Thibaut Courtois: Tak. W dzisiejszym meczu z Rosją miałem kilka okazji do interwencji i chyba nie było źle. To jest dla mnie wielki sezon. Wygrałem z Atletico ligę hiszpańską, grałem w finale Champions League, a teraz mundial w Brazylii ułożył się tak dobrze dla Belgii.
- Niczego ponad to, żeby w kolejnym meczu znów wygrać. I zagrać lepiej niż dziś. Długoterminowe plany w piłce to absurd. Tu wszystko zmienia się w chwilę. Dziś mecz był remisowy w pierwszej połowie, w drugiej też obie strony mogły zdobyć gole. Ale na ostatni kwadrans my zachowaliśmy więcej sił. To było decydujące.
- O przyszłości w ogóle nie będę mówił. Chcecie, to pytajcie o mundial.
- Nie zagraliśmy wielkiego, ale wygraliśmy, tym bardziej się cieszę. Było gorąco, zapierało dech w piersiach. Biegało się ciężko, oddychało się ciężko. Myślę, że mamy potencjał, by grać znacznie lepiej. Oby w 1/8 finału.
- Proszę popatrzeć na nasze doświadczenie na boisku, a nie na wiek. Jesteśmy młodzi, ale każdy ma za sobą tytuły, doświadczenia zdobyte w nie byle jakich ligach. Tym się mierzy doświadczenie piłkarza, a nie liczbą lat.
- Do presji każdy z nas przywykł. A czy jesteśmy wyjątkowi, pokażą tytuły, które zdobędziemy. Mundial to strasznie ciężka impreza, Belgii dawno tu nie było. Jesteśmy szczęśliwi, że zaprowadziliśmy nasz kraj wysoko, do fazy pucharowej. To już jest coś. Dalej zagramy już chyba bez presji. Chciałbym, żebyśmy zagrali dużo lepiej niż w tych dwóch meczach dotąd. Bo jednak czułem w sobie i w kolegach za dużo nerwowości. Teraz ona ustąpi, już mamy coś w garści, teraz trzeba iść dalej. Zrobiliśmy minimum.