Sport.pl

Mistrzostwa świata w piłce nożnej. Meksyk miał fiestę i na trybunach i na boisku. Niemcy przeszli do niechlubnej historii. Czy wciąż można nazywać ich faworytami?

Niemcy, jako obrońca tytułu nigdy nie przegrali pierwszego meczu na mundialu. Spośród wszystkich faworytów turnieju dotychczas zaprezentowali się jednak najgorzej. Zatrzymali ich Meksykanie. Kreatywni i żywiołowi nie tylko na boisku. Ich kibice Moskwę podbili już wcześniej.

Meksykanów Rosja pokochała jeszcze przed otwarciem turnieju. Gości z Ameryki Południowej o dziwo w stolicy kraju jest sporo, ale to fani dumnie przywdziewający zielone koszulki dodają MŚ najwięcej kolorytu. Wielkie sombreros, czapki z pióropuszami, maski na twarzach u panów, czy błyszczące stroje z cekinami u pań wręcz zachęcają - nie tylko gospodarzy turnieju - do robienia zdjęć i wspólnych śpiewów "Mexico, Mexico".

Hirving Lozano z reprezentacji Meksyku cieszy się po strzeleniu gola podczas meczu meczu z Niemcami Hirving Lozano z reprezentacji Meksyku cieszy się po strzeleniu gola podczas meczu meczu z Niemcami Fot. Antonio Calanni / AP Photo

Fiesta na trybunach, fiesta na boisku

Na  Łużnikach w niedzielę też trwała fiesta. Szczególnie na zielono-biało-czerwonej trybunie. Tańce, śpiewy, rytmiczne brawa - pełna kreatywość i duży zapał. Zupełnie jak na boisku w drużynie Juana Carlosa Osorio.  "El Tri" sporo zamętu narobili już na początku meczu z Niemcami, gdzie mogli zaskoczyć ekipę Joachima Loewa. Sygnału ostrzegawczego Mats Hummels i spółka nie załapali, a może po prostu nie byli w stanie nic zrobić.

Gra Niemców przypominała trochę sposób zachowania ich kibiców. Najlepsze czym wykazywali się na trybunach to zmasowane... machanie chorągiewkami i flagami. Mistrzowie świata na boisku nie prezentowali wyszukanego futbolu. Dochodzili pod bramkę rywala i oddawali piłkę do Guillermo Ochoy. Tzn. strzelali, ale wprost w jego ręce, jakby licząc, że najstarszy na boisku człowiek, niczym Loris Karius, sam wbije sobie futbolówkę do bramki. Tym razem magia wielkiego rywala nie podziałała, a doświadczony Ochoa miał pewne ręce.

Hirving Lozano z reprezentacji Meksyku cieszy się po strzeleniu gola podczas meczu meczu z Niemcami Hirving Lozano z reprezentacji Meksyku cieszy się po strzeleniu gola podczas meczu meczu z Niemcami Fot. Victor R. Caivano / AP Photo

Rachunek prawdopodobieństwa nie działał

Die Mannschaft w Moskwie może i był zespołem, ale pod bramką rywala bardzo przeciętnym. Timo Werner, Julian Draxler czy wielokrotnie próbujący swych magicznych uderzeń Tonni Kross robili to w ten sam sposób - niecelnie lub celnie. ale źle. Piłkarskiej solidności nie było tam wcale. W sumie mistrzowie nieporadni byli w swoich 25 okazjach. 9 razy pudłowali, żaden z dziewięciu celnych strzałów też nie znalazł drogi do siatki. Zupełnie jakby rachunek prawdopodobieństwa w niedzielę nie działał. Do tego mistrzowie notowali tyle strat, a czasem po prostu wybijali piłkę na oślep, że można było mieć wątpliwości czy panowie w białych koszulkach to ekipa warta łącznie jakieś 450 milionów euro.

Nawet druga połowa i konsekwentne wymienianie dziesiątek podań nie doprowadziło do bramkowej akcji. Gdyby Javier Hernandez był dokładniejszy w swych kluczowych dograniach,  lub nie przewracał się w polu karnym, Meksyk mógł to spotkanie wygrać wyżej. Może nawet i powinien, choć brzmi to oryginalnie. Warto przypomnieć, że ekipa zza Oceanu jeszcze niedawno borykała się z aferą obyczajową, po tym jak tamtejsza prasa doniosła, że ośmiu zawodników podczas zgrupowania kadry zabawiało się z paniami do towarzystwa, spożywając przy tym spore ilości alkoholu. Osarnio nikogo z kadry nie wyrzucił, odprawił piłkarzy do domów tylko po to, by wytłumaczyli się swoim żonom i ratowali małżeństwa. Kilku z nich zagrało zresztą na Łużnikach i odpłaciło się trenerowi - a może i żonom- za wyrozumiałość.

Cztery gole i niechlubna historia

Niemieccy kibice po meczu nie wyglądali na mocno zmartwionych, twarz w rękach chowali za to piłkarze. Zresztą w Rosji przeszli do niechlubnej historii. Pierwszy raz po zdobyciu mistrzostwa świata przegrali mecz inaugurujący ich kolejny taki turniej. Najbliżej pokonania ich w takiej sytuacji byli... Polacy. W 1978 roku padł jednak bezbramkowy remis. W innych przypadkach "Die Mannschaft" wygrywał (z Argentyną w 1958 i Boliwią w 1994).

To odległe czasy, ale ponad połowa piłkarzy, którzy biegali w niedzielę po Łużnikach pamięta za to MŚ 2014. rozpoczęte od 4:0 z Portugalia! Wcześniej w 2010 też było 4:0 tylko z Australią. Podobnie, bo cztery gole Niemcy wbili też na inauguracje imprezy u siebie w 2006 (4:2 z Kostaryką).

- Nie jesteśmy do takiej sytuacji przyzwyczajeni - przyznał Joachim Loew po meczu na konferencji. - Zawsze jak pamiętam na inauguracje wygrywaliśmy. Musimy się jednak z tą porażką zmierzyć. Trzeba zagrać lepiej i wygrać kolejne mecze - dodał.

Dalej też nie będzie łatwo. Obrońców tytułu czeka Szwecja i Korea Południowa. Z tym, że komfort gry i margines błędu będzie mniejszy.

Najgorsze wrażenie

Niemcy jako jeden z faworytów imprezy, rozczarowali najbardziej. Urugwaj w ostatnich minutach, ale zdołał wymęczyć swoje trzy punkty. Francja z zagraniem Umtitiego ręką w polu karnym momentami wyglądała jakby grała trening, a nie mistrzostwa, ale Australijczyków zamknęła i gola strzeliła. Zaimponowała Chorwacja, a lepszą sytuację ma nawet mało skuteczna Argentyna. Jeśli w pierwszej rundzie nie wygłupią się Brazylijczycy, ani Belgowie najbardziej wstydzić za wejście w turniej mogą się właśnie Niemcy. Jak Loew szybko nie wstrząśnie zespołem, to pod koniec czerwca może okazać się, że niemieccy kibice chorągiewkami będą machać nie do piłkarzy, ale piłkarzom. Na pożegnanie. 

Więcej o:
Komentarze (11)
Mistrzostwa świata w piłce nożnej. Meksyk miał fiestę i na trybunach i na boisku. Niemcy przeszli do niechlubnej historii. Czy wciąż można nazywać ich faworytami?
Zaloguj się
  • Paulo Garcia

    Oceniono 3 razy 3

    Nowy niemiecki zwyczaj.. mecz otwarcia, mecz o wszystko, mecz o honor :)

  • Majmx

    Oceniono 1 raz 1

    Meksyk nie lezy w Amryce Poludniowej, tylko w Ameryce Pólnocnej.

  • hen-live

    Oceniono 1 raz 1

    Ozil i Gundodan przepraszają swojego kochanego prezydenta fuhrera Erdogana.

  • pcat

    Oceniono 1 raz 1

    ciekawe co na to Sane...

  • bonenecklace

    Oceniono 1 raz 1

    Ta drużyna potrzebuje powiewu świeżości w postaci nowego selekcjonera. Jednak nie zdziwiłbym się gdyby doszli nawet do finału. Niemcy to drużyna turniejowa i ich pierwsze występy, czasem lepsze czasem gorsze, nie mają nic wspólnego z pojedynkami w fazie pucharowej. Oprócz kilku bardziej doświadczonych graczy, to drużyna młoda i perspektywiczna. Niemcy mają nadmiar bogactwa praktycznie na każdej pozycji i jak nie teraz to za 2 lata na ME i za 4 na MŚ ta drużyna będzie głównym faworytem do złota. Mieli kilka świetnych okazji pod koniec, mimo że momentami grali na stojąco, bez ruchu. My lepiej zamiast (jak zawsze) zajmować się innymi, módlmy się żeby Senegal nas nie ośmieszył, bo wygrana z cieniutką jak d... węża Litwą już nas kompletnie ululała.

  • piotrus.zibi

    Oceniono 1 raz 1

    W Hiszpanii 82 też na inaugurację przegrali 1: 2 z Algierią A doszli do finału

  • jiddu

    0

    No nie wiem, mieli ogromną przewagę, pomimo, że poruszali się ociężale. Raczej poradzą sobie a gdy złapią formę nikt nie będzie pamiętał pierwszego meczu. Całe życie kibicowałem Brazylii, bo zawsze pięknie grali, choć nie zawsze wygrywali. To, co nastało po okresie Ronaldo, Roberto Carlosa, Ronaldinho to już nie Brazylia, nie ma czym się zachwycać. Szkoda, ale najwyraźniej wszystko przemija. W ogóle mało zawodników, który coś potrafią kiwnąć, Messi i gwiazda Brazylii nie tyle kiwają, co opanowali sztukę uciekania z piłką, małe, szybkie nóżki to ich główny atut. Ronaldo w zasadzie też geniuszem kiwki nie jest. Chyba im zaszkodziły lepsze boiska, bo najwyraźniej gra na plażach, wertepach, na bosaka miała spory wpływ na technikę. Zobaczymy co dalej. Hiszpanie wydają się trzymać poziom, nieco słabsi są Portugalczycy, Niemcy raczej zaskoczą a Brazylia musi wybiegać zwycięstwa, bo techniką nie wygra.

  • boliver

    0

    Niemiecka druzyna oparta na ciezkich dziadkow z bayernu jest marniutka,,

  • punter

    0

    nie ma Mirka Klose nie ma grania

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX