Mistrzostwa świata 2018. Najlepszy mecz Messiego na mundialu. Poprowadził Argentynę do awansu

Do trzech razy sztuka. Argentyna miała ostatnią szansę, by wyjść z grupy i uniknąć kompromitacji. Potrzebowała jednak swojego kapitana w najlepszej formie. Od ostatniego gola Messiego na mundialu minęło jednak 662 minuty, czyli nieco ponad 11 godzin. Ostatni raz Messi na MŚ trafił w 2014 roku, przeciwko Nigerii. Tego rywala Messi polubi jeszcze bardziej.
Lionel Messi w meczu Argentyna - Nigeria Lionel Messi w meczu Argentyna - Nigeria RICARDO MAZALAN/AP

Wreszcie zachwycił

Spojrzał za siebie, zobaczył lecącą piłkę i doskonale wiedział co trzeba zrobić. Nogi zrealizowały to, co zrodziło się w głowie. Najpierw lewa, później prawa noga. W przeciągu kilku sekund Messi przyjął piłkę, przygotował ją do strzału, a gdy wreszcie spadła na murawę, uderzył blisko słupka. Golem poderwał z trybun Diego Maradonę, zrzucił z siebie ogromną presję i przybliżył Argentynę do gry w fazie pucharowej.

Najbardziej zachwycająca w tej akcji była łatwość z jaką przeprowadził ją Messi. Piłka mogła mu przecież odskoczyć, niefortunnie się odbić albo polecieć kilka centymetrów dalej i minąć bramkę. W 14. minucie wszystko zagrało idealnie i Argentyńczyk strzelił setnego gola tego mundialu.

Powrót króla

Spełnił się najgorszy sen Nigeryjczyków, wrócił bowiem Messi, jakiego nikt w Rosji jeszcze nie widział. Kolejne udane akcje nakręcały jego grę i sprawiły, że pozwalał sobie na coraz większą bezczelność. Jednym prostopadłym podaniem potrafił minąć czterech rywali i dać Higuainowi szansę na zdobycie bramki. W kolejnych minutach nieznacznie pomylił się z rzutu wolnego. Blisko pola karnego faulowany był Di Maria. W murze stanęło sześciu Nigeryjczyków, ale Messi oszukał bramkarza i uderzył w "jego" część bramki. Trafił w słupek.

Kolejne minuty sprawiły, że rozemocjonowany wcześniej Maradona zasnął.

Messi został w szatni, ale awansował

Gra Messiego po zmianie stron w niczym nie przypominała pierwszej połowy. Nigeria wykorzystała rzut karny i zajęła miejsce Argentyny dające awans. Genialnych zagrań Messiego było znacznie mniej. Zastąpiły je poprawne podania i dryblingi pozwalające minąć jednego, maksymalnie dwóch rywali. Argentyna potrzebowała pełni jego geniuszu - nie wersji demo. Poprawność nie wystarczała.

Messi rozgrywał swój najlepszy mecz na mundialu w Rosji. Głównie dlatego, że dwa poprzednie były beznadziejne. Progres widoczny był gołym okiem. Podobnie jak różnica w jego grze między pierwszą, drugą połową.

Piłkarz Barcelony udanie dryblował, cztery razy zatrzymywano go faulem i był dużo bardziej aktywny niż przeciwko Islandii i Chorwacji. W akcji dającej Argentynie remis nie wziął udziału, ale zagra w fazie pucharowej. To z nawiązką rekompensuje słabszą postawę w drugiej połowie.

Trzy w jednym

W doliczonym czasie gry Messi wykonał wślizg, który przerwał akcję Nigerii. Rzadko widzi się artystę, który walczy w parterze i robi wszystko, by jego zespół zagrał jeszcze na tym mundialu. Później dał jeszcze się sfaulować, obejrzał żółtą kartkę i ukradł czas potrzebny Nigerii na strzelenie gola wyrównującego. Messi był najlepszym piłkarzem Argentyny, przywódcą, a według wielu - również selekcjonerem.