Mundial 2018. Mariusz Stępiński: Z Kolumbią bez paniki. Liczę na Dawida Kownackiego, może zrobić ogromny krok w karierze

Czuję się lepszym piłkarzem niż rok temu, ale konkurencja w kadrze była o wiele większa. Żałuję, że nie ma mnie na mundialu, marzyłem o tym, ale to nie koniec świata. Trzymam kciuki za tę reprezentację i niedługo chcę do niej dołączyć - mówi przed meczem Polska - Kolumbia Mariusz Stępiński, piłkarz Chievo Verona.
Jan Bednarek i Grzegorz Krychowiak w meczu Polska - Senegal (1:2). Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w Rosji, Moskwa, Stadion Spartaka, 19 czerwca 2018 Jan Bednarek i Grzegorz Krychowiak w meczu Polska - Senegal (1:2). Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w Rosji, Moskwa, Stadion Spartaka, 19 czerwca 2018 Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Damian Bąbol: Wygramy z Kolumbią?

Mariusz Stępiński: Na pewno stać nas na zwycięstwo. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Z Senegalem delikatnie mówiąc nie zagraliśmy wybitnie, ale nie skreślajmy całej reprezentacji po jednym meczu. Ta drużyna nie zasłużyła na tyle krytycznych słów, ile pojawiło się po wtorkowej porażce. Zrobiła już wiele dobrego dla polskiej piłki i ten hejt momentami był niesprawiedliwy. Wykażmy więcej zaufania i szacunku, bo zwyczajnie ten zespół na to zasługuje. Od  kiedy trener Adam Nawałka jest selekcjonerem, to nasza kadra wiele razy pokazywała, że potrafi radzić sobie z presją. Mam nadzieję, że z Kolumbią - w meczu o wszystko - tylko potwierdzi tę regułę. Naprawdę jestem optymistą.

Na Euro 2016 byłeś częścią kadry, która odniosła sukces. Wtedy nastroje były sielankowe, teraz jesteśmy pod ścianą. Co się obecnie dzieje w drużynie na kilka godzin przed decydującym meczem?

- Na pewno każdy z chłopaków zachowuje chłodną głowę. Wiedzą co mają robić. Nie będzie u nich widać takiej paniki, jaką mogliśmy dostrzec w oczach niektórych piłkarzy Argentyny w spotkaniu z Chorwacją. Wytrzymamy ciśnienie.

Dawid Kownacki Dawid Kownacki KUBA ATYS

Doszło do poważnych zmian w składzie. W pierwszej jedenastce znalazł się Dawid Kownacki.

- Trzymam za niego kciuki. Dał dobrą zmianę z w meczu Senegalem, wprowadził sporo ożywienia. Nie widać, że to są jego początki w pierwszej reprezentacji. Wychodzi na boisko jak po swoje i pokazuje najlepsze atuty. Z Dawidem mamy bardzo dobry kontakt, często się odwiedzamy we Włoszech. Ciesze się, że zagra od początku, a najlepiej by było, gdyby strzelił bramkę. Takim dobrym występem, szczególnie trafieniem zrobiłby ogromny krok do przodu. Wpisać się na listę strzelców na mistrzostwach świata to marzenie każdego chłopaka, w tym również moje.

Trudno było tobie zaakceptować brak powołania na mundial?

- Trener mógł zabrać tylko 23 zawodników. Zdawałem sobie sprawę, że będzie ciężko. Walczyłem do końca, ale nie mam większego żalu. Z całego serca kibicuję naszej drużynie i mam nadzieję, że już niedługo do niej dołączę.

Euro U-21. Arena Lublin. Konferencja prasowa przed meczem ze Słowacją.  Mariusz Stępiński Euro U-21. Arena Lublin. Konferencja prasowa przed meczem ze Słowacją. Mariusz Stępiński JAKUB ORZECHOWSKI

Pamiętam naszą rozmowę sprzed roku. Powiedziałem, że odpalamy wehikuł czasu i przenosimy się do czerwca 2018 roku. Zapytałem, gdzie wtedy będziesz, a ty odpowiedziałeś, że marzysz o Moskwie i Kazaniu. Nie wyszło.

- Nie wyszło, ale to nie koniec świata. Czuję się lepszym piłkarzem niż rok temu, ale trzeba przyznać, że konkurencja w kadrze była o wiele większa. Poza tym przespałem też pierwszą część rozgrywek, konkretnie okres od stycznia do początku marca. To pewnie zaważyło, że nie pojechałem na mundial. Jestem za to zadowolony z końcówki sezonu. Cieszę się, że zostałem w Chievo i przekonałem do siebie wszystkich w tym klubie.

Mariusz Stępiński Mariusz Stępiński FOT. KUBA ATYS

Ostatnio bardzo mocno zaangażowałeś się w działalność charytatywną. Skąd pomysł, żeby założyć fundację 'Pomagamy Od Serca' i organizować akcje w szczytnym celu?

- Lubię pomagać. Wiele osób pisze do mnie wiadomości z prośbą o wsparcie. Jeżeli tylko mogę, to angażuję się na sto procent. Zaczęło się niewinnie, bo jeszcze za czasów gry w Widzewie, czyli pięć lat temu. Z kolegą postanowiliśmy zorganizować turniej charytatywny w moich rodzinnych Błaszkach. Z roku na rok impreza zaczęła się rozwijać. Później razem z Łukaszem Masłowskim zrobiliśmy podobną akcję w Zduńskiej Woli. Zakończyła się ogromnym sukcesem. Pomogliśmy 5-letniej Oliwce Wieczorek, która walczy z nowotworem złośliwym oka. Teraz chcemy zrobić to na jeszcze większą skalę. 2 września na stadionie Widzew odbędzie się mecz charytatywny, połączony z koncertem m.in. Lady Pank, Video i Patrycją Markowską. Po koncercie odbędzie się wielki bal charytatywny, który poprowadzi Marcin Daniec. Nie zabraknie na nim wyjątkowych gadżetów do licytacji, a dochód z niej będzie przeznaczony na pomoc dzieciom. Co do meczu to jeszcze nie mogę powiedzieć kto dokładnie wystąpi, ale na pewno zaproszę fajne osoby i znanych piłkarzy. Liczę, że jak zawsze przy al. Piłsudskiego będzie komplet kibiców. W dalszym ciągu będziemy pomagać Oliwce. Wesprzemy też leczenie jedno bądź dwójki dzieci, bo to bardzo ważne.  zbierać pieniądze na leczenie Oliwki. Prowadzimy też rekrutację, aby wesprzeć dwie inne chore osoby. W następnym tygodniu powinna ruszyć sprzedać biletów na to wydarzenie na platformie kupbilet.pl, a o wszystkim Fundacja informować będzie na stronie pomagamyodserca.pl i mediach społecznościowych. Będzie to fajna impreza charytatywna, ale też społeczna. Łódź potrzebuje takich eventów.

Ostatnio często pojawiasz się na stadionie Widzewa, niekoniecznie na trybunie VIP.

- To prawda. Nie idę tam jako piłkarz, tylko prywatna osoba, która chce się odciąć, przeżyć mecz od tej drugiej strony i pobawić się na trybunach. Sprawia mi to przyjemność. Cieszę się, że Widzew w końcu wydostał się z trzeciej ligi, bo to była droga przez mękę. Teraz powinno być łatwiej. Liczę, że za dwa lata znów będzie w ekstraklasie.