Niemcy - Algieria. Pep Guardiola - trener reprezentacji Niemiec

Joachim Loew już dawno temu odstąpił od preferowanego ustawienia 4-5-1 z klasycznym napastnikiem na szpicy. Mniej więcej we wrześniu 2013 roku, dwa miesiące po tym, jak stery w usłanym niemieckimi reprezentantami Bayernie Monachium objął piewca posiadania piłki i wymiany niezliczonej ilości podań, Pep Guardiola. Czy Katalończyk jest tylko szkoleniowcem Bawarczyków czy może po części dyktuje warunki gry Loewowi? Mecz Niemcy - Algieria w poniedziałek o godz. 22. Relacja Zczuba i na Sport.pl.

W kadrze Niemiec na brazylijski turniej znalazło się aż siedmiu przedstawicieli Bayernu Monachium. Nie dziwne więc, że Joachim Loew stara się wykorzystać automatyzmy w grze piłkarzy, występujących na co dzień pod wspólną banderą. Ponadto, po raz pierwszy od kilku lat "Die Nationalelf" nie mają w swoich szeregach dobrze dysponowanego napastnika, który straszyłby defensywy rywali. Co prawda, Loew zabrał do Brazylii pomnikowego Miroslava Klose, ale 36-latek najlepsze lata ma już za sobą. W minionym sezonie w barwach Lazio Rzym strzelił raptem 8 goli. Loew wie o tym, jak mało kto, dlatego w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, kto w jego drużynie będzie strzelał gole, zwrócił się do Bayernu. Tam rządzi podziwiany przez 54-latka Guardiola.

Do bawarskiej szatni Katalończyk wkroczył w glorii największego innowatora współczesnego futbolu. Niemal natychmiast wprowadził autorskie zmiany w drużynie, która chwilę wcześniej wygrała z Juppem Heynckesem mistrzostwo i Puchar Niemiec, a także Puchar Europy. Guardioli nie przeszkadzało to w chęci odciśnięcia na bawarskiej maszynie barcelońskiego piętna. Jedynie z braku niemieckiego odpowiednika Leo Messiego nie zawsze ustawiał swój zespół z fałszywą "dziewiątką". Miał nią być Mario Goetze, ale wychowanek Borussii Dortmund jest innym typem piłkarza, wolącym raczej atakować ze skrzydła niż z centrum. Czasem Guardiola stawiał na Mario Mandżukica, ale obaj od początku nie darzyli się sympatią i Chorwat opuści tego lata Monachium. 28-latek nie pasował do koncepcji Katalończyka, podobnie jak oddany bez żalu do Wolfsburga Luiz Gustavo. Trener z Santpedor przesunął do środka boiska Phillipa Lahma, któremu w rozegraniu akcji pomagali pozyskany z Barcelony Thiago Alcantara (w Katalonii dawno temu okrzyknięty "nowym Xavim") oraz Toni Kroos. Tym samym 43-latek rozbił duet "szóstek" Schweinsteiger - Martinez i odszedł od preferowanego przez Heynckesa 4-2-3-1 na rzecz swojego ulubionego 4-3-3 lub 4-1-4-1.

Kopia pomysłu Guardioli

Większy udział w rozgrywaniu akcji mieli Franck Ribery, który po pierwszym treningu zdradził, że Guardiola pytał go, czy może grać na pozycji "dziesiątki", oraz - co kluczowe - wspomniany Lahm. Były już skrajny obrońca początkowo wzbraniał się przed zmianą pozycji. Po kilku udanych występach i pochwałach z ust Katalończyka ("To najinteligentniejszy piłkarz, z jakim pracowałem) 30-latek zmienił zdanie. Ba, na wrześniowym zgrupowaniu reprezentacji Niemiec polecił Loewowi, aby ten również przesunął go do pomocy. Selekcjoner "Die Nationalelf" nie miał wyboru, bo kontuzje leczyli Schweinsteiger, Sami Khedira oraz bracia Benderowie. Loew skopiował więc bawarski pomysł Guardioli, tym bardziej, że w snajperską indolencję popadli Lukas Podolski i Klose, a Mario Gomez nabawił się poważnego urazu. "Jogi" postawił na 4-3-3 z Lahmem w pomocy i bez klasycznego snajpera.

W demolce Portugalii (4:0) obok 30-latka ustawieni byli Kroos i przesunięty wyżej pola karnego przeciwnika Khedira. Pomocnik Realu Madryt nie najlepiej odnajduje się w nowym miejscu na boisku, ale Loew uznał, że poświęci jego komfort na rzecz maksymalnego wykorzystania atutów Lahma. Trzy gole "Seleccao" wpakował Thomas Mueller, który wystąpił w roli "fałszywej dziewiątki". Na skrzydłach wspierali go Mesut Oezil (nominalny środkowy pomocnik) i Goetze, mogący występować na wszystkich pozycjach w drugiej linii. W szalonym meczu z Ghaną (2:2) było podobnie, choć akurat Lahm nie wypadł tego popołudnia najlepiej. W spotkaniu przeciwko Stanom Zjednoczonym (1:0) tercet w środku pola Lahm-Kroos-Schweinsteiger wymienił między sobą 313 podań, prawie tyle, co cały zespół USA. Lahm miał 116 kontaktów z piłką, przy imponujących 95 procentach skuteczności. Były piłkarz Vfb Stuttgart był także bardzo skuteczny w defensywie, przez co Schweinsteiger mógł zaliczyć jeden z najlepszych występów w ostatnim czasie.

Alarmy Netzera i Hamanna

Na brazylijskim turnieju Niemcy operują piłką średnio przez 62 procent meczu. Co ciekawe, podają z 89 - procentową skutecznością, głównie w środkowej strefie boiska, gdzie toczy się blisko połowa ich akcji. Kluczową rolę w tym zakresie odgrywa nowy wynalazek Guardioli, do którego z lubością odwołuje się Loew. Otóż Lahm wykonał dotąd 279 podań z czego 258 było celnych. Ponadto, zanotował 9 skutecznych odbiorów, 2 kluczowe podania i - co bardzo charakterystyczne dla drużyn prowadzonych przez Katalończyka - tylko jeden przerzut. 30-latek ma szanować piłkę i możliwie długo wymieniać podania z najbliżej znajdującymi się partnerami. Niemcy już dawno odeszli od nieco stereotypowego siermiężnego futbolu, ale w ostatnim czasie popadają w tym zakresie w radykalizm. Już na mundialu Gunter Netzer, legendarny rozgrywający "Die Nationalelf", alarmował, że drużyna Loewa ma podobne problemy, co Bayern. Kiedy rywal zamyka się w obrębie własnego pola karnego, Niemcom brakuje pomysłu na zdobycie gola. Wysokie dośrodkowania są bezcelowe, bo o górne piłki walczą Goetze (1,76 cm), Mueller (1,86 cm) czy Oezil (1,83). Żaden z nich nie jest klasycznym napastnikiem.

Netzerowi wtóruje Dietmar Hamann. - To najgorszy niemiecki zespół od dekady. Lahm powinien grać w obronie. W pomocy występuje od kilku miesięcy. To za mało, aby nauczyć się gry na tej pozycji. Bayern ma średnio 75 procent posiadania piłki, ale reprezentacja potrzebuje czegoś innego - powiedział w rozmowie z "Daily Mail" 59-krotny reprezentant Niemiec. Hamann przypomniał, że w pewnym momencie sezonu Bawarczycy udławili się swoimi podaniami i po klęsce z Realem Madryt odpadli w półfinale Ligi Mistrzów. Wydaje się jednak, że jeśli ekipa Loewa ma na brazylijskim turnieju odnieść sukces, to powinna w możliwie największym stopniu przypominać Bayern. Guardioli nie ma w Brazylii, a jednak jakby trochę był...

Więcej o: