[Studio Mundial Sport.pl] Połowa goli na mundialu padła po stałych fragmentach gry. To też tajna broń kadry Adama Nawałki! [W Polu K #8]

Na mistrzostwach świata w Rosji padły do tej pory 32 bramki i dokładnie połowa z nich została zdobytych po stałych fragmentach gry. Znaczenie tego elementu gry jeszcze nigdy nie było tak duże. A przecież jest to także tajna broń reprezentacji Polski.

Mundial stałych fragmentów gry

Po pierwszych dniach mistrzostw w Rosji wydaje się, że to właśnie stałe fragmenty gry są teraz czymś, co przykuwa uwagę ekspertów i statystyków. Do tej pory na mundialu padły 32 bramki, a dokładnie połowa (16) została strzelona tuż po stałych fragmentach gry.

Co więcej, już trzy gole padły bezpośrednio po rzutach wolnych (Gołowin, Ronaldo, Kolarov), czyli tyle, ile w całym poprzednim turnieju. - Znaczenie  stałych fragmentów gry będzie rosło. Do tej pory stanowiły one średnio 25-32% goli na turniejach - czytamy w proroczym raporcie FIFA sprzed kilku lat.

Raport informuje również w na MŚ w Brazylii aż 18 z 32 bramek głową, to gole po stałych fragmentach gry. FIFA twierdzi także, że jednym z powodów jest zastosowanie spray'u, którego od czterech lat używają sędziowie do zaznaczenia miejsca ustawienia piłki oraz muru. Dzięki niemu odległość muru zwykle jest przepisowa, co znacznie ułatwia zdobywanie bramek.

var var DAVID VINCENT/AP

VAR również pomaga

Teraz dochodzi do tego system VAR, który często pozwala wychwycić nieprzepisowe zagrania w polu karnym, przez co sędziom łatwiej jest o podyktowanie rzutu karnego. A te na mistrzostwach świata sypią się jak z kapelusza, bo w 14 meczach było ich już siedem (w tym dwa nietrafione). Zwykle wiązały się one z dość delikatnymi faulami lub trzymaniem zawodników w walce o górną piłkę. To również jest dobra wiadomość dla reprezentacji Polski i Roberta Lewandowskiego. W eliminacjach Polak wykorzystał wszystkie "jedenastki", a w całej swojej karierze aż 37 razy pokonywał bramkarzy z rzutów karnych. Tylko cztery razy nie udało mu się trafić w tego typu sytuacji.

Adam Nawałka Adam Nawałka fot.Eastnews

STF? Priorytet Nawałki

Specjalnie zbudowany płot wysoki na osiem metrów, obok las i całkowite odcięcie od świata. Adam Nawałka po pierwszym wejrzeniu zakochał się w Soczi i w bazie treningowej, która dała mu możliwość trenowania w całkowitym odcięciu od świata. Podobnie było w Arłamowie, gdzie zdecydowano się nawet na zaklejanie korytarzowych okien, który wychodziły na stronę boiska. Dzięki temu Nawałka dostał szansę trenowania taktyki i stałych fragmentów gry w absolutnej konspiracji i właśnie teraz ma to przynieść zabójczy efekt

Smudzie było szkoda czasu

Przed Euro 2012 Tomasz Frankowski i Jacek Zieliński namawiali Franciszka Smudę, by ten więcej uwagi poświęcał stałym fragmentom gry. Smuda stwierdził jednak, że ze stałym fragmentów gry wpada bardzo mało bramek i szkoda mu marnować czasu na tego typu treningi. Adam Nawałka podszedł do sprawy jednak zdecydowanie inaczej i już od pierwszego zgrupowania postawił na szlifowanie tego elementu. To przyniosło rezultaty, bo w eliminacjach do mistrzostw Europy we Francji 7 z 33 goli padło właśnie po stałych fragmentach gry.

Stałe fragmenty gry dają nam prawie połowę bramek

Nawałka stwierdził jednak, że to za mało i przed Euro 2016 stałym fragmentom gry poświęcane było blisko 30 procent czasu na treningach. Okazało się jednak, że na mistrzostwach Europy zupełnie nam one nie wychodziły, a z pięciu strzelonych bramek, tylko jedna padła po rzucie rożnym (Błaszczykowski z Ukrainą 1:0). Praca wykonana przed dwoma laty nie poszła jednak na marne. A to, co się odwlekło w czasie, ze zdwojoną siłą uderzyło już w czasie eliminacji do mistrzostw świata, bo Polska strzeliła w nich 28 bramek, a aż 12 z nich padło właśnie po stałych fragmentach gry. W tym cztery po rzutach wolnych i dwie po rzutach rożnych. Dodatkowo Lewandowski wykorzystał sześć rzutów karnych.

Robert Lewandowski podczas treningu przed meczem z Senegalem w Moskwie Robert Lewandowski podczas treningu przed meczem z Senegalem w Moskwie FOT. KUBA ATYS

Wszystko wskazuje na to, że za rzuty wolne na wprost bramki będzie tradycyjnie odpowiedzialny Robert Lewandowski. Za dogrywanie z bocznych rejonów odpowiedzialni będą Kamil Grosicki i Jakub Błaszczykowski. 

Podobnie będzie przy rzutach rożnych, bo tam również będą dośrodkowywać Grosicki i Błaszczykowski. Inną opcją jest także Piotr Zieliński, który w eliminacjach również zagrywał z narożnika. 

Rzuty karne to tradycyjnie rola Roberta Lewandowskiego, który w eliminacjach wykorzystał wszystkie "jedenastki". 

Początek meczu Polska Senegal już o godzinie 17.00 Relacja na żywo w Sport.pl - To jest Twój Live.