El. M¦ 2018. Polska - Armenia. Co wykombinuje Adam Nawałka?

- Nie można porównywać Arkadiusza Milika do innych napastników w reprezentacji - przyznaje Adam Nawałka przed meczem z Armeni±. To będzie pierwsze spotkanie, które pokaże pomysł selekcjonera reprezentacji Polski na grę bez kontuzjowanego napastnika i jednego z liderów drużyny. Pocz±tek wtorkowego meczu o godz. 20.45, relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

Arkadiusz Milik w parze z Robertem Lewandowskim to najlepszy pomysł Adama Nawałki w całej jego niemal trzyletniej kadencji. Do tej decyzji selekcjoner dojrzewał, wcześniej szukał innych rozwiązań, by wesprzeć najlepszego napastnika w drużynie. Za plecami Lewandowskiego grał Adrian Mierzejewski (w debiucie Nawałki ze Słowacją (0:2), później Jakub Błaszczykowski (0:0 z Irlandią w Poznaniu), a nawet zapomniany już Ludovic Obraniak (0:1 ze Szkocją).

Milik wszedł do ataku reprezentacji w dopiero w siódmym meczu Nawałki i chociaż strzelił Litwie gola - Lewandowski też, Polska w Gdańsku wygrała 2:1 - selekcjoner nie był w pełni zadowolony. - Jeśli chodzi o napastników, to były różne fazy gry. Kilka akcji dwójkowych nam wyszło, także ta, po której zdobyliśmy pierwszą bramką. Lewandowski ściągnął na siebie rywali i Milik to wykorzystał. Mam nadzieję, że w przyszłości może to być jedno z rozwiązań taktycznych, które będziemy wykorzystywać - tłumaczył wtedy.

Kibicom reprezentacji nie trzeba tłumaczyć, jak wiele zmieniło się w kolejnych latach jego pracy z kadrą, nawet jeśli część z nich ma Milikowi za złe za zmarnowane sytuacje na Euro 2016 i we wrześniowym meczu z Kazachstanem (2:2). Tak naprawdę następne kilka miesięcy nieobecności napastnika Napoli może pozwolić zrozumieć krytykom jego występów w kadrze, jak ważnym jest ogniwem reprezentacji. Zaczynając już od wtorkowego spotkania z Armenią.

Nawałka na przedmeczowej konferencji stratą Milika nie był załamany, ale jasno postawił sprawę zastąpienia go w drużynie. - Arka nie można porównać do Łukasza Teodorczyka i Kamila Wilcza. Każdy ma swoje atuty, dlatego wszyscy zostali powołani na to zgrupowanie. Chcemy opierać zespół na piłkarzach o różnej charakterystyce, chcemy dysponować różnymi rozwiązaniami na boisku - tłumaczy.

- Cały czas prowadzimy monitoring piłkarzy w ich klubach, staramy się przenieść to, co tam prezentują na reprezentację. Taktykę dostosowujemy do zawodników. Milik był dla nas wsparciem w fazie bronienia, świetnie współpracował z Robertem Lewandowskim i trochę czasu nam zajmie, zanim będziemy mieli odpowiednią jakość, którą zapewni inny zawodnik. Mamy przygotowany inny system gry - zapowiada. W skrócie: Nawałka nie widzi możliwości, by Teodorczyk lub Wilczek zagrali u boku Lewandowskiego. Jest to wariant mocno rezerwowy, przygotowywany na problemy, których w meczu z Armenią nikt nie przewiduje.

Najbardziej oczywistym rozwiązaniem jest ustawienie obok Lewandowskiego Piotra Zielińskiego, dla którego pozycja "dziesiątki" jest tą naturalną. Tak zagrał 45 minut z Ukrainą (1:0) na Euro 2016, choć 22-latek później przyznawał, że o tym spotkaniu chciałby jak najszybciej zapomnieć. Jedną z przeszkód zastosowania takiego wariantu jest wniosek z meczu z Danią: Zieliński bardzo dobrze zaprezentował się jako środkowy, a nie ofensywny pomocnik. Podporządkował sobie grę, był zawodnikiem przez którego przechodziły najgroźniejsze akcje, dyktował tempo i kierunek ataków biało-czerwonych. Jego współpraca z Grzegorzem Krychowiakiem - wcześniej rwana, nierówna - wreszcie układała się odpowiednio.

Przesunięcie Zielińskiego wyżej sprawiłoby, że rozwój ich wspólnej gry w środku pola znacznie zwolni, a to przyszłość reprezentacji po powrocie do zdrowia Milika. Dlatego, by złagodzić ten efekt, Nawałka może skorzystać znów z Krzysztofa Mączyńskiego, podstawowego pomocnika z poprzednich eliminacji i Euro 2016. Piłkarz Wisły Kraków miał po ME problemy zdrowotne, później długo dochodził do formy i nie znalazł się w kadrze na mecz z Kazachstanem w Astanie. Teraz wydawało się, że wyżej w hierarchii jest Karol Linetty, lecz Nawałka może dążyć do sprawdzonych rozwiązań, a takim jest współpraca Krychowiaka z Mączyńskim.

- Będziemy starali się przejąć kontrolę nad meczem poprzez posiadanie piłki - zapowiada Nawałka. - Mamy przygotowane kilka wariantów gry: 4-4-2, jak również 4-2-3-1 - tak było do tej pory. Zmienialiśmy to w trakcie meczów. Nie będę jednak ograniczał się do tych systemów. Mamy inne pomysły dotyczące ustawienia, wcześniej ćwiczyliśmy grę trójką w obronie. Na ten mecz jest konkretny plan i postaramy się go zrealizować.

Nawałka doskonale wie, że wtorkowe spotkanie będzie zupełnie inne od sobotniego. Z Danią Polacy starali się kontrolować grę bez piłki, z Armenią w tym aspekcie będą dominowali. Tym bardziej drużynie przydadzą się piłkarze zdolni do utrzymania posiadania, ale też rozegrania w strefie ataku. Mączyńskiemu na Euro zarzucano, że jest zbyt podporządkowany Krychowiakowi, ale m.in. z Irlandią Płn. pokazał, że potrafi również przyspieszyć akcję. To jego podanie do Błaszczykowskiego było kluczowe przy golu Arkadiusza Milika.

Warto jednak pamiętać, że Nawałka stracił nie tylko Milika, ale również Łukasza Piszczka. To prawy obrońca w meczu z Danią najczęściej podawał piłkę do Lewandowskiego (12 razy), choć nieco przypadkowo, to jego wybicie kapitan drużyny zamienił na trzeciego gola. W meczu z Armenią równie istotne będzie wsparcie dla napastnika ze skrzydeł, nie tylko ze środka boiska. Kamil Grosicki pierwszą połową z Danią potwierdził swoją wysoką dyspozycję (asysta, po cztery dryblingi i kluczowe podania), Jakub Błaszczykowski był skuteczniejszy w defensywie (pięć odbiorów).

Także dlatego pojawiły się plotki, że pod nieobecność Piszczka pomocnik Wolfsburga może wystąpić na prawej obronie, by zespół grał bardziej ofensywnie. - Nie ma znaczenia, czy lubię występować w defensywie. Jestem profesjonalistą i po prostu wypełniam zadania trenera. Tak to powinno wyglądać - odpowiada Błaszczykowski. Jednak bardziej prawdopodobne jest to, że wystąpi tam Artur Jędrzejczyk, a na lewą stronę wróci Maciej Rybus.

Zadaniem skrzydłowych będzie bardziej wsparcie dla Lewandowskiego, niż szukanie dośrodkowań. Im bliżej będą najlepszego napastnika reprezentacji, tym więcej będzie miał swobody on albo oni - zależnie od systemu krycia rywali. Przynajmniej tak atak biało-czerwonych funkcjonował z Milikiem w składzie: na ich współpracy zawsze ktoś korzystał, a Polska była najskuteczniejszą drużyną eliminacji ME. Jeśli Nawałce uda się znaleźć rozwiązanie zastępcze, biało-czerwoni wcale nie muszą stać się zespołem o mniejszej sile ognia.

Zobacz wideo

Oto Matilde Rossi, zjawiskowa dziewczyna Łukasza Skorupskiego! [ZDJĘCIA]

źródło: Okazje.info

Więcej o: