Mundial 2014. Ekwador swoją grą chce uczcić pamięć Christiana Beniteza

Kapitan reprezentacji Ekwadoru Antonio Valencia ma na ramieniu wytatuowaną liczbę ?11?. To hołd dla zmarłego niespełna rok temu Christiana Beniteza, wielkiej gwiazdy ekwadorskiego futbolu. - W Brazylii gramy dla niego - mówią piłkarze, którzy o godz. 18 zmierzą się ze Szwajcarią w swoim pierwszym meczu na mundialu. Relacja na żywo w Sport.pl i aplikacji Sport.pl LIVE na telefony.

Dziesiątki tysięcy ekwadorczyków - w tym prezydent kraju Rafael Correa - w sierpniu ubiegłego roku odprowadzały na cmentarz w Quito Christiana Beniteza. Jego śmierć w wieku zaledwie 27 lat zszokowała kraj, którego był 58-krotnym reprezentantem i strzelił w jego barwach 24 goli.

Grał w katarskim klubie Al-Jaish. W domu zaczął się skarżyć na ból brzucha. Żona wezwała pogotowie, trafił do szpitala. Tam najpierw zapadł w śpiączkę, a potem zmarł. Powód? Zatrzymanie akcji serca.

Teraz Ekwadorczycy swoją grą chcą czcić jego pamięć. - Christian zawsze będzie w naszych sercach i naszych umysłach. Bez względu na to z kim i gdzie będziemy grali - mówi Antonio Valencia.

Benitez pomógł w tym, by Ekwador zagrał na mundialu. Zagrał w dziewięciu meczach eliminacyjnych, strzelił w nich cztery gole.

Więcej o: