El. MŚ 2018. San Marino, Andora i Gibraltar strzeliły już gole. A uczestnicy Euro 2016 jeszcze nie! [PODSUMOWANIE]

Pierwsze trzy kolejki eliminacji mistrzostw świata 2018 i można już wyciągnąć pierwsze wnioski. Które reprezentacje jak do tej pory pozytywnie zaskoczyły, a które spisują się poniżej oczekiwań? Jeden z liderów grupy jak do tej pory spisuje się bardzo słabo...
Czechy - Azerbejdżan Czechy - Azerbejdżan DAVID W CERNY/REUTERS

Na plus: Azerbejdżan

Ciszej jedziesz, dalej zajedziesz? Takie hasło zdaje się przyświecać Azerom. Najpierw skromnie pokonali San Marino, potem niespodziewanie wygrali z Norwegami, by we wtorek urwać punkty Czechom. Efekt? 7 punktów i drugie miejsce o kolejno trzy, cztery i pięć oczek przed Irlandią Północną, Norwegią oraz Czechami. Selekcjoner Azerów Robert Prosinecki ma na czym budować atmosferę w zespole. To jedyny zespół obok Niemiec, Anglii i Belgii, który nie stracił gola w pierwszych trzech meczach.

Prawdziwym testem będzie listopadowe starcie z Irlandią Płn. Urwanie punktów uczestnikom Euro 2016 na ich terenie byłoby jasną deklaracją walki o baraże (bo w wyprzedzenie Niemców chyba nikt rozsądny nie wierzy).

Serbia Serbia MARKO DJURICA/REUTERS

Na plus: Serbia

Jeszcze za wcześnie by mówić o definitywnym przełomie, ale jedna z najbardziej rozczarowujących reprezentacji ostatnich lat zamierza na serio powalczyć o awans na mistrzostwa świata. Serbowie pokonali Austrię i Mołdawię oraz zremisowali z Irlandią, co daje im prowadzenie w grupie z 7 pkt (Irlandia ma gorszy bilans bramkowy). Walia ma o dwa punkty mniej przez wpadkę z Gruzją i to właśnie z półfinalistami Euro 2016 Serbowie zmierzą się w listopadzie. wtedy poznamy prawdziwy potencjał tej młodej drużyny z wieloma uznanymi piłkarzami (Aleksandar Kolarov, Branislav Ivnović, Dusan Tadić, Aleksandar Mitrović czy Filip Kostić).

Niemcy - Irlandia Północna. Julian Draxler Niemcy - Irlandia Północna. Julian Draxler KAI PFAFFENBACH/REUTERS

Na plus: Niemcy i Belgia

Dwie reprezentacje są już na autostradzie do Rosji omijając bez problemu kolejne przeszkody. Niemcy pokonali już trzech teoretycznie najgroźniejszych rywali - Irlandię Północną, Norwegię oraz Czechy - i z bilansem 8-0 oczywiście prowadzą w grupie C. Nad drugim Azerbejdżanem mają dwa punkty przewagi, za to pozostali rywale bardzo chętnie gubią punkty między sobą (5 pkt przewagi nad trzecią Irlandią Płn.). W listopadzie zagrają z San Marino. Lepszej sytuacji Niemcy nie mogli sobie wyobrazić.

Imponuje również Belgia pod wodzą Roberto Martineza. Komplet punktów i bilans 13-0 - 3-0 z Cyprem, 4-0 z Bośnią i 6-0 z Gibraltarem! Co prawda druga Grecja ma również 9 pkt, ale jak do tej pory grała z najsłabszymi drużynami w tej grupie: z Gibraltarem, Cyprem oraz Estonią. Prawdziwą siłę Greków poznamy dopiero w trzech najbliższych meczach: dwóch z Bośnią i jednym z Belgią.

Słowenia - Anglia. Jan Oblak Słowenia - Anglia. Jan Oblak CARL RECINE/REUTERS

Na minus: Anglia

- Świetny Joe Hart uratował remis - napisał "The Telegraph" po meczu ze Słowenią (0-0). Anglicy od początku eliminacji grają bardzo słabo. Zwycięstwo ze Słowacją uratowali w piątej minucie doliczonego czasu gry, a Maltę pokonali 2-0 po bardzo przeciętnej grze. Największy grzech to bardzo wolna gra i zero elementu zaskoczenia, co może dziwić wobec obecności takich piłkarzy jak Theo Walcott, Dele Alli czy Daniel Sturridge. Odsunięcie Wayne'a Rooney'a od składu na mecz ze Słowenią miało wnieść do zespołu powiew świeżego powietrza, ale nic takiego się nie stało. BBC zauważa, że to Słowenia była groźniejsza, a w rankingu FIFA zajmuje miejsce obok... Burkina Faso. Mimo słabej gry Anglicy i tak nie powinni mieć problemu z awansem na MŚ 2018. Trafili do "grupy śmiechu", gdzie po 3 meczach mają 7 punktów, a za ich plecami znajdują się Litwa i Słowenia (po 5 pkt), Szkocja (4 pkt), Słowacja (3 pkt) oraz Malta (0 pkt). W słabej grupie el. Euro 2016 Anglicy wygrali wszystkie mecze, a na francuskim turnieju zaprezentowali się fatalnie. Teraz scenariusz może być bardzo podobny.

Czechy - Azerbejdżan Czechy - Azerbejdżan DAVID W CERNY/REUTERS

Na minus: Czechy

Po el. Euro 2016 coś złego stało się z reprezentacją Czech. Nasi południowi sąsiedzi wygrali trudną grupę eliminacyjną z m.in. Islandią, Turcją oraz Holandią. Ale od czasu porażki w sparingu z Polską (1-3) wygrali tylko dwa spotkania: sparingi z Rosją oraz Armenią. Na Euro 2016 zdobyli tylko jeden punkt, gdy uratowali remis 2-2 z Chorwacją. El. MŚ 2018 zaczęli fatalnie. Po trzech meczach mają zaledwie dwa punkty. Porażkę z Niemcami można było przewidzieć, ale remisy u siebie z Irlandią Północną i Azerbejdżanem? O pierwszym miejscu Czesi już nie mają co marzyć, ale nawet druga pozycja powoli się im wymyka z rąk. A nawet jeśli ją zajmą, to i tak nie muszą zagrać w barażach - drużyna z najsłabszym bilansem w nich nie wystąpi.

Statystyki wyglądają dla Czechów przerażająco. Bez zwycięstwa w sześciu meczach z rzędu, bez gola od 273 minut. W tych eliminacjach oprócz nich tylko Cypr nie strzelił gola. Nawet grające w tej grupie San Marino zdobyło bramkę (1-4 z Norwegią), takim samym osiągnięciem może pochwalić się Andora czy Gibraltar. "Bída v ofenzive" - tego tytułu z portalu Sport.cz nie trzeba tłumaczyć. Za to "Blesk" podaje, że to najgorszy start Czechów w eliminacjach wielkiego turnieju w historii.

Dania - Czarnogóra Dania - Czarnogóra DRESLING JENS/AP

Na minus: Dania

W Duńczykach upatrywaliśmy najgroźniejszego rywala dla reprezentacji Polski, ale rzeczywistość okazała się nieco inna. Dobrzy zawodnicy grający w większości w europejskich średniakach tworzą jak na razie przeciętną drużynę. Pokazał to przegrany mecz z Polską (2-3), gdzie rywale wrócili do gry jedynie dzięki przypadkowej bramce samobójczej Kamila Glika. Nawet goniąc wynik nie stworzyli zbyt wielu sytuacji strzeleckich. Na początku eliminacji skromnie pokonali Armenię (1-0), ale we wtorek ulegli Czarnogórze (0-1). - To był frustrujący wieczór dla duńskiego futbolu. jesteśmy na długiej i wyboistej drodze na mistrzostwa świata - napisał "Jyllands-Posten".

Efekt? Już po trzech kolejkach Dania ma cztery punkty straty do liderów: Czarnogóry i Polski. Brak zwycięstwa w listopadzie z Kazachstanem już niemal definitywnie będzie oznaczał koniec marzeń o rosyjskim mundialu.