błędów, ale to przez niego przechodziły niemal wszystkie akcje ofensywne Polaków. 27-latek schodził po piłkę, rozrzucał ją i nadawał tempo naszym atakom. A przecież Krychowiak będzie tylko lepszy. Z korzyścią dla siebie i tej reprezentacji.

Krzysztof Mączyński - 4+. W porównaniu do meczu z Armenią w podstawowym składzie zastąpił Karola Linettego i szybko udowodnił, że była to korzystna roszada w składzie. Mączyński już w szóstej minucie strzelił gola, co pozwoliło mu złapać odpowiedni luz. Legionista bardzo dobrze spisywał się w środku pola, ubezpieczany przez Krychowiaka grał tak, jak potrzebuje tego reprezentacja, a w ekstraklasie Legia.

Jakub Błaszczykowski - 4+. Bardzo solidny występ zawodnika Wolfsburga. Groźny w ofensywie, bardzo często i mocno wspomagał drużynę w obronie. To po jego zagraniu Czarnogórcy strzelili sobie gola samobójczego. Na uwagę zasługuje też dobra współpraca Błaszczykowskiego na prawej stronie najpierw z Piszczkiem, a później z Bereszyńskim. Kuba w formie to wciąż jeden z najsolidniejszych filarów tej kadry.

Piotr Zieliński - 5. O ile do Zielińskiego można było mieć pretensje po wrześniowych spotkaniach, o tyle w październiku grał tak, jak tego od niego oczekujemy. Zawodnik Napoli kapitalnie przyspieszał nasze akcje ofensywne, popisywał się niekonwencjonalnymi zagraniami. To on zanotował (przypadkową) asystę przy golu Mączyńskiego, to on napędził akcję przy bramce Grosickiego. Obok Lewandowskiego najlepszy zawodnik na boisku.

Kamil Grosicki - 4+. Szybki, trudny do upilnowania, skuteczny - to był "turbo Grosik", jakiego znamy i lubimy. Podobnie jak kilka dni temu w Armenii, Grosicki należał do najlepszych zawodników reprezentacji Polski. Dobry występ przeciwko Czarnogórze skwitował strzelonym golem.

Robert Lewandowski - 5. Napastnik Bayernu walczył za dwóch, strzelił gola na 3:2, po którym odetchnęliśmy. Ale Lewandowski błyszczał nie tylko pod bramką Czarnogóry. Kapitan reprezentacji Polski bardzo często schodził po piłkę, wspomagał kolegów w rozegraniu, miał asystę przy golu Grosickiego. Lewandowski harował też w defensywie - naciskał na obrońców rywali, bardzo pomagał przy stałych fragmentach gry. Przed przerwą zdarzyła się nawet sytuacja, w której nasz snajper dwukrotnie wybijał piłkę głową po dośrodkowaniach z rzutów rożnych.

Maciej Rybus - 3+. Na boisku pojawił się tuż po przerwie, zmieniając Piszczka. I trzeba przyznać, że po Rybusie widać było to, że nie jest w optymalnej formie, że jeszcze niedawno zmagał się z urazem. Zawodnik Lokomotiwu Moskwa dobrze radził sobie w odbiorze, ale za rzadko wspomagał Grosickiego w ataku. Solidny występ, ale Rybusa na pewno stać na więcej.

Maciej Makuszewski, Rafał Wolski - grali za krótko, by ich ocenić.