Mundial 2018. Media w Belgii o historycznym sukcesie, ale i zachowaniu Lukaku "małej skazie" w radosnym dniu

Zapisali się historii Belgii, federację wzbogacili o 20 mln euro, nad niebem w Brukseli powitają ich wojskowe samoloty - piszą media o brązowych medalach Czerwonych Diabłów na MŚ. Obok słów zachwytu wspominane jest też niezrozumiałe zachowanie Romelu Lukaku, który ściągnięty z boiska, poszedł do szatni i wrócił na plac gry dopiero na dekorację.

'Spokojny sukces przeciw Anglikom' - tytułuje jeden ze swych artykułów internetowe wydanie dziennika 'La Derniere heure'. Dziennikarze podkreślają, że 'Czerwone Diabły' zapisały się w belgijskiej historii futbolu i zrobiły coś, co śniło się wszystkim od 1986 roku - zdobyli medal na MŚ. Wtedy, w Meksyku zajęli 4. miejsce, teraz mundial kończą z brązem i być może mianem najskuteczniejszej drużyny imprezy. Ich 16 goli to na razie najlepszy wynik wśród wszystkich ekip turnieju. Gazeta podkreśla też, ze brązowe medale MŚ to ponad 20 mln euro wpływu do kasy tamtejszej federacji.

"Mała skaza" czyli zachowanie Lukaku

Dziennik 'Nieuwsblad' dodaje łyżkę dziegciu do beczki miodu i pisze o 'małej skazie' w tym radosnym dniu. Chodzi o zachowanie Romelu Lukaku, który chciał walczyć z Harrym Kanem o tytuł, króla strzelców mundialu, ale po godzinie, z powodu przeciętnej gry został przez Roberto Martineza ściągnięty z boiska. Napastnik nie usiadł na ławce, ale rozczarowany od razu udał się do szatni i na boisko wyszedł dopiero, gdy jego koledzy odbierali brązowe medale. Jak podkreślają dziennikarze 'stać go było tylko na mały uśmiech'.

"Wiem, że byłem najlepszy"

'Le Soir' przytacza słowa nieco rozczarowanego Edena Hazarda, po pytaniu czy ma szansę zostać najlepszym graczem turnieju. Gracz Chelsea nie żyje iluzją. 'On na pewno zostanie wybrany spośród tych, którzy zgrają w finale. Nie wiem czy ja mogłem dać z siebie więcej. Gdzieś tam wewnątrz mnie wiem, że byłem najlepszy, a to jest najważniejsze - stwierdził napastnik. Na swoim koncie na jednym z portali społecznościowych zamieścił zresztą zdjęcie gdy po sukcesie je hamburgera z wesołym dopiskiem iż 'nie zmienia się ekipy, która wygrywa'.

Mały finał?

Media z innych części Europy wydają się bardziej zachwycać Belgami. 'Mały finał? To określenie nie pasuje do tego wydarzenia wyrastającego ponad nie poprzez swoją wartość sportową ' - komplementuje 'Der Spiegel'. Wtóruje im angielskie BBC, które występ Hazarda i De Bruyne'a określa jako 'wykraczający poza kontrolę'. 'The Guardian' podkreśla, że Belgowie 'kończyli zawody w glorii, co było minimum, na jakie zasługiwali, po takim turnieju, a na miano piłkarza tych mistrzostw zasługuje Hazard, a nie Modrić czy Mbappe'

Armia dla piłkarzy

W belgijskich mediach pojawiają się też słowa zachęty dla kibiców, by godnie w domu przywitać trzecią drużynę świata. Harmonogram wydarzeń zaplanowanych na niedzielę jest długi.

W południe Diabły spotkają się w Chateau de Laeken z królem Belgii. Potem ulicami miasta otwartym autobusem pojadą na Wielki Plac w Brukseli i zameldują się pod ratuszem, gdzie czekać ma na nich kilkanaście tysięcy fanów. Wśród różnych atrakcji i występów DJ'a zaplanowanych na miejscu, pilarze zobaczą też pokaz lotniczy. Swoje samoloty nad niebo stolicy kraju podniesie tamtejsza armia. Ma być czerwono-zółto-czarno.