Ludovic Obraniak znów ściągnął na siebie uwagę mediów i wywołał dyskusję wokół swojego miejsca w reprezentacji Polski. Piłkarz, który czerwonych kartoników w klubie niemal nie ogląda, został w spotkaniu eliminacji mistrzostw świata z Czarnogórą wyrzucony z boiska przez sędziego. Stało się to zaledwie chwilę po tym, jak czerwoną kartkę dostał Czarnogórzec Pavicević. Obraniak zmarnował więc szansę Polaków na grę w przewadze. Zaczęły się dyskusje o tym, że w kadrze gra poniżej swoich możliwości, że nie potrafi dogadać się z kolegami, że psuje atmosferę.
Obraniaka wziął jednak w obronę lider reprezentacji Robert Lewandowski. W piątkowym "Przeglądzie Sportowym" nie ukrywa wprawdzie, że był zły na kartkę Obraniaka, ale podkreśla też, że "Ludo" jest potrzebny drużynie:
- Nie mam już do niego pretensji. Czekamy na jego powrót do drużyny bo jest jej potrzebny.
Na pytanie, czy pomiędzy nim a Obraniakiem rzeczywiście "brakuje chemii" Lewandowski obrusza się:
- To nieprawda, nawet nie wiem przez kogo jest to wymyslane. Lubię grać z Ludo bo to piłkarz o dużych umiejętnościach. Jest częścią naszej drużyny.