Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2014. Hodgson zostaje. Co musi teraz naprawić?

Po czwartkowej porażce z Urugwajem (1-2) i piątkowej sensacyjnej wygranej Kostaryki z Włochami (1-0), Anglia została pozbawiona szans na awans. Jednak prezes federacji, Greg Dyke potwierdził, że Roy Hodgson zostanie na stanowisku selekcjonera reprezentacji niezależnie od wyniku ostatniego spotkania na mundialu.

- Wspieramy Roya Hodgsona i poprosiliśmy go, by kontynuował swoją pracę - powiedział Dyke angielskim dziennikarzom w Brazylii. - Nie widzimy potrzeby zmiany, sądzimy, że wykonał on dobrą pracę i wierzymy, że w nadchodzących mistrzostwach Europy nasz zespół spisze się dużo lepiej.

Po meczu z Urugwajem Hodgson nie chciał składać żadnej deklaracji o możliwej rezygnacji w razie potwierdzenia eliminacji Anglii z brazylijskiego turnieju. O ile za spotkanie z Włochami (również przegrane 1-2) spotkał się z pochwałami kibiców oraz ekspertów, tak wczoraj w Sao Paulo Luis Suarez z łatwością wykorzystywał słabości jego drużyny. Fakt, że zespół Hodgsona wygrał zaledwie trzy z dziesięciu ostatnich spotkań (m.in. z Polską), też nie świadczy na jego korzyść. Co więc selekcjoner Anglików musi zrobić, by kolejna wielka impreza nie skończyła się porównywalną klapą?

Zmienić system

Przed mundialem dziennikarze i kibice gorąco wspierali Hodgsona, by jego reprezentacja jak najbardziej czerpała z rewelacji sezonu ligowego, Liverpoolu. O ile personalnie selekcjoner tego się nie bał - spotkania z Urugwajem i Włochami zaczynało pięciu piłkarzy "The Reds" - to grali oni w zupełnie innym systemie. By jak najbardziej zabezpieczyć słabą defensywę Liverpoolu, Brendan Rodgers wybierał ustawienie 4-3-3, a mimo to w lidze stracili oni ponad 50 goli. Z kolei Hodgson wybrał jeszcze bardziej ryzykowne 4-2-3-1, które, jak pokazały pierwsze mecze mundialu, dawało więcej szans rywalom na wygranie walki w środkowej strefie. Jeśli więc selekcjoner Anglików dalej będzie chciał korzystać z tego, co w Liverpoolu buduje Brendan Rodgers, jego zespół musi nie tylko mieć tych samych piłkarzy, ale także tak samo ich ustawiać na boisku.

Znaleźć defensywnego pomocnika

W 2016 roku Steven Gerrard będzie miał już 36 lat i jego rola w reprezentacji Anglii będzie mocno ograniczona - jeśli oczywiście sam nie zrezygnuje z gry w kadrze po dwóch przeciętnych występach. Jednak problemem Hodgsona będzie to, że dla kapitana nie ma dobrego następcy. Jack Wilshere z Arsenalu był ostatnio często kontuzjowany, podobnie jak jego klubowy kolega Alex Oxlade-Chamberlain. Jeden z najbardziej utalentowanych piłkarzy ostatniej dekady, Jack Rodwell, przepadł po transferze do Manchesteru City. Z kolei inni kandydaci, jak James Milner czy Phil Jones to zawodnicy grający głównie na innych pozycjach. W drużynach młodzieżowych jest kilku zdolnych piłkarzy, ale mają oni spore problemy z przebiciem się do pierwszego składu w czołowych klubach Premier League. Także w tym wypadku jedynym rozwiązaniem może być gra trójką zawodników w środku pola.

Rozwiązać kwestię Rooneya

Wczorajsze spotkanie nie rozwiązało tego najbardziej palącego problemu Roya Hodgsona, pomimo tego, że Rooney strzelił swojego pierwszego gola na mistrzostwach świata. Jednak poza sytuacjami ze stałych fragmentów gry jego wkład był nikły, a na jego pozycji rozgrywającego przydałby się bardziej kreatywny zawodnik - co dobitnie pokazał np. brak współpracy ze skrzydłowymi. Wiele głosów z Anglii mówi, że jedynym rozwiązaniem pozostaje wystawienie Rooneya w ataku albo zostawienie go w rezerwie. Jeśli Hodgson nie rozstrzygnie tej kwestii i będzie kontynuował poszukiwania najlepszej kombinacji, to na tym ucierpi potencjał napastnika Manchesteru, a także innych utalentowanych piłkarzy.

Trzymać się obranej drogi

Trzeba jednak pamiętać, że Roy Hodgson zostaje, bo w odpowiednim momencie zdecydował się postawić odważniej na nowe pokolenie piłkarzy - młodych, szybkich i utalentowanych. Raheem Sterling, Ross Barkley i Daniel Sturridge pokazali na mistrzostwach świata, że to do nich należy przyszłość angielskiego futbolu. Jako doświadczony, stonowany szkoleniowiec Hodgson doskonale wie, jak i kiedy stawiać na młodzież - zresztą większości wydawało się, że na mundial stworzył idealną mieszankę młodości i doświadczenia. Wciąż jednak na kilku pozycjach mogłoby być lepiej. Błędy defensorów pokazały, że Anglii przydałby się utalentowany stoper - na liście rezerwowej był choćby John Stones z Evertonu, który przebił się w ostatnim sezonie do składu klubowej drużyny.

Porażka Anglii na mundialu i odpadnięcie już po dwóch spotkaniach nie zadecydowały o zwolnieniu Hodgsona, ale szefowie federacji będą teraz ostrożniejsi w swojej ocenie Hodgsona, tak samo go wspierając, jak i kontrolując. Limit potknięć został wykorzystany pomimo niewątpliwego progresu drużyny i jej stylu gry. Przy ostatecznym skreśleniu ostatnich członków "Złotej generacji" nadchodzące eliminacje do mistrzostw Europy mogą być narodzinami kolejnej. Jeśli nie, we Francji Roya Hodgsona nie zobaczymy.

Korzystasz z Gmaila? Zobacz, co dla Ciebie przygotowaliśmy

Więcej o: