Eliminacje MŚ 2018. Polska - Kazachstan 3:0. Michał Listkiewicz: Lewandowski okradziony z gola, bo są kraje za biedne na goal-line technology

- Wiadomo, że takie sytuacje nie powinny się zdarzać, ale będziemy je oglądać jeszcze do MŚ w Rosji - mówi Michał Listkiewicz o niesłusznie nieuznanym golu Roberta Lewandowskiego w meczu Polska - Kazachstan. Po strzale kapitana naszej kadry z rzutu wolnego piłka przekroczyła linię bramkową, czego nie zauważyli sędziowie. Dlaczego nie pomógł im ani system VAR, ani goal-line technology?

W 72. minucie meczu, przy wyniku 1:0, Lewandowski strzelił z wolnego, z około 25 metrów. David Loria rzucił się i z trudem odbił piłkę, ale nie interweniował na tyle dobrze, by nie było gola. Piłka odbita od ręki bramkarza całym obwodem przekroczyła linię bramkową, odbiła się za nią i wyszła w pole. Sędzia Andris Treimanis popełnił duży błąd, uznając, że nie było gola.

- Nie ma goal-line technology w eliminacjach, stąd problem – komentuje sytuację Michał Listkiewicz. – Technologia automatycznie wychwytująca czy piłka minęła linię bramkową będzie pomagała sędziom we wszystkich meczach mundialu w Rosji, ale na czas eliminacji FIFA postanowiła jej nie stosować. Taką samą decyzję podjęła też odnośnie systemu VAR – tłumaczy były sędzia i były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Listkiewicz przypomina, że VAR, który jest obecnie testowany w kilku ligach, w tym w polskiej, również będzie służył sędziom na MŚ w Rosji. Dlaczego w eliminacjach arbitrom nie wolno ani korzystać z powtórek wideo, ani wspierać się technologią goal-line? Oczywiście chodzi o pieniądze.

- We wtorek będę obserwatorem meczu Kosowo – Finlandia, wiadomo, że w Kosowie na goal-line technology nie ma szans, bo to kosztuje kilkaset tysięcy euro. Biedniejsze federacje nie mogą sobie pozwolić na taki wydatek, a FIFA chce, by w ramach danego turnieju czy danych eliminacji wszędzie obowiązywały te same zasady – mówi Listkiewicz.

- Wiadomo, że sytuacje jak ta z golem Roberta nie powinny się zdarzać, ale będziemy je oglądać jeszcze do MŚ w Rosji. Za rok będzie przełom, bo po mundialu już na wszystkich meczach międzypaństwowych ma być VAR, a on bezspornie rozstrzygnie takie akcje – kończy Listkiewicz, który jako asystent sędziował m.in. finał MŚ 1990.

Więcej o: