Mistrzostwa świata w piłce nożnej 2018. Francja - Australia 2:1. Jacek Bąk: Faworyt miał szczęście

- Francuzi mają najdroższy zespół na mundialu. Taka ekipa powinna wygrać z Australią 3:0 albo 4:0. A oni wcale nie byli lepsi, mieli szczęście. Również takie, że wszedł system VAR - mówi Jacek Bąk, były piłkarz m.in. Lyonu i Lens, były kapitan reprezentacji Polski, uczestnik MŚ 2002 i 2006 oraz Euro 2008

Bramka Pogby przypadkowa

W sobotę w Kazaniu w pierwszym meczu grupy C Francuzi pokonali Australijczyków 2:1. Gole zdobyli Antoine Griezmann z karnego w 58. minucie i Paul Pogba w 81. minucie oraz Mile Jedinak w 62. minucie z karnego.

- Francuzi zagrali średnio, a Australijczycy bardzo dobrze. Faworyci wymęczyli zwycięstwo, na pewno nie wyglądali tak, jak powinni. Bramka Pogby była piękna [strzał z dystansu po którym piłka odbiła się od poprzeczki i spadła za linią bramkową], ale przypadkowa. Ona nie padła z jakiejś dobrej, przemyślanej akcji. Francuzi po prostu mieli szczęście, wcale nie byli lepsi - ocenia Bąk.

Bez VAR-u nie byłoby zwycięstwa

- Ich szczęście jest również takie, że wszedł system VAR. Bez niego pewnie gola Pogby sędziowie by nie zauważyli, a na pewno nie byłoby karnego po faulu na Griezmannie, bo tego arbiter nie zauważył i przyznał "jedenastkę" dopiero minutę po akcji. Bez VAR-u raczej nie byłoby zwycięstwa - dodaje były piłkarz.

Russia Soccer WCup France Australia Russia Soccer WCup France Australia Fot. David Vincent / AP Photo

Arabia powinna żałować, że straciła tego trenera

Bąk, który przez 10 lat grał w czołowych francuskich klubach, poza Polską kibicuje podczas mundialu ekipie "trójkolorowych". Ale po ich pierwszym występie dużo uwagi poświęca rywalowi Francuzów. - Australia pokazała, że na mistrzostwach jednak nie ma słabych drużyn. No chyba że Arabia Saudyjska. Chociaż i ona gdyby nie rozstała się z trenerem Bertem Van Marwijkiem, pewnie grałaby teraz na dobrym poziomie. Przecież w eliminacjach była lepsi od Australii. A tu Australijczycy zaprezentowali się naprawdę dobrze. Na papierze nie mieli z Francuzami żadnych szans, natomiast boisko pokazało, że zasłużyli na punkt - mówi.

Na poważne rozmowy o stylu przyjdzie czas

Bąk jest rozczarowany Francuzami. - Mają najdroższy zespół na mundialu, jeśli chodzi o zsumowaną wartość zawodników. Taka ekipa z Australią powinna wygrać 3:0 albo 4:0, a nie tylko szczęśliwie 2:1 - podkreśla.

Ale nie znaczy to, że były kapitan naszej kadry przestaje wierzyć w szanse Francji na dobry wynik na mistrzostwach. - Jeśli chce się rozegrać cały turniej, dojść aż do finału, to może trzeba wystartować oszczędnie i się rozkręcać. Dlatego plus dla Didiera Deschampsa za zwycięstwo, a na poważne rozmowy o stylu jeszcze przyjdzie czas - mówi.

Pogba jak Payet

- Dwa lata temu Euro u siebie Francuzi zaczęli od wygranej 2:1 z Rumunią po golu Payeta, który pięknie przymierzył z dystansu w końcówce meczu. Teraz w roli takiego ratownika wystąpił Pogba. Wtedy Francuzi się rozkręcili, doszli aż do finału, i myślę, że teraz też się rozkręcą. Moim zdaniem stać ich na miejsce w "trójce". I chyba każdy powie, że ich stać - twierdzi Bąk.

Mogą nabroić, choć brakuje im cwaniactwa

- Ich minus to nie jakieś złe przygotowanie, bo jakie ono jest, to jeszcze tak naprawdę nie oceniajmy. Jedynym realnym minusem kadry Deschampsa może być brak ogrania na wielkich, reprezentacyjnych imprezach. Bo to są młodzi goście, taki Mbappe ma 19 lat, Dembele 21, wśród ich gwiazd nie ma ludzi z wielkim stażem w reprezentacji. Oni mają fantazję i umiejętności, więc zdecydowanie mogą w tym turnieju nabroić, ale też w trudnych sytuacjach może im zabraknąć cwaniactwa - podsumowuje Bąk.