MŚ 2014. Brak Ribery'ego pomoże Francji?

Reprezentacja Francji zagra na mundialu bez swojej największej gwiazdy, Francka Ribery'ego. Na pierwszy rzut oka wygląda to na spore osłabienie "Trójkolorowych", ale czy na pewno? Paradoksalnie może się okazać, że absencja skrzydłowego Bayernu Monachium wyjdzie Francuzom na dobre.

Do wygrania Xbox 360 i wiele innych nagród! Stwórz drużynę już dziś i Wygraj Mundial ?

Franck Ribery jest jednym z najlepszych piłkarzy naszych czasów. Zanim w 2005 roku trafił do Olympique Marsylia, nie przebił się w Lille, tułał po małych klubach francuskich, aż wreszcie przeniósł się do Galatasaray Stambuł. W Turcji rozegrał raptem 14 meczów, po czym wrócił do Francji. W Marsylii jego talent eksplodował. W sezonie 2005/06 w 35 meczach zaliczył 6 goli i 6 asyst. Został wybrany na najlepszego młodego piłkarza Ligue 1, zgarnął także nagrodę za najładniejszą bramkę. Na mistrzostwa świata w Niemczech pojechał w glorii jednego z największych francuskich talentów tamtych lat. U boku Patricka Vieiry, Zinedine'a Zidana czy Thierry'ego Henry'ego wyrósł na gwiazdę mundialu 2006. Pierwszej i ostatniej imprezy, na której zasłużył na wyróżnienie. Każda kolejna, zarówno dla niego, jak i dla "Trójkolorowych", oznaczała rozczarowanie.

Bunt w drużynie

Zwłaszcza mundial z 2010 roku zostanie zapamiętany jako spektakularna klęska Francuzów. Gorszy od ostatniego miejsca w grupie (jeden zdobyty punkt) był skandal, który wybuchł wewnątrz kadry. Część piłkarzy zbuntowała się przeciwko trenerowi Raymondowi Domenechowi i odmówiła treningów. W drużynie doszło do podziałów, a atmosferę pogarszały wzajemne oskarżenia i insynuacje. Wszystko przy otwartej kurtynie. Sprawą zajęli się nawet francuscy politycy, którzy utworzyli specjalną komisję do wyjaśnienia okoliczności głośnego upadku "Trójkolorowych". Okazało się, że jednym z prowodyrów buntu był Franck Ribery. Razem z czterema innymi piłkarzami został przez francuską federację zawieszony na trzy mecze.

Skandal z RPA to niejedyne kontrowersyjne zdarzenie z udziałem 31-latka. Ribery nie stronił od towarzystwa prostytutek. Szczególnie głośny przypadek miał miejsce w 2010 roku, kiedy na policję zgłosiła się 16-letnia Zahia Dehar. Dziewczyna twierdziła, że została zgwałcona przez Ribery'ego i Karima Benzemę. Ostatecznie sprawa rozeszła się po kościach, ale niesmak pozostał.

Zastrzeżenia wzbudza również boiskowe zachowanie wychowanka Conti Boulogne. Nierzadko przedkłada grę indywidualną nad dobro zespołu. Kiedy któryś z kolegów ośmieli się zwrócić mu uwagę, wówczas Ribery nie unika ostentacyjnej demonstracji samouwielbienia. Rywali wielokrotnie poniżał, a nawet szturchał bez piłki.

Kiedy w 2007 roku trafił do Bayernu Monachium, na powitanie z dachu ośrodka treningowego wylał na głowę Olivera Kahna kubeł zimnej wody. Podczas zimowego obozu w Dubaju zasiadł za kierownicą klubowego autobusu, co - jak można się było spodziewać - skończyło się stłuczką.

Gdyby nie jego nieprzeciętne umiejętności, już dawno nie byłby zawodnikiem monachijczyków. W stolicy Bawarii jest jednak uwielbiany. Cztery mistrzostwa Niemiec, cztery Puchary Niemiec, Liga Mistrzów, Superpuchar Europy i klubowe mistrzostwo świata to tylko część prawdy o Riberym w Monachium. Więcej mówią indywidualne liczby. W pierwszym sezonie zaliczył 19 goli i 20 asyst, w następnym 14 bramek i 19 ostatnich podań. Później spuścił nieco z tonu, aby w sezonie 2010/11 zanotować 11 goli i 22 asysty. W kolejnych dwóch kampaniach poprawiał swoje rekordy. Aż do minionego sezonu.

Coś się zacięło?

Niby liczby nadal pozostają okazałe (16 goli i 15 asyst), ale ogólne wrażenie było nie najlepsze. Ribery nierzadko pauzował z powodu urazów, ale kiedy już wracał na boisko, nie błyszczał. A miało być zupełnie odwrotnie. Kiedy na Allianz Arena trafił Pep Guardiola, natychmiast uczynił go drugim najważniejszym piłkarzem Bayernu, zaraz po Phillipie Lahmie. Katalończyk nie mógł nachwalić się Ribery'ego. Ba, zapowiadał nawet oddanie sterów drużyny w ofensywie właśnie Francuzowi. Rzeczywistość zweryfikowała te plany. Nie tylko przez kontuzje, ale także kwestie pozaboiskowe. Ribery głośno protestował, kiedy był zmieniany przed końcem meczu. - Czasami gram, innym razem siadam na ławce, a innym oglądam mecz z domu. Dla mnie to zupełnie nowa sytuacja. Jestem piłkarzem, który potrzebuje dużo grania. Rozumiem, że czasem muszę odpocząć, ale niech to będzie po pięciu czy sześciu meczach, a nie po każdym - skarżył się na łamach "Kickera".

Absencja Ribery'ego w Brazylii oznacza dla Francji nie tylko powołanie dla Remy'ego Cabelli z Montpellier. To także szansa dla Antoine'a Griezmanna czy Mathieu Valbueny. Wydaje się, że lukę po Riberym wypełni skrzydłowy Realu Sociedad San Sebastian, który właśnie rozegrał sezon życia. Griezmann strzelił 20 goli i zanotował 5 asyst. Niemal przesądzone jest jego odejście do większego klubu. W grę wchodzą tuzy z Anglii i Hiszpanii, a także PSG.

Deschamps nie zamierza zmieniać taktyki. Francja chce grać z kontry, szeroko, z wykorzystaniem szybkich skrzydłowych. Owszem, umiejętności piłkarskie Ribery'ego nie podlegają dyskusji, ale jego mentalny wpływ na drużynę nie jest najlepszy. Może o tym zaświadczyć choćby Yoann Gourcuff, który przez Ribery'ego i Evrę był wręcz szykanowany. Gwiazdom "Trójkolorowych" nie podobało się pochodzenie piłkarza Lyonu. W ich ocenie Gourcuff by... za grzeczny, za ładny i za bardzo oczytany. Może się więc okazać, że brak Ribery'ego na mundialu będzie dla Francji zbawiennym katharsis.

Zobacz wideo
Więcej o: