MŚ 2014. Hiszpania - Chile. Wojownik Vidal w walce o docenienie

Jest gwiazdą Juventusu, ale mimo to jest niedoceniany - bo to ?tylko? Serie A, a jego klub nie radził sobie ostatnio w europejskich pucharach. Jednak w meczu z Hiszpanią (2-0) Arturo Vidal pokazał sporą część swoich ponadprzeciętnych umiejętności.

KONKURS! Zobacz decydujące mecze MŚ w niezwykłej jakości!

- Rozmawiałem z kilkoma ludźmi ze świata futbolu, którzy najchętniej pozyskaliby na pozycję pomocnika właśnie jego, gdyby cena nie grała żadnej roli - pisał Tor-Kristian Karlsen, norweski scout i dawny dyrektor wykonawczy w AS Monaco. - Pomimo to nie jest doceniany tak, jak być powinien.

Vidal to pomocnik typu "box-to-box", biegający niezmordowanie od jednego pola karnego do drugiego. Udowodnił to w meczu z Hiszpanią, przemierzając całą długość oraz szerokość boiska wiele razy. I nie zmienił tego fakt, iż występował w nieco innej roli niż w klubie. Tam jest typowym środkowym pomocnikiem - w meczu z Hiszpanią zagrał tuż za dwójką napastników, czasem będąc nawet najbardziej wysuniętym zawodnikiem przy pressingu.

- Vidal to Messi wśród pomocników - twierdzi Jorge Sampaoli, selekcjoner reprezentacji Chile, wskazując na jego uniwersalność oraz umiejętność zabierania piłki rywalom. Dawniej miał problemy z agresją. Na MŚ U20 w 2007 roku w meczu z Portugalią strzelił bramkę, by wylecieć z boiska w 94. minucie, dostając niepotrzebną drugą żółtą kartkę. W eliminacjach do tego mundialu za czerwoną kartkę w meczu z Ekwadorem został zawieszony na trzy mecze. Ale od tej pory jest spokojniejszy - i choć nadal fauluje (dziś pięć razy, dostając żółtą kartkę) robi to bardziej z głową.

Na MŚ mógł nie pojechać w związku z kontuzją. Na początku wydawało się, że opuści całą fazę grupową, ale wystąpił już w pierwszym meczu z Australią - jednak zagrał słabo, nie był przygotowany do tego występu, został zmieniony na początku drugiej połowy.

Przed Hiszpanią zapowiadał, że jest w 100 proc. gotowy i słowa dotrzymał. Uosabia obecną kadrę Chile - jest jak bestia, niezwykle energiczny, ale jednocześnie bardzo dobrze wyszkolony technicznie. Bez niego ekipie Sampaolego mogłoby nieco brakować balansu pomiędzy defensywą a ofensywą. Z jednej strony pomógł w zdobyciu pierwszej bramki, gdy po odbiorze piłki przez Alexisa Sancheza rozegrał z nim piłkę.

Z drugiej robił skuteczne wślizgi, czasem mijał rywali, a gdy trzeba było, bezpardonowo wybijał piłkę. Statystycznie miewał wiele lepszych występów, ale spowodowane to było tym, iż grał głębiej, mając więcej okazji do odbioru piłki czy jej przejęcia. W nowej roli spisał się bez zarzutu, udowadniając swoją uniwersalność. A przy tym wytrzymałość na ból. Jak zdradził trener Sampaoli Vidal cały mecz grał z kontuzją.

- Jeśli wygramy [z Hiszpanią], wszyscy będą o nas mówić - powiedział przed meczem Vidal. Zadanie wykonali, będą na ustach całego piłkarskiego świata. I może dzięki temu sukcesowi zacznie być doceniany tak, jak na to zasługuje?

Więcej o: