MŚ 2014. Anglia chce Rooneya na ławce. Słusznie?

Chociaż reprezentacja Anglii po przegranym otwarciu mundialu zebrała dosyć pozytywne recenzje, Wayne Rooney pozostaje największą wątpliwością kibiców, mediów i zapewne samego Roya Hodgsona. Nie ma dyskusji o meczu z Urugwajem, by kwestia tego gdzie napastnik Manchesteru United ma zagrać nie została poruszona.

Przed turniejem najbardziej krytyczny był jego były kolega z klubu, Paul Scholes, który twierdził, że Rooney może już lepiej nie grać. W sparingach z Ekwadorem i Hondurasem grał po godzinie i choć strzelił jednego gola to nie zebrał pochlebnych recenzji. W meczu z Włochami Hodgson wystawił go na lewym skrzydle, ale efekty jego kreatywności mocno ograniczyły się do asysty przy bramce Sturridge'a - poza tym nie miał nawet jednej próby dryblingu, tylko jedno celne podanie w pole karne rywali i dwa niecelne strzały. Ten występ nie ukrócił rozmów kibiców i ekspertów, a wręcz tylko debatę zaognił.

"Moim największym zawodem nie jest to jak Rooney zagrał, ale gdzie go Hodgson wystawił - skomentował na swoim blogu Paul Scholes. - Przecież zawsze mówiłem, że jego najlepszą pozycją jest miejsce w ataku." Z kolei Rio Ferdinand, który na mundialu jest ekspertem BBC, powiedział, że Rooney na krytykę nie zasłużył, ale też zgodził się ze Scholesem. "Holandia wystawia Robina van Persiego na jego najlepszej pozycji, Brazylia to samo robi z Neymarem, Argentyna z Messim, Portugalia z Ronaldo - mówił Ferdinand. - Wayne jest najlepszym strzelcem w składzie, ale w sobotę grał na zbyt wielu pozycjach".

To, że Hodgson już w przerwie dokonał korekty ustawienia pokazało, że gra Rooneya na lewej pomocy nie okazała się skuteczna - dośrodkowanie do Sturridge'a było jego jedyną próbą, a on częściej decydował się na rozegranie z głębi pola. W pierwszej połowie ledwie sześć razy zagrywał piłkę na połowie przeciwnika. Hodgson próbował to zmienić i gdy na boisku pojawił się Ross Barkley, Rooney miał wymieniać się z nim pozycją - efekt był mizerny, bo ta dwójka bardziej sobie przeszkadzała. Co gorsza, na prawą stronę powędrował Sterling, który po imponującej pierwszej połowie meczu w drugiej błysnął dwoma dryblingami, ale bez żadnego zagrożenia dla rywali.

Gdzie więc powinien zagrać Rooney w drugim spotkaniu fazy grupowej? W ankiecie "Guardiana" kibice są jeszcze bardziej dosadni w swojej ocenie - połowa z nich uważa, że w składzie na kluczowy mecz z Urugwajem w ogóle nie powinno go być. Tylko trzy proc. osób zagłosowało na opcję, którą przeciwko Włochom wybrał Hodgson - lewe skrzydło.

Rooney w ataku oznaczałby zmianę pozycji Daniela Sturridge'a, który ma za sobą świetny sezon w Liverpoolu, spełnił swoje zadanie w meczu z Włochami i generalnie jest zawodnikiem, którego kibice angielscy woleliby w roli wykańczającego akcje. Może więc za jego plecami? Po kontuzji widać było, że jeszcze nie doszedł do pełni fizycznej formy pomimo ostrego reżimu treningowego w trakcie swoich wakacji, a w roli ofensywnego pomocnika potrzeba zawodnika z energią na całe spotkanie. Z Włochami Rooney "ginął" długimi fragmentami, gdy błyszczeli Sterling lub Sturridge. Zresztą właśnie ten pierwszy z graczy Liverpoolu jest faworytem Hodgsona na "dziesiątce", a następnym w kolejności wydaje się być Ross Barkley. Jeśli więc selekcjoner reprezentacji Anglii nie planuje sensacyjnej zmiany ustawienia, przerzucanie Rooneya po kilku pozycjach (na prawym skrzydle powinien zagrać Danny Welbeck, a drugi w kolejności jest Adam Lallana) wydaje się niepotrzebnym marnotractwem czasu, wysiłku i talentu innych.

Jeszcze przed mundialem wielu ekspertów sugerowało Hodgsonowi, by nie robił z Rooneya zawodnika "nietykalnego" i zawsze pewnego swojej pozycji w drużynie. "Nigdy tak się nie czułem i nie wiem czemu niektórzy to sugerowali - mówił dzisiaj 28-letni napastnik. - Mamy wielu dobrych, młodych piłkarzy, którzy będą ciężko pracować jeśli wyjdą w pierwszym składzie". Biorąc pod uwagę fakt, że Urugwaj raczej odda inicjatywę, atakując wyłącznie kontrami, Anglia będzie potrzebowała przebojowości oraz niekonwencjonalnych rozwiązań. Pomijając dorobek Rooneya w reprezentacji i jego wielkie doświadczenie w ważnych spotkaniach, na ten moment w kontekście tych konkretnych umiejętności nie wymienia się jego nazwiska. Kibice Anglii zdają się już to wiedzieć - czy Hodgson w czwartek przyzna im rację?

Piękne kibicki, zwycięstwa Szwajcarii i Fracji, czyli czwarty dzień na mundialu

Więcej o: