MŚ 2014. Tytuł najlepszego komentatora mundialu wędruje do...

Bramkarza reprezentacji Rosji wysyła na cmentarz, a Ikerowi Casillasowi proponuje zamianę. Do tego żartuje z Giorgio Chielliniego, Dariusza Szpakowskiego i przede wszystkim samego siebie. Kto? Marcin Krzywicki, piłkarz Wisły Płock, który świetnie bawi się podczas mistrzostw świata.

Pewnie się nie obrazi, jeśli napiszemy, że wielkiej kariery nie zrobił. I nie zanosi się, by jego forma nagle eksplodowała. Ma za sobą 20 meczów w ekstraklasie (wszystkie w barwach Cracovii), a dziś występuje w pierwszoligowej Wiśle Płock. Jest napastnikiem - w 32 meczach poprzedniego sezonu zdobył 10 goli. W klasyfikacji strzelców wyprzedziło go ośmiu zawodników, ale dystansem do siebie (i nie tylko do siebie) bije wszystkich na głowę.

Sam zresztą o sobie pisze, że jest "bardziej od atmosfery niż strzelania bramek." Dlatego mistrzostwa świata to dla Krzywickiego idealne pole do popisu. Oczywiście z przymrużeniem oka, ale przyznajemy mu tytuł najlepszego komentatora mundialu.

Przemyślenia zamieszcza na Twitterze. Przykłady? O formie bramkarza reprezentacji Meksyku pisze tak:

O niezwykłej urody golu Tima Cahilla w meczu Australia - Holandia:

O słabym występie ustępujących mistrzów świata:

O ugryzionym przez Luisa Suareza Giorgio Chiellinim:

O bramkarzu reprezentacji Rosji:

O Nigerii:

Żarty z własnego wzrostu (mierzy dokładnie 200 cm) to u Krzywickiego standard:

Nie brakuje porównań do najlepszych:

Polityczne wstawki też są:

Więcej o: