Koniec duńskiej reprezentacji? Prasa: Ruina, skandal, klapa!

Po sensacyjnej porażce 0:4 z Armenią duńscy dziennikarze nie przebierają w słowach. "89. zespół świata skopał nam tyłek we własnym domu" - pisze dziennik "Ekstra Bladet". "To, co zrobili nasi piłkarze, jest żenujące" - czytamy w relacji gazety "Berlingske". - To najgorsza noc w mojej karierze. Ten wynik to moja wina - powiedział po meczu trener Morten Olsen.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS i na Androida

Jyllands Posten: Całkowita i niewyjaśniona klapa

"Dania jest w największym kryzysie od 30 lat. Trybuny są puste, wyniki słabe, kryzys ściska żołądek. W 1995 r. w obecności 40 tys. widzów pokonaliśmy Armenię 3:1. 18 lat później zaledwie 14 tys. widzów na własne oczy zobaczyło porażkę 0:4. Gdy Henrikh Mkhitaryan strzelił czwartą bramkę, cały stadion wiwatował. Ten straszny upadek duńskiej drużyny narodowej każe Mortenowi Olsenowi pomyśleć nad swoją przyszłością. W tym momencie Duńczycy są na przedostatnim miejscu w grupie. Wyprzedzamy tylko Maltę" - to fragment relacji z meczu największej duńskiej gazety "Jyllands Posten".

"Berlingske": Duńska ruina. Żegnamy się z mundialem

"Zostaliśmy upokorzeni na swoim stadionie przez malutki naród. To największa porażka w historii Mortena Olsena, który od 13 lat szefuje reprezentacji. Może to był jego ostatni raz na ławce trenerskiej duńskiej kadry" - pisze dziennik "Berlingske". "Zarezerwujcie sobie czas przed telewizorem w czerwcu 2014 - choć matematyczne szanse na awans wciąż są, żegnamy się z mundialem w Brazylii. Ponura porażka z 89. drużyną świata nie pozwala marzyć o wygraniu czterech ostatnich meczów w grupie. To, co nasi piłkarze zrobili we wtorkowy wieczór, jest żenujące. (...) Zespół Mortena Olsena przypominał w Kopenhadze sparaliżowanego mężczyznę, który jest u szczytu załamania".

"Ekstra Bladet": Zapomnijcie o mundialu. Skandal, chłopcy!

"89. zespół świata skopał nam tyłek we własnym domu. Już w pierwszej połowie spadły na nas dwa gromy i przegrywaliśmy 0:2. Po zmianie stron zaledwie 14 284 widzów na stadionie zobaczyło zupełnie zasłużone kolejne dwie bramki. Gdy zdobywca dwóch goli dla Armenii Yura Movsisyan (kiedyś grał w duńskim Randers FC) schodził z boiska, kibice w Kopenhadze bili mu brawo. Zupełnie zasłużenie" - czytamy w "Ekstra Bladet". "Teraz Duńczycy muszą liczyć na cud, który może zapewnić im awans do baraży o mistrzostwa świata w Brazylii".

Trener Duńczyków: Najgorsza noc w mojej karierze

- To, co się stało, jest niepojęte. Nie wiem, dlaczego nie mogliśmy zagrać lepiej, ale to w stu procentach moja wina. Nie umiem tego skomentować. Straciliśmy gola w 28. sekundzie, potem wszystko poszło źle. Wszyscy jesteśmy bardzo rozczarowani. Musimy wrócić do domu i przeanalizować to, co się stało. Powtarzam - to ja jestem za to odpowiedzialny - powiedział Morten Olsen telewizji TV2.

Pogrom w Kopenhadze

Ormianie do meczu podchodzili w fatalnych nastrojach. W piątek przegrali 0:1 na własnym stadionie z Maltą. Do tej pory w eliminacjach zdobyli tylko trzy punkty po zwycięstwie nad Maltańczykami w pierwszym ich meczu 1:0.

Spotkanie świetnie zaczęło się dla gości. Już w pierwszej minucie bramkę zdobył Movsisjan. Ten zawodnik strzelił jeszcze w 59. minucie. Kolejne dwie bramki dołożyli Ozbiliz i Mkhitarjan. Po sześciu meczach Duńczycy zajmują przedostatnie miejsce w grupie. Mają tylko sześć punktów i tylko matematyczne szanse na awans.

Tabela grupy B:

Duńczycy 14 sierpnia zmierzą się z reprezentacją Polski. Mecz towarzyski zostanie rozegrany na PGE Arenie.

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.