Mistrzostwa świata w piłce nożnej. [W Polu K#5]. Droga na mundial była wyboista, ale Argentyna celuje w złoto

Chociaż reprezentacja Argentyny awans na mundial wywalczyła w ostatniej kolejce eliminacji w strefie południowoamerykańskiej, to celem zespołu Jorge Sampaoliego jest złoty medal. Medal, którego w bogatej kolekcji trofeów, brakuje Leo Messiemu.

Ostatnia kolejka eliminacji do MŚ w strefie południowoamerykańskiej. Ekwador podejmuje Argentynę, która musi wygrać, by zapewnić sobie awans na rosyjski turniej. Jednak goście mecz zaczynają katastrofalnie, bo już w 38. sekundzie tracą gola, którego strzelił Romario Ibarra.

Ale potem sprawy w swoje ręce bierze jeden z najlepszych piłkarzy w historii futbolu. 12., 20. i 62. minuta - trzy gole Leo Messiego sprawiają, że Argentyńczycy wyszarpują sobie bilety do Rosji, gdzie powalczą o trzecie w historii i pierwsze od 1986 roku, mistrzostwo świata.

Liderzy i ich pomocnicy

Kiedy Argentyńczycy sięgali po mistrzostwo świata w 1978 roku, na boiskach we własnym kraju błyszczeli Mario Kempes i Leopoldo Luque, którzy łącznie strzelili 10 goli. Pierwszy zdobył sześć bramek, drugi dorzucił pozostałe cztery.

Osiem lat później w Meksyku liderem Argentyńczyków był boski Diego Maradona, strzelec pięciu goli. Jedną bramkę mniej zdobył Jorge Valdano. W obu turniejach "Albiceleste" sięgali po złoto, w obu liderzy zespołu mieli bardzo mocne wsparcie od reszty zespołu.

Tego samego nie można powiedzieć o drużynie Sampaoliego, która w ogromnej mierze uzależniona jest od Messiego. Messiego, którego w Argentynie się kocha, ale też często krytykuje. Przesadnie.

Odchodzi i wraca

Był 27 czerwca 2016 roku, kiedy Argentyńczycy po rzutach karnych przegrali finał Copa America z Chile. W pierwszej serii jedenastek spudłował Messi. Chociaż później pomylił się jeszcze Lucas Biglia, to gwiazdor Barcelony kolejną klęskę przyjął bardzo osobiście.

- Drużyna narodowa to dla mnie skończone. Tego chciałem najbardziej, ale nie udało mi się... Więc myślę, że to koniec. Zrobiłem już wszystko co w mojej mocy - wypalił Messi po meczu, czym zaszokował cały świat. Jeden z najlepszych piłkarzy w historii futbolu nie wytrzymał. Czwarty przegrany finał wielkiego turnieju przelał czarę goryczy, swoje zrobiła też krytyka, która spadała na niego w mediach. Argentyńczycy byli zawiedzeni tym, że ich idol nie daje kadrze tyle, ile Barcelonie.

Rozbrat Messiego z reprezentacją potrwał niewiele ponad miesiąc. Ówczesnemu selekcjonerowi - Edgardo Bauzie - udało się namówić gwiazdora na powrót. - Nasza piłka ma wiele problemów, nie chcę tworzyć kolejnego - tłumaczył zawodnik Barcelony.

Niemiecki koszmar

Messi wrócił, ale wszystkich problemów Argentyńczyków nie rozwiązał. Chociaż jego gole dawały drużynie minimalne zwycięstwa z Urugwajem i Chile, to pełnię możliwości 31-latek pokazał dopiero we wspominanym meczu z Ekwadorem.

Mimo problemów w eliminacjach, Messi mocno wierzy w to, że rosyjski mundial może należeć do Argentyńczyków, że wreszcie uda im się przełamać niemiecką klątwę. Nasi zachodni sąsiedzi kończyli udział "Albiceleste" w trzech ostatnich turniejach. W 2006 i 2010 roku w ćwierćfinałach, cztery lata temu, po dogrywce, w finale.

Turniej w Rosji będzie czwartym mundialem Messiego w karierze. Na razie na MŚ zagrał on 15 meczów, w których zdobył pięć bramek i zanotował pięć asyst. W tym roku rezultat strzelecki będzie musiał co najmniej podwoić, jeśli jego marzenie o piłkarskiej nieśmiertelności ma się ziścić.

Spełnić marzenia

- Wiemy, że nie będzie to łatwe, ale uważam, że Argentyna ma zespół, który może zdobyć w Rosji złoto. Jeśli pozostała część drużyny będzie wierzyła w to równie mocno, to będziemy prawdziwymi pretendentami do tytułu - powiedział przed turniejem Messi.

- Eliminacje były dla nas bardzo trudne i zgodzę się ze stwierdzeniem, że kwestia kwalifikacji do turnieju zbyt długo była otwarta. Najważniejsze jest jednak, że gramy na mundialu i każdy z osobna musi dać z siebie maksimum, byśmy osiągnęli wyznaczony cel.

- Doświadczyliśmy już mistrzostw świata i wiemy, że przeciwnicy wychodzą na mecze przeciwko nam z nastawieniem, jakby był to finał. To sprawia, że każde spotkanie jest znacznie trudniejsze, jednak uważam, że jeśli będziemy grali na naszym najwyższym poziomie, to możemy pokonać każdego, bez wyjątku.

- Czy to moja ostatnia szansa na zdobycia mistrzostwa świata? Nie będę spekulował nt mojej przyszłości. Interesuje mnie tylko to co tu i teraz. Interesuje mnie spełnienie marzeń - zakończył Argentyńczyk.

Kto pomoże Messiemu?

Messi jednak złota sam nie wywalczy. Potrzebna będzie mu pomoc, zgrany zespół, z czym Argentyńczycy mają problemy od lat. A przecież gdyby o złocie decydowały jedynie nazwiska, to mało kto mógłby im się przeciwstawić. Zwłaszcza w ataku.

Wśród powołanych na mundial napastników zabrakło króla strzelców Serie A - Mauro Icardiego. W zespole są za to inne gwiazdy - Sergio Aguero, Gonzalo Higuain i Paulo Dybala. W pomocy są m.in. Ever Banega i Angel Di Maria. Ale im bliżej własnej bramki, tym Argentyńczycy szokująco maleją.

Między ich słupkami stanie rezerwowy w poprzednich sezonach w klubach Willy Caballero. W linii defensywy znajdziemy nazwiska rozpoznawalne, solidne, ale jednocześnie dalekie od światowej czołówki. O ich formie i możliwościach sporo powie nam już grupa, w której Argentyńczycy zagrają z Islandią (sobota, 15.00) oraz z Chorwacją i Nigerią.