El. MŚ 2018. Rumunia - Polska. Ze środka do Lewandowskiego. Co zrobi Nawałka?

- Nie od wczoraj gramy w piłkę - zapewnił Robert Lewandowski spytany o możliwe rozwiązania pod nieobecność Arkadiusza Milika. Poprzednie dwa mecze eliminacyjne pokazały, że Adam Nawałka może z Rumunią (piątek, godz. 20.45) sprawdzić nowe ustawienie w środku pola
- Właśnie to chciałem przeczytać w mediach po meczach z Danią i Armenią! Niestety zajmowaliście się innymi sprawami - zaśmiał się Robert Lewandowski na koniec konferencji prasowej. Kapitan reprezentacji Polski komentował aferę alkoholową, ale też odniósł się do taktyki jaką Adam Nawałka może wybrać na mecz z Rumunią. Przed selekcjonerem jedno z trudniejszych wyzwań w trakcie jego pracy z kadrą: jak zastąpić kontuzjowanego Arkadiusza Milika, by nie ucierpiał na tym Lewandowski.

- Każdy z nas wie, że Arek to klasowy zawodnik - tłumaczył Lewandowski. - Jego brak w klubie i w reprezentacji jest odczuwalny. Ale musimy sobie radzić bez niego, poukładać to w głowach i taktycznie, by jego brak był jak najmniej odczuwalny. Pomimo tego, że w ostatnich dwóch meczach nie wszystko funkcjonowało jak należy, to w meczu z Rumunią będzie inaczej - zapewniał.

Dlaczego nie Teodorczyk

Stratę napastnika Napoli było widać w meczach do których kapitan reprezentacji się odwołuje. W pierwszej połowie spotkania z Danią - gdy Milik jeszcze wystąpił - Lewandowski strzelił dwa gole, a cały zespół grał szybko oraz precyzyjnie. Po kontuzji napastnika Napoli i wejściu Karola Linettego płynność zniknęła, było więcej nerwowości i strat, a sytuacji - poza samotnym rajdem kapitana przy trzeciej bramce - niemal żadnej.

W tych udanych 45 minutach z Danią Lewandowski miał głównie za zadanie odnaleźć się w polu karnym przeciwnika przy podaniach ze skrzydeł. Po przerwie, zmianach, a także przeciwko Armenii opierała się na nim już cała gra ofensywna. Tłumaczą to statystyki z drugiego spotkania: Lewandowski zanotował aż 50 podań, wziął udział w 30 pojedynkach, miał po 12 kluczowych podań i prób dryblingu, do tego siedem strzałów i cztery dośrodkowania. Krótko mówiąc: był wszędzie, robił wszystko i na pewno nie grał jak typowy napastnik.

Eksperyment z ustawieniem Łukasza Teodorczyka obok Lewandowskiego nie wypalił. Napastnik Anderlechtu Bruksela nie tylko zmarnował kilka dogodnych szans, on po prostu nie był w stanie utrzymać piłki, rozegrać szybkiego ataku, a nawet wspomóc zespół w defensywie. Jedyny pożytek był taki, że zastawiając się po podaniu prowokował faule rywali. Jednak w obliczu oceny tego występu i udziału Teodorczyka w aferze nie należy spodziewać się, by Nawałka raz jeszcze powierzył mu tę rolę.

Dlaczego liczy się mądrość

Lewandowski podkreślił, że brak Milika reprezentacja może przekuć na swój sukces. - Grając w innym systemie możemy to wykorzystać i zaskoczyć rywali - przyznał Lewandowski i podkreślił, że w powodzeniu największą rolę może odegrać ruch bez piłki. - Nawet, gdy w ataku gram sam, to często schodzę po piłkę bliżej środka boiska. Gdy nie ma drugiego napastnika, to inni mogą wbiegać w moje miejsce. Jeśli ja nie dostanę piłki: jest środkowy pomocnik, są skrzydłowi. A ja wtedy skupiam większą uwagę na to, co i kto jest z tyłu. Trzeba mieć mądrość piłkarską - zaznaczył.

Wspomnianą mądrość Lewandowski ceni wyżej od intensywności oraz waleczności. - Istnieje pułap intensywności, ponieważ oprócz biegania ważne jest to, co zrobi się z piłką. Nawet jeśli Rumuni pod tym względem będą wyglądali dobrze, to musimy ich czymś zaskoczyć. Chociaż mobilizacja jest istotna, to w 80-90 proc. przypadków mądrość piłkarska jest ważniejsza. Jeśli będziemy naciskali na Rumunów, by mieli problem z rozegraniem lub wyjściem z kontry, to wtedy przejmiemy piłkę i zwiększą się nasze szanse na gola - tłumaczył.

W praktyce może oznaczać to zmianę ustawienia w środku pola reprezentacji. W poprzednich dwóch meczach Piotr Zieliński był ustawiany obok Grzegorza Krychowiaka, przeciwko Danii utrzymał tę pozycję nawet po wprowadzeniu Linettego. Pomocnik Sampdorii zbiera za grę w nowym klubie dobre recenzje, lecz po intensywnym starcie sezonu jest nieco przemęczony. W ostatnim meczu ligowym Marco Giampaolo zdjął Linettego już w przerwie, choć ten grał dobrze, sam piłkarz był zdziwiony. Jednak może mu to pomóc w zregenerowaniu się na spotkanie z Rumunią. Skoro miesiąc temu indywidualnymi treningami podniesiono formę Lewandowskiego, to teraz sztab reprezentacji ma możliwość odpowiedniego poprowadzenia 21-latka.

Były bramkarz reprezentacji Niemiec zrobił z siebie bestię i zadebiutował w WWE!


Dlaczego bez "dziesiątki"

Linetty oraz Zieliński po Euro 2016 i zmianach klubów odwrócili hierarchię środkowych pomocników. Wcześniej Nawałka wyżej cenił Krzysztofa Mączyńskiego i Tomasza Jodłowca. Jednak dwóch młodszych piłkarzy uniknęło zagrożeń o których selekcjoner mówił w niedzielę: ich transfery latem były impulsem, który Linetty i Zieliński wykorzystali do rozwoju, nie wprowadziło to w ich karierę zamieszania. Pozostaje pytanie, jak Nawałka zamierza wykorzystać obu tych pomocników.

Na pewno w Bukareszcie wystąpi Grzegorz Krychowiak, choć piłkarz PSG rozegrał zdecydowanie mniej minut od młodszych kolegów. Jednak jego zastąpić jest najtrudniej: to lider drugiej linii, "sprawdzona firma" i pomocnik, któremu Nawałka ufa najbardziej. Do niego selekcjoner dopasowuje zawodników do środka pola. Zdając sobie sprawę z jego problemów - Krychowiak zagrał przeciętnie nawet ze słabą Armenią - Nawałka może mu ułatwić grę ustawiając po każdej ze stron Zielińskiego i Linettego.

Miałoby to sens, ponieważ Zieliński i Linetty grają w trójce środkowych pomocników także w swoich klubach. Pierwszy w Napoli operuje bliżej prawej strony, drugi w Sampdorii - lewej. Żaden nie w roli rozgrywającego, tzw. "dziesiątki", co nie musi sprawiać problemu w łączeniu akcji z Lewandowskim. Zresztą kapitan reprezentacji odnosząc się do pozycji pomocników, którzy mogliby wykorzystywać uwalnianą przez niego przestrzeń mówił o "ósemkach" - pomocnikach biegających na całej długości boiska. Od tego, czy będą potrafili współpracować ze skrzydłowymi i napastnikiem zależeć będzie to, ile szans w meczu dostanie Lewandowski.

Dlaczego nie z kontry

Zielińskiego oraz Linettego czeka trudne spotkanie, ponieważ rywale w środku pola grają wyjątkowo agresywnie. Dodatkowo selekcjoner Rumunów zapowiada, że jego zespół nie pozwoli Polakom rozwinąć skrzydeł w kontrach. - Nie ma możliwości, byśmy podeszli wysokim pressingiem i pozwolili im na grę swoim stylem. Oglądałem mecze Polaków z Niemcami w poprzednich eliminacjach i dwukrotnie mistrzowie świata mieli problemy z kontrami. Moim pomysłem jest pokonanie rywali ich własną bronią. Nie dbam o statystyki posiadania piłki, nie pozwolę im wygrać kontrami na naszym stadionie - zapowiadał Christoph Daum w wywiadzie dla gazety "Sport".

Asystent Nawałki prognozując, jak może wyglądać piątkowe spotkanie mówił o "meczu stykowym". Poproszony o wyjaśnienie przypomniał pierwszy występ Rumunów na mistrzostwach Europy we Francji, właśnie przeciwko gospodarzom. - Wtedy byli lepsi od gospodarzy, ale pechowo przegrali - tłumaczył. A sztab selekcjonera zwraca uwagę na organizację, szybkie rozegranie ataków oraz motoryczne przygotowanie Rumunów. O ile w ich drużynie wszystko, co dobre bierze się ze środka pola, o tyle u Polaków to wciąż broń niewykorzystana.

Nawałka może wybrać rozwiązanie z "dziesiątką" za plecami Lewandowskiego zamiast dwóch "ósemek" ustawionych przed Krychowiakiem, ale tym nie zaskoczy rywali. - Chociaż ciężko to odpowiednio ułożyć w słowa, to mamy wiele możliwości - dodał kapitan reprezentacji. - To nie czas i miejsce, by zdradzać sposoby, ale od nas zależeć będzie jak rozegramy nasze akcje, jak będziemy biegali i ustawiali się bez piłki. W klubie gram jako jedyny napastnik, czasem gramy we dwójkę i wiem, jak zachowywać się w obu systemach. Zresztą wszyscy nie od wczoraj gramy w piłkę i myślę, że nawet w nowych założeniach będziemy wiedzieli, jak odpowiednio się ustawić - zapewnił jednak Lewandowski.