Mistrzostwa świata w piłce nożnej 2018. Iran - Portugalia 1:1. Młynarczyk: Ronaldo gra o swój cel, Portugalią nie da się zachwycić

- To uderzenie nie było bardzo mocne, ale jednak zobaczyliśmy wyraźnie niesportowe zachowanie. Skoro sędzia pobiegł do monitora i wrócił z tylko żółtą kartką, to jest to dziwne - mówi Józef Młynarczyk, komentując sytuację, w której Cristiano Ronaldo uderzył Mortezę Pouraliganji. W ostatniej kolejce grupy B mundialu w Rosji Portugalia zremisowała 1:1 z Iranem i jego kosztem awansowała do 1/8 finału. Młynarczyk, który w 1982 roku zajął z Polską trzecie miejsce na MŚ w Hiszpanii, a jako bramkarz FC Porto zdobył m.in. Puchar Europy, ocenia szanse Portugalczyków na przejście Urugwaju

Łukasz Jachimiak: Jako człowiek związany z Portugalią poczuł Pan ulgę, gdy sędzia skończył jej mecz z Iranem?

Józef Młynarczyk: Nie powiem, było gorąco. Iran i Maroko w tej grupie z Hiszpanią i Portugalią walczyły pięknie. Aż człowiekowi się ręce składały do oklasków. Przecież oba egzotyczne zespoły były skazywane na pożarcie przez Hiszpanię i Portugalię, a tu w sumie niewiele zabrakło, żeby to one weszły do 1/8 finału. Ile ambicji, ile zostawionego zdrowia, ile imponującej wiary w siebie. Aż się serce kraje, że nasza reprezentacja tak nie umie. Warto popatrzeć na zaangażowanie zespołów, które miały być dostarczycielami punktów. Warto zobaczyć, jak napracować musieli się wielcy, żeby z Marokiem i Iranem osiągnąć remis.

Portugalia zaczęła mundial ładnie, była chwalona po remisie 3:3 z Hiszpanią. Ale już z Marokiem wygrała szczęśliwie, a teraz z Iranem mogłaby nie zdobyć punktu, gdyby nie pomógł jej sędzia.

- Jak mam być szczery, to powiem, że do dziś nie wiem, jak Portugalia zdobyła mistrzostwo Europy dwa lata temu. Ono zostało wywalczone w najbrzydszym stylu, jaki można było sobie wyobrazić. Portugalia wtedy miała mnóstwo szczęścia, prześlizgiwała się z etapu do etapu i teraz znów nie gra przekonująco. Z Hiszpanią swój dzień miał Cristiano Ronaldo. Strzelił trzy gole, z których trzeci był wyjątkowy, bo i ratował w końcówce punkt drużynie, i zdobyty był po rewelacyjnym strzale z rzutu wolnego świadczącym i o wytrzymałości nerwowej, i o klasie piłkarskiej zawodnika. To był majstersztyk. Ale dokładnie w tamtym momencie skończyło się praktycznie wszystko, co dobre dla Portugalii na tym mundialu. Z Marokiem był chaos i fura szczęścia. Z Iranem też było szczęście.

Była też piękna bramka Quaresmy, ale to znów - jak z tym wolnym Ronaldo - indywidualny przebłysk, a nie świetna, drużynowa akcja.

- Dokładnie tak. Quaresma wiele takich bramek w swoim życiu strzelił. Zewnętrzniak mu wyszedł kapitalny, ale jako kibic Portugalii wolałbym zamiast tej bramki zobaczyć płynność w grze zespołu. Bardzo mi brakuje fajnych akcji od skrzydeł, szybkich rozegrań, takiego klepnięcia na jeden-dwa kontakty, które jest typowe dla dobrych technicznie drużyn. Przecież Portugalczycy umieją to grać, a wyglądają jakby nie umieli. Nimi nie da się zachwycić, ja za tym tęsknię. Skoro nie pozwalają im na to Maroko i Iran, to co będzie w 1/8 finału? Rozumiem, że można się nie rozbujać od razu w pierwszym meczu, ale tu widzę, że zespół się męczy. Zresztą to samo dotyczy Hiszpanii.

Pochwalił Pan Ronaldo za mecz z Hiszpanią, dobre noty zebrał też po Maroku, bo choć nie błyszczał, to jednak właśnie on strzelił jedynego gola meczu, ale po Iranie jest antybohaterem, bo i zmarnował rzut karny, i w 83. minucie tylko trudna do zrozumienia pobłażliwość sędziego sprawiła, że nie dostał czerwonej kartki.

- Obejrzałem wiele powtórek tej sytuacji i sędzia też to przecież widział, korzystając z systemu VAR. Ronaldo uderzył Irańczyka łokciem w twarz. Skoro sędzia pobiegł do monitora żeby to przeanalizować i wrócił z tylko żółtą kartką, to jest to trochę dziwne.

Kartka żółta a nie czerwona została pokazana ze względu na nazwisko na koszulce?

- Oczywiście to uderzenie nie było jakieś bardzo mocne, ale jednak zobaczyliśmy wyraźnie niesportowe zachowanie.

Ronaldo to piłkarz genialny, ale teraz znów trzeba się zastanowić czy nie na wyrost mówiono i pisano, że dorósł do roli lidera, że przestał robić głupie rzeczy? Przecież tu uderzył rywala w zupełnie niegroźnej sytuacji, przy prowadzeniu drużyny 1:0, które dawało jej pierwsze miejsce w grupie. Trudno nie zinterpretować sytuacji tak, że pokazał frustrację po słabym meczu ze zmarnowanym rzutem karnym.

- Wygląda na to, że ciągle za dużo myśli o sobie. To jest taki człowiek, który urodził się do strzelania bramek i jest tak pazerny na te bramki, że jak ich nie zdobywa, to dziwnie się zachowuje. Karny powinien mu dać piątego gola w turnieju, a dał frustrację. Było widać, że Ronaldo szukał bramki, że się spieszył, że miał nadzieję, że jeszcze się coś uda. Widać, że on gra o swój cel, że chce zdobyć tytuł króla strzelców mistrzostw świata. Po dwóch kolejkach miał cztery gole i doskonale wiedział, że musi gonić Harry'ego Kane'a, który ma pięć trafień. On czuje, że to jest jego pewnie ostatnia szansa. We wcześniejszych latach na mundialach szło mu słabo, na trzech takich turniejach uzbierał w sumie tylko trzy gole. To jak na niego bardzo mizernie. A jak mu się teraz fajnie ułożył mecz z Hiszpanami, to uwierzył, że zrealizuje swój wielki cel.

Cristiano Ronaldo i Ricardo Quaresma w meczu Iran - Portugalia na mistrzostwach świata w Rosji. Sarańsk, 25 czerwca 2018 Cristiano Ronaldo i Ricardo Quaresma w meczu Iran - Portugalia na mistrzostwach świata w Rosji. Sarańsk, 25 czerwca 2018 Fot. Pavel Golovkin/AP

Myśli Pan, że dzięki oszczędzeniu przez sędziego jeszcze go zrealizuje?

- Raczej nie spodziewam się, że Portugalię będzie stać na pokonanie Urugwaju. Z Rosją w 1/8 finału byłoby łatwiej. Urugwaj to jest bardzo zdyscyplinowany, dobrze zorganizowany zespół, a do tego skuteczny, potrafiący strzelać bramki. Oczywiście nie mówię, że Portugalia nie ma szans, ale faworytem nie będzie.

Lubisz ciekawostki sportowe i niebanalne teksty. Wypróbuj nasz nowy newsletter

Mundial. Terminarz mistrzostw świata

Drabinka finałowa i terminarz

Wytypuj wyniki Mundialu