Holandia - Argentyna. Odciążyć Messiego, czyli najważniejsza praca domowa "Albicelestes"

Argentyna niecierpliwie wyczekuje na półfinałowy bój z Holandią. W szeregach "Albicelestes" słychać szacunek dla "Oranje", chęć wygrania całego turnieju, a także ... poszukiwanie sposobu na odciążenie Leo Messiego. Mecz Holandia - Argentyna w środę o godz. 22. Relacja Zczuba i na Sport.pl.

Na chwilę przed półfinałowym bojem w Sao Paulo Argentyna nerwowo poszukuje sposobu na odciążenie Leo Messiego. "Albicelestes" przesadnie uzależnili się od dyspozycji swojego lidera. Niby nic w tym dziwnego, ale biorąc pod uwagę dotychczasową jednowymiarowość taktyczną Argentyny, a także absencje Angela di Marii i Sergio Aguero, fani drużyny Alejandro Sabelli mają prawo obawiać się o bramkowe zdobycze swoich pupili.

Partnerzy Messiego z ataku robią wszystko, aby udowodnić swoją przydatność. Póki co w mediach. - Staramy się pomóc Leo. On jest wspaniałym piłkarzem i wiele zależy od jego dyspozycji. My jesteśmy po to, aby ułatwić mu zadanie. Na treningach wszystko wygląda dobrze. Ludzie wiele oczekują od Leo i on dobrze o tym wie - powiedział we wtorek Ezequiel Lavezzi. 29-latek zastępował w składzie "Albicelestes" kontuzjowanego Aguero. Może się jednak okazać, że z Holandią znów zasiądzie na ławce rezerwowych, bo as Manchesteru City powoli wraca do zdrowia.

Tym bardziej że do tej pory Lavezzi nie błyszczał. Silny, zdecydowany i przebojowy w Paris Saint Germain, w reprezentacji jest ostatnio cieniem samego siebie. Z pewnością nie pomaga mu dyspozycja Gonzalo Higuaina, który obudził się dopiero w meczu z Belgią (1:0). Piłkarz Napoli również publicznie głosi chęć pomocy Messiemu.

Messi kontra Holandia

- Gol dał mi sporo pewności siebie. Do tej pory nie czułem się komfortowo, ale w ostatnim meczu było już lepiej. Wszyscy staramy się współpracować z Leo. Wiadomo, że rywale skupiają się na jego zatrzymaniu, więc na pewno nie ma on łatwego życia. Musimy ułatwić mu zadanie - powiedział "El Pipita". W pięciu dotychczasowych grach Higuain zdobył gola i zaliczył asystę. Niby nieźle, ale to tylko pół prawdy. Drugie pół jest dla byłego snajpera Realu Madryt znacznie mniej korzystne. 10 strzałów, 1 udany drybling, 4 przerzuty i średnio 20 podań na mecz - nieźle, ale za mało jak na piłkarza, który miał być pierwszym partnerem do gry Messiego.

Tym bardziej że 27-latka czeka w środę trudne wyzwanie. Argentyna bazuje bowiem na przetrwaniu w tyłach i szczęśliwym dostarczeniu piłki do Messiego. Futbolówka nierzadko grzęźnie w środku boiska. Nie ma wejść w drugie tempo, brakuje podań bez przyjęcia, każdy kontakt zaczyna się od prowadzenia. Trudno w takich warunkach o element zaskoczenia. Taka charakterystyka rywala wydaje się wodą na młyn dla rozwydrzonej zgrai Louisa van Gaala. Tym bardziej że Holandia jest najbardziej elastyczną taktycznie drużyną mundialu. Jeśli w którejś z akcji Messiemu uda się urwać, w następnej obok Argentyńczyka będzie już trzech przeciwników. Kluczowa może okazać się defensywna dynamika Holendrów, z Daleyem Blindem i Bruno Martinsem Indim na czele. Jednak sprowadzanie gry destrukcyjnej "Oranje" do nazwisk nieco zniekształca obraz. Drużyna van Gaala doskonale broni drużynowo.

Biglia bagatelizuje

- Leo czeka ciężka przeprawa. Drużyna musi mu pomagać bardziej niż do tej pory - powiedział we wtorek Ariel Ortega. Legenda River Plate nie bez kozery podkreśliła dotychczasowy stan rzeczy. Bez kontuzjowanych Aguero (i tak zresztą słabego na tym mundialu) i di Marii Messi będzie samotny jak nigdy dotąd. Kwestia odciążenia 27-latka stała się wręcz obsesją "Albicelestes". O omawianą kwestię dziennikarze pytali w poniedziałek Lucasa Biglię. - To wyjątkowa okazja, aby zagrać w finale. Wspólnie o tym marzymy i wspólnie zrobimy wszystko, aby wygrać z Holandią. Leo i cała reszta - starał się bagatelizować całą sprawę pivot Lazio Rzym. Paradoksalnie to pokazuje skalę problemu Argentyny, o którym wiedzą przecież wszyscy. Na czele z van Gaalem.

Leo Messi to jeden z najlepszych piłkarzy świata. To oczywiste, że Argentyna jest silniejsza z Messim niż bez niego. Problem pojawia się wtedy, gdy 27-latek jest jedynym atutem "Albicelestes" w ataku. Chyba że Higuain i Lavezzi wywiążą się ze złożonych publicznie obietnic.

Więcej o: