Mundial 2014. Redakcja Sport.pl typuje: Mistrzem Argentyna, Brazylia, a może Bośnia?

Do mundialu pozostały już tylko godziny. Wszyscy, od niedzielnych kibiców na światowej sławy ekspertach i dziennikarzach skończywszy mają swoje typy, przeczucia, oczekiwania. My postanowiliśmy spisać w czterech prostych punktach odpowiedzi na najważniejsze przedmundialowe pytania. Pytanie tylko kto ze składu Sport.pl za miesiąc będzie mógł pochwalić się największą trafnością typów.
Michał Zachodny Michał Zachodny

Michał Zachodny

Pierwszy mecz mundialu Brazylia - Chorwacja już dziś o 22 - Relacja Z Czuba i Na Żywo na Sport.pl oraz w aplikacji Sport.pl LIVE na smartfony >>

Kto zostanie mistrzem?

Argentyna po wielce emocjonującym, ale też niespodziewanie brutalnym finale z Brazylią. David Luiz będzie próbował ratować swój kraj wślizgiem przed akcją Messiego, ale rywala sfauluje, wyleci z boiska i rzut karny da zwycięstwo przeciwnikom.

Kto będzie czarnym koniem?

Belgia według mnie nie łapie się do tej kategorii, więc obstawię Chile z ich wysokim pressingiem i dynamiczną grą. Holendrzy lub Hiszpanie będą z tego niezadowoleni.

Kto największym rozczarowaniem?

Portugalia, której Cristiano Ronaldo wcale nie poniesie do wielkich wyników.

Kto może zostać królem strzelców?

Ktoś z dwójki Higuain - Cavani. Raczej ten pierwszy, bo w końcu w mojej wersji będzie finalistą, ale to na napastniku PSG w Urugwaju będzie spoczywał ciężar odpowiedzialności za strzelane gole. Niestety Suarezowi szybko odnowi się kontuzja...

Łukasz Godlewski Łukasz Godlewski

Łukasz Godlewski

Kto zostanie mistrzem?

Bośnia i Hercegowina - typowanie mistrza jest jak wróżenie z fusów, w dodatku nie widzę ani jednej drużyny wybijającej się znacznie ponad resztę. Każdy ma swoje mniejsze lub większe słabości, dlatego wspieram jedynego debiutanta na tym mundialu. Dla Bośni ewentualna wygrana (choć prawie niemożliwa) znaczyłaby bardzo wiele.

Kto będzie czarnym koniem?

Na Belgię i Kolumbię stawiają prawie wszyscy, więc oni należą już do faworytów. Ja stawiam na Szwajcarię - trafili do dość łatwej grupy, mają szeroką i wyrównaną kadrę, w dodatku świetnie grają w obronie. Na dwóch ostatnich turniejach w siedmiu meczach stracili... jednego gola.

Kto największym rozczarowaniem?

Belgia - oczekiwania wobec niej są naprawdę olbrzymie, lecz brak doświadczenia w ważnych meczach z ciężkimi rywalami może sporo kosztować tę drużynę. Z grupy powinni wyjść, ale w ćwierćfinale ich raczej nie widzę.

Kto może zostać królem strzelców?

Sergio Aguero lub Fred - tu olbrzymią rolę mają mecze w fazie grupowej, nikt z Hiszpanów, Włochów czy Niemców nie nastrzela zbyt wiele bramek, gdyż grają ze zbyt silnymi rywalami. A Argentyńczycy czy Brazylijczycy trafili do stosunkowo łatwych grup. Większe szanse daję mimo wszystko Aguero (lub jakiemukolwiek innemu Argentyńczykowi).

Paweł Wilkowicz Paweł Wilkowicz

Paweł Wilkowicz i Dariusz Wołowski

Kto zostanie mistrzem?

Hiszpania, choć chciałbym żeby Argentyna

Kto będzie czarnym koniem?

Francja, a jeśli Francja wydaje Wam się za wielka na czarnego konia, Kolumbia

Kto największym rozczarowaniem?

Brazylia, a z czarnych koni Belgia

Kto może zostać królem strzelców?

Kun Aguero, choć chciałbym żeby David Villa

 

wolowski_artykul


Kto zostanie mistrzem?

Brazylia

Kto będzie czarnym koniem?

Urugwaj

Kto największym rozczarowaniem?

Hiszpania

Kto może zostać królem strzelców?

Fred

Piotr Stokłosinski Piotr Stokłosinski

Piotr Stokłosiński

Kto zostanie mistrzem?

Argentyna. Ciężko mi uwierzyć, by w Ameryce Południowej ekipy z Europy były w stanie tak zdominować mundial, jak zrobiły to w RPA, gdzie w półfinałach zobaczyliśmy aż trzy ekipy ze Starego Kontynentu. Grające u siebie zespołu z Ameryki Południowej tym razem nie pozwolą się szybko wyeliminować, a w finale w Rio de Janeiro Argentyna pokona Brazylię.

Albicelestes nie są już dowodzoną przez Maradone zbieraniną piłkarzy, którzy chaotycznie, bez specjalnego pomysłu nacierają na bramkę rywala. Dziś jednak Messi do spółki z Aguero, Di Marią i innymi mają wielką siłę w ofensywie, a Zabaleta jako lider obrony sprawia, że odpadnięcie po porażce 0-4 z Niemcami, jak miało to miejsce w RPA wydaje się być dużo mniej prawdopodobne. W samym finale zapewne wiele będzie zależało od szczęścia, ale biorąc pod uwagę presję z jaką spotkają się gospodarze turnieju sądzę, że to Argentyńczycy mogą cierpliwiej czekać na błąd rywala i ostatecznie wygrać mecz, a zarazem cały mundial.

Kto będzie czarnym koniem?

Francuzi swoją docelową imprezę rozegrają za dwa lata, gdy na swoim terenie będą mieli mistrzostwa Europy. W związku z tym presja na nich jest o wiele mniejsza, a skład pełen młodych piłkarzy, którzy w 2016 roku mogą być gwiazdami. Tym samym Francji nie bierze się pod uwagę wymieniając największych faworytów mundialu. Młodzi i ambitni "Trójkolorowi" pozbawieni presji mogą się jednak wznieść na wyżyny swoich umiejętności i wykorzystując dość łatwą drogę do ćwierćfinału rozpędzić się tak, że gdy będą zmuszeni zmierzyć się z Argentyną, Brazylią czy innymi potentatami mogą z pewnością pokuszą się o niespodziankę.

Kto największym rozczarowaniem?

Tutaj kandydatów jest równie wielu, co i do zdobycia tytułu. Osobiście stawiam jednak na Niemców. Stwierdzenie, że na końcu zawsze wygrywają Niemcy jest już od dawna nieaktualne. Ostatni raz na mundialu trofeum zdobyli w 1990 roku, a ostatnio kluczowe mecze na dużych imprezach zwykli przegrywać.

Dziś konkurencja wydaje się tak duża, że wpaść na potężnego rywala można bardzo wcześnie, a jeśli Niemcy znów będą mieli problemy starciach, na które będzie patrzył cały świat, to mogą odpaść szybciej, niż się komukolwiek wydaje.

Kto może zostać królem strzelców?

Sergio Aguero. Argentyna po drodze do finału z pewnością da wiele ofensywnych popisów. Defensorzy skupieni na Leo Messim sprawią, że gwiazda Barcelony może nie być tak skuteczna, więc odpowiedzialność za strzelanie goli może spaść na Aguero i Gonzalo Higuaina. Znakomity sezon tego pierwszego w Manchesterze City każe mi jednak twierdzić, że to właśnie Aguero zostanie najskuteczniejszym piłkarzem turnieju.

Przemysław Zych Przemysław Zych

Przemysław Zych

Kto zostanie mistrzem?

Argentyna, bo Messi w końcu będzie wielki. W finale będzie też Brazylia - jeśli tylko przejdzie 1/8 finału, z Holandią/Hiszpanią/Chile - ale na Maracanie poniesie spektakularną klęskę.

Kto będzie czarnym koniem?

Bośnia i Hercegowina. Dojdzie do ćwierćfinału, tam Niemcy pokonają ich 3:0 i w jakimś sensie zrewanżują się za klęskę z mundialu 1998 z Chorwacją.

Kto największym rozczarowaniem?

Hiszpania, bo ileż można? Anglia - po raz pierwszy od 1958 roku nie wyjdzie z grupy, angielskie media rozpoczną wielotygodniowy lincz, ze złego samopoczucia wybudzą ich dopiero kolejne rekordowe transfery zagranicznych piłkarzy do Premier League.

Kto może zostać królem strzelców?

Argentyńczyk Gonzalo Higuain, strzeli ze dwa-trzy gole już w fazie grupowej (gra z Bośnią, Nigerią i Iranem) oraz po jednym w każdej następnej fazie rozgrywek (np. Szwajcarii). W czołówce będzie też Karim Benzema, wbije 4-5 bramek Szwajcarii, Hondurasowi i Ekwadorowi w grupie E.

Michał Okoński Michał Okoński

Michał Okoński

Kto zostanie mistrzem?

Mistrzem świata będzie Argentyna. Bo spośród wszystkich faworytów ma najbardziej zrównoważoną drużynę, odnajdującą harmonię między yin obrony a yang ataku. Bo jej piłkarze (wśród nich kandydaci na gwiazdy turnieju - Angel di Maria i Sergio Aguero może nawet bardziej niż Leo Messi) potrafią jedno i drugie - nawet jeśli obrońcy budzą wątpliwości fachowców, to w końcu od tego jest Javier Mascherano, by obrońców asekurować. Bo trener Alejandro Sabella przez lata szlifował zarówno wyjściową jedenastkę, jak wyjściową formację (4-3-3) i wyjściową strategię (kontratak, w piłce klubowej gwarantujący ostatnio największe sukcesy). Bo żaden z kluczowych piłkarzy nie jest kontuzjowany. Bo kiedy 13 lipca przyjdzie im grać finał, to rywala - Brazylię - sparaliżuje odpowiedzialność gospodarza.

Kto będzie czarnym koniem?

W roli czarnego konia powszechnie obsadza się Belgów i sam już nie wiem, czy to na przekór chórowi, czy w poczuciu, że zaiste naszpikowanej talentami reprezentacji Belgii zabraknie obycia na wielkich imprezach, czy z niewiary w ich bocznych obrońców - mam ochotę postawić na innego kandydata. Ciekaw jestem, dokąd zajdą Francuzi, ciekaw jestem, na co stać Szwajcarów, nade wszystko jednak na pozycji tych, którzy mogą w Brazylii namieszać, umieszczam reprezentantów Chile: zgranych zarówno ze sobą, jak z systemem, którego nauczył ich jeszcze mistrz obecnego trenera Jorge Sampaioli - Marcelo Bielsa. Byle tylko zdołali wyjść z grupy...

Kto największym rozczarowaniem?

Zawiedzie przedstawiciel Europy z grupy D: albo Anglia, albo Włochy. W przypadku Włochów, w sparringach wypadających zaskakująco blado, sensacja byłaby większa, bo po Anglikach w gruncie rzeczy nie spodziewamy się wiele - a jeśli w ogóle, to pod innym trenerem i dopiero podczas Euro 2016. Hiszpanie, o których zmęczeniu i wypaleniu napisaliśmy w ostatnich miesiącach aż za wiele słów, powinni jednak doczłapać się jakoś do półfinałów.

Kto może zostać królem strzelców?

Oleg Salenko zdarza się tylko raz. Nawet jeżeli w starciach z mundialowymi słabeuszami któryś z teoretycznie najlepszych napastników turnieju zdoła strzelić dwie albo trzy bramki, to w ostatecznym rozrachunku liczyć się będzie liczba meczów, w której zdołał wystąpić podczas dalszej fazy turnieju. Zresztą jeśli mówimy o starciu z mundialowym słabeuszem, to Argentyna w grupie zmierzy się z Iranem: łącząc ten fakt z okolicznością, że finał będzie siódmym meczem, który przyjdzie mu rozegrać w ciągu najbliższego miesiąca, obstawiam tytuł króla strzelców dla Sergio Aguero.

A jak Wy myślicie? Zgadzacie się? A może uważacie, że nikt nie ma racji i na mundialu czeka nas niespodzianka w stylu Grecji na Euro 2004? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!

Andrzej Kulasek Andrzej Kulasek Fot. Sport.pl

Andrzej Kulasek

Kto zostanie mistrzem?

Nie wiem. Natomiast denerwuje mnie, że wszyscy (nooo, prawie wszyscy) stawiają na Argentynę. Bo to znaczy, że Argentyna mistrzem nie będzie. Poza tym tytuł zgarnie ten zespół, którego piłkarze są najmniej zmęczeni morderczym sezonem. A Argentyńczycy to nacja mocno eksploatowana. Coś mi mówi, że tytuł mogą zgarnąć Włosi, uprzednio doprowadzając do łez gospodarzy w ćwierćfinale. Bo to cwaniaki.

Kto największym rozczarowaniem?

Chorwacja. Już raz zadziwili świat, w 1996 roku, mogą i kolejny. Generacja wcale nie mniej zdolna, niż wtedy, jest sporo młodych, zdolnych ? Kovacić przy Modriciu urośnie! ? na dodatek nie zmęczonych piłkarzy, którzy powinni zagrać bez kompleksów. Belgia, o której tak wiele się mówi, to żaden kandydat na czarnego konia. To jeden z faworytów.

Kto najbardziej zawiedzie?

Hiszpania. Zmęczenie materiału, wypalenie, jak w przypadku Barcelony. Dokooptowani do kadry zawodnicy z rewelacyjnego Atletico w reprezentacji rozczarują, bo to nie ich bajka, nie ich gra, a del Bosque to nie Simeone. Diego Costa nie zdąży dojść do formy, a David Villa zmarnuje zbyt wiele okazji.

Kto może zostać królem strzelców?

Gonzalo Higuain. On akurat w Napoli się niespecjalnie namęczył, a choć Pipita jest wybitnym specjalistą od pudłowania w idealnych sytuacjach, to powinien zdążyć nastrzelać swoje.

Więcej o: