Sport.pl

Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2014. 8 futbolowych mitów które warto sprostować

To nieprawda, że słowo futbol wzięło się od kopania piłki. To nieprawda też, że podczas finału MŚ miliard ludzi zasiada przed telewizorami. Na start piłkarskich mistrzostw świata warto rozprawić się z kilkoma futbolowymi mitami.

Słowo football nie wzięło się od kopania piłki

O wybitnych sportowcach, trenerach i nieznanej twarzy piłki nożnej przeczytaj w książkach >>

Futbol ma swoje korzenie w Wielkiej Brytanii. Co prawda w starożytności i w średniowieczu istniały podobne gry w różnych częściach świata, ale to na Wyspach rozwinął się on do form znanych dziś. Specjalnie piszę w Wielkiej Brytanii, bo Szkoci też mieli w tym swój udział, nie tylko Anglicy.
Dość powszechnie uważa się, że słowo football wzięło się od kopania piłki. I to przekonanie jest błędne. W ludowych formach futbolu, z których narodziły się potem jego skodyfikowane wersje kopanie piłki było raczej rzadkie. Futbolówki były bowiem ciężkie i twarde. Nie było bowiem pompowanych wentyli. Co więcej w Szkocji istniała odmiana futbolu, w którym piłki kopać nie było wolno.
Prawdopodobnie więc słowo football wzięło się od rozmiaru piłki. Stopa (foot) to angielska miara długości. Taką wersję przedstawił m.in. najbardziej znany polski historyk sportu Wojciech Lipoński. Odwołuje się on przy tym do łacińskiego określenia futbolu - pila pedalis, co dosłownie znaczy: piłka duża na stopę. Gdyby chodziło o kopanie piłki to po łacinie football musiałby być określany mianem pila pedarius, czyli piłka poruszana stopą. Taka jednak nazwa w żadnej średniowiecznej kronice nie występuje.

Futbol to nie tylko piłka nożna

Dość powszechnie używa się dziś zamiennie słowa futbol i piłka nożna. Warto jednak pamiętać, że dzieje się tak tylko w krajach, gdzie sportem nr jeden jest właśnie jedenastoosobowa jego wersja. Dla większości Australijczyków football to jego rodzimy sport - zwany u nas futbolem australijskim albo rugby trzynastoosobowe. Dla Amerykanów football to ich gra, gdzie chodzi o zdobywanie przyłożeń na polu punktowym rywali. W Nowej Zelandii futbolem nazywane jest rugby.
Wszystkie te dyscypliny wywodzą się w prostej linii od angielskich szkół prywatnych, które w XIX wieku uprawiały futbol na różne sposoby.
Ciekawy jest przypadek futbolu kanadyjskiego, który do lat 60 był nazywany kanadyjskim rugby, by potem zmienić swoje miano.
Zresztą jeśli chodzi o rugby, to słowo football do dziś przetrwało w nazwach niektórych federacji tego sportu. I tam mamy angielskie RFU (rugby football union) dla rugby piętnastoosobowego i RFL (rugby football league) dla rugby trzynastoosobowego. Międzynarodowa Federacja Rugby (IRB) wyrzuciła słowo football (IRFB) ze swojej nazwy dopiero w 1998 r.

Football Assotiation to nie związki piłkarskie

O karierach sportowców, wybitnych trenerach i nieznanej twarzy piłki nożnej przeczytaj w książkach >>

Czy wiecie jak oryginalnie nazywa się FIFA? Została założona jako: Fédération Internationale de Football Association. Skąd ta mieszanka francusko-angielska? Stąd, że w XIX wieku piłkę nożną, by odróżnić ją od innych wersji futbolu nazywano oficjalnie Association Football.
Z tą nazwą dochodzi czasem do komicznych sytuacji, gdy ludzie, którzy mają małe pojęcie o historii sportu starają się tłumaczyć skrót FIFA jako Federację Międzynarodową Związków Piłkarskich.

Soccer to nie jest amerykańskie słowo

Oczywiście używanie słowa Association Football nie było wygodne. Dlatego starano się je skrócić. Tak narodziło się słowo soccer, które powszechnie używane jest w tych częściach świata, gdzie piłka nożna ma konkurencję innych futbolowych dyscyplin sportu. Najprawdopodobniej powstało w kręgach studentów Oxfordu. Za twórcę słowa soccer uważano kiedyś Charlesa Wreford-Browna angielskiego krykiecistę i piłkarza. To jednak również niepotwierdzony mit.
Niemniej jednak słowo soccer znalazło się w słowniku brytyjskim grubo wcześniej niż Amerykanie rozegrali pierwszy mecz w swoim amerykańskim futbolu.
Dziś FIFA walczy ze słowem soccer nakazując wielu federacjom używanie słowa Football (np. Australii czy Nowej Zelandii).

USA to nie jedyny kraj, gdzie piłka nożna nie jest nr 1 wśród sportów

Dość powszechnie uważa się, że USA to jedyny kraj, który oparł się najpopularniejszej dyscyplinie globu. Głównie dlatego, że miał wcześniej swoją ulubioną rozrywkę sportową - baseball.
To jednak nie do końca prawda. Istnieje jeszcze grupa państw, gdzie piłka nożna ustępuje innym dyscyplinom. Tak jest np. w krajach Azji Południowej - Indiach, Pakistanie i Sri Lance, gdzie numerem jeden jest krykiet.
W Nowej Zelandii liderem wśród sportów jest rugby, a w Kanadzie - hokej na lodzie.
W Japonii, choć piłka nożna jest szeroko promowana, wciąż - jeśli chodzi o liczbę graczy i kibiców - na pierwszym miejscu jest baseball.
W Australii przed piłką nożną są futbol australijski, rugby trzynastoosobowe i krykiet.
Na liczących przeszło 92 miliony ludzi Filipinach numerem jeden jest koszykówka.
To tylko największe kraje, gdzie piłka nożna nie jest sportem nr 1.<

Czy miliard ludzi ogląda finał MŚ?

Według FIFA finał mundialu w 1998 r. oglądało 1,3 miliarda ludzi, cztery lat później 1,1 miliarda, a w 2006 r. - 715 mln. Strasznie spada popularność piłki nożnej?
Nie, to po prostu FIFA pod naciskiem sponsorów musiała trochę urealnić swoje dane, a i tak daleka jest od prawdy. Już w 2007 r. angielski dziennik Independent przeprowadził dziennikarskie śledztwo zbierając dane z różnych stron świata od wiarygodnych firm badających oglądalności i wyszło z tego, że finał oglądało ok. 260 mln widzów. Oczywiście, że te firmy nie zbadały wszystkich miejsc na ziemi, ale trzeba pamiętać, że telewizor i transmisja satelitarna to dla setek milionów rodzin na ziemi to wciąż dobro niedostępne.
FIFA - w przeciwieństwie do firm badawczych - tak sprytnie liczy widzów, że uwzględnia wszystkich, którzy widzieli choć minutę finału niezależnie od tego, czy są kibicami, czy też zobaczyli skróty w wiadomościach oczekując na prognozę pogody. Dla finału w 2010 r. naliczyli ich 909,6 mln. Jak widać i w tym wypadku do miliarda trochę zabrakło.
W prawdziwych i wiarygodnych badaniach oglądalności liczy się natomiast tzw. średnia oglądalność.

To nie Anglicy wymyślili rozgrywki ligowe

Nawet w polskiej Wikipedii można wyczytać: W roku 1888 r. w Anglii William McGregor, prezes Aston Villi, założył pierwszą profesjonalną ligę na świecie.
Piłkarską tak, ale nie sportową w ogóle. McGregor zaczerpnął bowiem inspirację zza oceanu. W latach 70. istniały już bowiem zawodowe ligi baseballowe w USA. McGregor musiał o nich wiedzieć, choć potem odżegnywał się od tych inspiracji, bo sam był... baseballowym działaczem (skarbnikiem w związku) w Anglii. O tej jego inspiracji pisał potem współzałożyciel Corinthian FC Lane Jackson.<

Manchester City mistrzem Anglii Manchester City mistrzem Anglii Fot. DARREN STAPLES

Premier League to najbogatsza liga na świecie?

Na tytułowe pytanie można by odpowiedzieć: tak, gdybyśmy wzięli pod uwagę tylko piłkę nożną. Gdyby jednak uwzględnić sport jako całość, to bogatsze od Premier League są trzy amerykańskie ligi - koszykarka NBA, baseballowa MLB i futbolowa NFL. Premier League w tym roku osiągnął po raz pierwszy 3 mld funtów przychodów.
Ligi światowe pod względem przychodów:
1. NFL 9,5 mld dol.
2. MLB 8 mld dol.
3. NBA 5,2 mld dol.
4. Premier League 5 mld dol.

Więcej o: