Sport.pl

El. MŚ 2018. Rumunia - Polska 0:3. Petardy i race nie zagłuszyły koncertu Lewandowskiego

Fantastyczną akcję zakończoną bramką przeprowadził na początku Kamil Grosicki, dwa gole w końcówce dorzucił nękany przez kibiców i piłkarzy rywali Robert Lewandowski, i Polska odniosła efektowne zwycięstwo na wyjeździe, dzięki któremu wyszła na prowadzenie w Grupie E eliminacji mistrzostw świata w Rosji
Zaczęło się kapitalnie! Już w 11. minucie Kamil Grosicki dostał piłkę i nie miał problemu z tym, by - niczym Lionel Messi - poradzić sobie z pięcioma rywalami. Trzech przeciwników wytrzymał na plecach, kolejnego zgrabnie ograł i zbiegając w prawą stronę uderzył tak, że trafił od poprzeczki!

Podopieczni Adama Nawałki byli w tym meczu wyraźnie lepsi i każdy wynik inny, niż ich zwycięstwo, byłby w piątek niesprawiedliwy. Ale mogło się tak skończyć, bo niepewne 1:0 utrzymywało się do 82. minuty, Rumuni też mieli swoje okazje - zwłaszcza gdy obrońcom zdarzało się zagapić (ale Łukasz Piszczek wykonywał w tym meczu tytaniczną pracę) - a naszym reprezentantom przeszkadzali nie tylko piłkarze, ale też kibice. Trzykrotnie na murawie lądowały race i petardy, Łukasz Fabiański musiał nawet uciekać ze swojego pola karnego.

Rumuni najchętniej kopali po nogach znakomitego Roberta Lewandowskiego. Kapitan reprezentacji najmocniej oberwał też od ich fanów. W 54. min petarda wylądowała w polskim polu karnym tuż obok gracza Bayernu. Napastnik został ogłuszony, padł na murawę i trzymał się za twarz. Lekarze udzielili mu pomocy, w końcu ściągnęli go jakoś z boiska. Gdy wracał na murawę cztery minuty później, nadal był chyba w lekkim szoku.

To nie przeszkodziło Lewandowskiemu dobić Rumunów. W 82. minucie znowu popisał się Grosicki a świeżo wprowadzony Teodorczyk podał do kapitana biało-czerwonych, który uderzył, przede wszystkim, na siłę. Bramkarz nie dał rady zatrzymać piłki. W 90. minucie ostatni obrońca, Grigore, rozpaczliwie faulował Lewandowskiego w polu karnym, bo nie był w stanie go dogonić. Z wielką trudnością przewrócił Polaka. Do rzutu karnego podszedł, naturalnie, Lewandowski, który ustalił wynik na 3:0.

Polska ma po czterech meczach dziesięć punktów i prowadzi w tabeli Grupy E. Druga jest Czarnogóra, która w piątek przegrała na wyjeździe z Armenią 2:3, mimo że prowadziła już 2:0.

Polscy sportowcy obchodzą Święto Niepodległości. Cieszą się wszyscy, nawet Borussia Dortmund [GALERIA]


Więcej o: