Grosicki tęskni za Rennes. W Hull jego sytuacja może być zła. "Trener nie widzi go w swoich długoterminowych planach"

- Brakuje mi Rennes. Atmosfery miasta i kibiców. Mam nadzieję, że w przyszłości się z nimi zobaczę - powiedział Kamil Grosicki francuskim mediom. Po tygodniowym urlopie zawodnik wróci do Hull, ale jak zaznaczają dziennikarze na Wyspach rzeczywistość może być tam dla niego trudna. Z powodu słabych MŚ, szanse na korzystny dla klubu i odpowiadający zawodnikowi transfer nie są wielkie.
Mundial 2018 Mundial 2018 Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Mistrzostwa Świata w Rosji, a właściwie występ na nich polskiej drużyny, nie przebiegły tak jakby chciał tego Kamil Grosicki oraz jego klub. Dla "Grosika" miały one być one okazją do przypomnienia się władzom klubów z Premier League. Dla działaczy Hull szansą na poważne oferty i kwoty, które mogli by otrzymać za ewentualną sprzedaż swojego gracza.

Po powrocie z tygodniowego urlopu, na którym Polak właśnie się znajduje, rzeczywistość w jego  klubie, może nie być taka dobra. Jak pisze Philip Buckingham z "Hull Daily Mail" trener drużyny Nigel Adkins "chociaż nie powie tego głośno, to w swoich długoterminowych planach nie widzi Grosickiego".

Problem 20 tysięcy funtów

Dodatkowo jak sugeruje lokalna gazeta, zarobki Polaka na poziomie 20 tysięcy funtów tygodniowo, chętnie zostałyby spożytkowane na dwa nowe kontrakty. Klub i tak musi rozsądnie gospodarować środkami w obliczu transferów, które go czekają. Po kiepskim dla biało-czerwonych mundialu małe są, też szanse by odzyskać wydane na Grosickiego 7 mln funtów. "Hull będzie musiało obniżyć cenę wywoławczą jeśli będzie chciało Polaka sprzedać tego lata i pogodzić się z gorszą kartą przetargową w negocjacjach" - odnotowuje gazeta.

Przypomina też, że dużego zainteresowania Grosickim ostatnio nie było. Zimą jedyną konkretną ofertę Hull dostało od Derby County. W lato poprzedniego roku zainteresowane usługami zawodnika były m.in. West Brom, Crystal Palace, Fiorentina, Betis czy Newcastle.

Menadżerowie Polaka, na razie spraw związanych z jego przyszłością nie chcą komentować zaznaczając, że Kamil skupia się na wypoczynku, a piłką zacznie zajmować się po tygodniowym urlopie. 8 lipca ma wylecieć razem z Hull do Portugalii na obóz przygotowawczy do nowego sezonu. Już dwa dni później jego drużyna ma w planie mecz kontrolny z C.S. Maritimo, potem zagra też m.in. z Bragą. Grosicki w ostatnim sezonie zdobył dla Hull 9 bramek i zaliczył 6 asyst.

A w sercu Rennes

Tymczasem po zakończeniu mundialu w obszernym wywiadzie dla "Ouest-France" Grosicki bardzo dobrze, wręcz z sentymentem, wypowiedział się o swoim niedawnym pracodawcy.

- Stade Rennais będzie zawsze w moim sercu. Zawsze będę im kibicował. Bardzo cieszę się z miejsca jakie osiągnęli w tym sezonie - powiedział Polak w rozmowie dotyczącej właściwie tylko tego klubu.

Europejskie puchary

- Za moich czasów w Rennes do tych pucharów zawsze czegoś brakowało. Teraz jest tam silniejsza ekipa. Jest nowy trener, było sporo dobrych transferów gra tu wielu młodych zawodników. Stade Rennais zawsze było znane z dobrego szkolenia i tego, że czerpało piłkarzy ze swych młodzieżowych drużyn. To, że teraz gra tu 80 proc. zawodników do 23 roku życia też jest symptomatyczne - stwierdził Grosicki. Po trzech latach gry we Francji przyznał, że czasem zdarza mu się wymieniać wiadomości z byłymi kolegami z Rennes i że brakuje mu tego miasta.

- Miałem tu dobry kontakt z kibicami, na meczach oni mnie wspierali. Razem z moją żoną czujemy, że brakuje nam Rennes, samego miasta, atmosfery, fanów. Życzę im sukcesów w nowym sezonie i mam nadzieję, że w przyszłości się jeszcze zobaczymy - zakończył Grosik.

W rozmowie nie padło pytanie dotyczące ewentualnej chęci powrotu zawodnika do Francji, gdyby nadarzyła się taka okazja.