Mundial 2014. Niemcy - Portugalia. Jak trwoga to do Cristiano Ronaldo?

Po wysokiej wygranej w ostatnim sparingu z Irlandią w Portugalii najwięcej mówiło się nie o Cristiano Ronaldo, ale o innych pozytywnych zaskoczeniach. Zupełnie jakby miało im to pomóc w starciu z Niemcami.

Wyróżniono Hugo Almeidę za dwa gole oraz za fizyczne rozbijanie obrońców rywali. Pochwalono Naniego, który wyróżnił się asystą - tyle samo uzbierał ich w całym swoim słabym sezonie w Manchesterze Utd. Jednak najwięcej nadziei wiąże się ze środkiem pola, w którym Paulo Bento chce połączyć doświadczenie Raula Meirelesa, świetną formę Joao Moutinho i talent Williama Carvalho.

Gdy jednak z czwartkowego treningu Cristiano Ronaldo zszedł z opatrunkiem na kolanie, w Portugalii nie było ważniejszej informacji. Nie nabawił się kontuzji, był to tylko środek ostrożności po jednym z przypadkowych zderzeń z kolegą z drużyny. Sam napastnik Realu nie odpuści żadnej minuty mundialu, który po prostu musi być jego wielkim sukcesem. Na poprzednich turniejach mistrzowskich strzelił tylko po golu Iranowi i Korei Północnej, a za cztery lata w Rosji będzie już u schyłku kariery - tylko od niego zależy, czy spektakularnej wyłącznie na poziomie klubowym.

O tym, że Cristiano Ronaldo pozostaje największym "straszakiem" Portugalii, mają świadczyć ostatnie decyzje Joachima Löwa - pomny lekcji, jakiej w grze z kontry skrzydłowy udzielił parze Schweinsteiger-Kroos w dwumeczu Realu z Bayernem, selekcjoner Niemców już zapowiedział, że w roli defensywnego pomocnika wystąpi Phillip Lahm. Stwierdził też, że skoro zadziałało to w sparingu z Armenią, to żaden kibic nie powinien się martwić o pierwsze spotkanie na mundialu.

Jednak ważniejsze konsekwencje tej decyzji będą w ataku trzeciej drużyny na świecie. We wspomnianym meczu towarzyskim zakończonym wygraną 6:1, Löw zmienił także ustawienie drużyny na 4-3-3. Czyżby wyłącznie po to, by zmieścić w składzie również Schweinsteigera i Kroosa, bez których nie wyobraża sobie wyjściowej jedenastki? Nawet brak kontuzjowanego Reusa nie zwiększa jego bólu głowy w ofensywie, gdzie siedmiu piłkarzy walczy o ledwie trzy miejsca. Ten element także odróżnia Löwa od Bento - on może zaskoczyć rywala podstawowym składem.

Ciekawie jest zwłaszcza wokół Mesuta Özila - w środę "Bild" ogłosił, że piłkarz Arsenalu mecz z Portugalią zacznie na ławce, by we wtorek ustawić go za plecami fałszywego napastnika Mario Götze. Özila skrytykowali Michael Ballack i Lothar Matthäus za niewykorzystywanie swoich możliwości. - Mam nadzieję że nie jest on nietykalny - grzmiał Matthäus.

Na ile reprezentacja Niemiec będzie przypominała Bayern? Jeśli Joachim Löw wyciągnie wnioski z przygody Guardioli w meczach z Realem, Portugalia może nie być tak skuteczna z kontry jak wtedy, "Królewscy" i Bento oraz jego piłkarze nie będą mieli innego wyboru. Tak jak w barażach do mundialu z prośbą o zapewnienie wyniku będą musieli zwrócić się do Ronaldo.

Zobacz wideo
Więcej o: