Tropa de Elite Luiza Felipe Scolariego

To nie będzie cudnie grająca Brazylia, ale ona ma w Rio wygrać finał na Maracanie, a nie karnawał na sambodromie. Po to jest w niej supertrener i jego oddział specjalny.

Pierwszy mecz mundialu Brazylia - Chorwacja już dziś o 22 - Relacja Z Czuba i Na Żywo na Sport.pl oraz w aplikacji Sport.pl LIVE na smartfony >>

Scolari, choć zdobył z Brazylią mistrzostwo świata w 2002 roku, podczas obecnej, drugiej kadencji nieraz już słyszał, że jest osłem i ślepcem.

Teraz krytykować go trudniej, bo kadra wygrała Puchar Konfederacji i 14 z 15 ostatnich meczów, w tym na wielkim luzie postrzelała sobie w rozgrzewkowym meczu z Panamą (4:0, Neymar strzelił pięknego gola z rzutu wolnego i wypracował dwa inne). Ale tak naprawdę liczy się tylko to, co stanie się na mundialu. Żadnych skojarzeń, żadnych analogii, żadnych déja vu z traumatycznym 1950 rokiem ma nie być!

Puchary Konfederacji Brazylia wygrywała i w 2005, i w 2009, a potem na mundialach był wstyd. W 2006 reprezentacja udusiła się w samozadowoleniu, myślała, że jak się zebrał taki gwiazdozbiór - Ronaldo, Ronaldinho, Kaka, Adriano - to mundial wygra się sam. W 2010 pod wodzą Carlosa Dungi drużyna poszła w inną skrajność. Trener zarządził koniec pięknej gry, przekonywał, że pora pogodzić się z własnymi ograniczeniami, poszedł na wojnę ze swoimi krytykami, ustawiał piłkarzy defensywnie. Brazylia odpadła w ćwierćfinale, a Dungę zwolnili przez telefon.

Scolari rozgrywa to wszystko dużo mądrzej. Też jest trenerem, który woli wyniki od stylu, ale nie mówi tego głośno. Od tego ma Carlosa Alberto Parreirę, który jest w sztabie i jego doradcą, i odgromnikiem. Parreira, poliglota i intelektualista, specjalista od przygotowania fizycznego, który nigdy zawodowo nie kopnął piłki, jest z kadrą Brazylii związany z przerwami już od 44 lat, a prowadził też pięć innych reprezentacji. W 1970 został włączony do sztabu Mário Zagallo jako jeden z najzdolniejszych uczniów wojskowej akademii wychowania fizycznego (Brazylią rządziła wtedy wojskowa junta i zadbała, by kadrze nie zabrakło niczego w przygotowaniach, nawet specjalistów z NASA). 34 lata temu czuwał nad przygotowaniem fizycznym piłkarzy, w 1994 roku zdobywał z Brazylią mistrzostwo świata jako trener (tym razem razem z Zagallo był jego asystentem). Ostatni raz - na identycznych zasadach - Parreira i Zagallo prowadzili razem kadrę w 2006 roku.

Scolari zebrał Tropa de Elite, jak w osławionym filmie o policyjnym oddziale do zadań specjalnych. Są wszyscy, którzy kojarzyli się Felipao z sukcesem.

Odpuścił Zagallo, bo ma już 83 lata. Jest z drużyną Parreira, ale wziął też swojego zaufanego adiutanta Flávio Murtosę, z którym zdobył mistrzostwo świata w 2002 roku i z którym mógłby grać w westernach bez charakteryzacji. Scolari wezwał też na pomoc wiele innych osób ze sztabu z 2002 roku. Wśród nich specjalistę od przygotowania fizycznego Paulo Paixao. I psycholog Reginę Brandao, która 12 lat temu pomogła mu stworzyć w kadrze świetną atmosferę. Scolari to trochę dyplomata, a trochę swojak, który wie, w jaką strunę uderzać, by osiągnąć cel. Piłkarze go uwielbiają. Ostatnio zapytany, czy pozwoli im podczas mundialu uprawiać seks, odpowiedział: - Tak, ale nie akrobatyczny.

Scolari otoczył się naukowcami, ale sam lubi pozować na naturszczyka, któremu Parreira podsuwa dobre książki o przywództwie i zarządzaniu, a on je posłusznie czyta. Do kibiców przemawia jak trybun ludowy: Brazylia was potrzebuje, bądźcie z nami. Gdy Neymar ma problemy w Europie, Scolari już ogłasza, że to hiszpański spisek. Gdy Diego Costa z Atlético Madryt zrezygnował z gry w kadrze Brazylii i wybrał Hiszpanię, Scolari wezwał, by mu dać odczuć, że zdradził marzenia milionów. Przez Costę Brazylia, kraj napastników, pierwszy raz od niepamiętnych czasów zagra w mundialowym ataku z wysuniętym napastnikiem z krajowej ligi - Fredem z Fluminense - a nie gwiazdą z Europy. To boli, że w roku mundialu w Brazylii Brazylijczyk woli grać dla Hiszpanii. Boli też, że Neymar w Europie na razie nie zabłysnął, a Paulinho, który zachwycał w Brazylii, szybko stracił impet po transferze do Tottenhamu. Może dzięki dwóm tygodniom w rajskim ośrodku Granja Comary, wśród jezior i zalesionych wzgórz, Neymarowi wróci korba w nodze, Paulinho poczuje w potężnych udach dziką moc, a Fred stanie się błyskotliwym snajperem?

No, i takie właśnie nastroje panują przed pierwszym gwizdkiem wokół drużyny, która kończy w tym roku sto lat i była pięć razy mistrzem świata. Ostatnie mistrzostwo, z 2002 roku pod wodzą Scolariego, budzi z tych pięciu najmniej emocji. Po prostu, mówią Brazylijczycy, drużyna przeprosiła w ten sposób za przegrany w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach (tajemnicza zapaść Ronaldo w dniu finału) mundial we Francji. I tyle. Wzniosłości w tym nie ma żadnej. Na wzniosłość przyjdzie czas w lipcu.

Kadra na mundial 2014 - kliknij, aby powiększyć

Kadra Kamerunu na mundial 2014 - kliknij, aby powiększyć

źródło: Okazje.info

Czy Brazylia zdobędzie mistrzostwo świata?
Więcej o: