MŚ 2010. Anglicy bronią Webba, Holendrzy i Hiszpanie krytykują

Angielskie media dobrze oceniają postawę sędziego Howarda Webba, który prowadził niedzielny finał Mistrzostw Świata. "Daily Mirror" napisał, że "Anglia może być dumna", a Guardian sugeruje, że "praca marzeń Webba zamieniła się w koszmar". Hiszpanie z kolei są zdania, że Anglik sędziował fatalnie, a jego postawa była "stronnicza".
Zdaniem BBC sędzia Webb mógł pokazać brutalnie faulującym Markowi Van Bommelowi i Nigelowi de Jongowi czerwone kartki zamiast żółtych. Większość decyzji zdaniem serwisu była słuszna, jednak w jednej sytuacji arbiter popełnił ewidentny błąd - przyznając rzut bramkowy, w sytuacji gdy Holandia powinna mieć rzut rożny, co zaowocowało bramką dla Hiszpanii.

Mirror Football pisze z kolei, że "Webb próbował kontrolować grę pokazując aż 13 żółtych kartek i jedną czerwoną dwóm najlepszym drużynom na świecie, które postanowiły pójść na wojnę. Anglia może być dumna" - dodaje serwis, oceniając sędziego na 7.

"Na kolacji, w trakcie której vipy z FIFA decydowały o sędziowskiej obsadzie finału, musiały pojawić się jakieś bardzo mocne afrykańskie trunki" - pisze na swoim blogu Paweł Czado »

The Guardian tytułuje ocenę arbitra słowami: "Praca marzeń Webba zamieniła się w koszmar". Gazeta sugeruje, że największym osiągnięciem Webba w tym meczu było, to że nie zredukował drużyny Holandii do dziesięciu, a nawet dziewięciu zawodników. "38-letni sędzia był bezsilny, wszystkie jego próby uspokojenia piłkarzy spełzały na niczym". W grę wkradły się nerwowość oraz niepokój. Autor zaznacza, że Webb opuści RPA z niezasłużoną - słabą oceną.

"To był okropny mecz dla sędziego" - pisze The Telegraph, który nazywa niedzielne spotkanie najbrutalniejszym finałem w historii Pucharu Świata. Gazeta zaznacza, że niektóre decyzje Webba były błędne - powinien wyrzucić z boiska de Jonga za "brutalne zasadzenie korków w klatce piersiowej Xabiego Alonso". "Gdyby Webb był na służbie w policji w Yorkshire, to aresztowałby Holendra".

"The Sun" cytuje z kolei byłego arbitra Premier League - Jeffa Wintera, który także jest zdania, że dzięki Webbowi naród może być dumny: - Sędziowie byli najlepszą drużyną na boisku, a główny był wyśmienity - powiedział.



Serwis Goal.com zaznacza w swojej ocenie Anglika, że finał Pucharu Świata jest najtrudniejszą okazją do sędziowania. "Nic nie wskazuje na to, że ta presja źle wpłynęła na Webba, ale jednak w kilku sytuacjach powinien poradzić sobie lepiej."

Komentatorzy sportowi na Półwyspie Iberyjskim podkreślają z kolei, że hiszpańska drużyna wygrała pomimo "twardego, pełnego przemocy futbolu Holendrów i fatalnego sędziowania angielskiego arbitra Howarda Webba". Zarzucają mu stronniczość.

"Nie sankcjonował, jak powinien, twardej gry Holendrów" - napisała Marca. "Przebaczył im dwie czerwone kartki. Van Bommel powinien być wyrzucony z boiska, De Jong wykorzystał pasywność Webba, który nie ukarał karnym Heitingi podczas dogrywki".



Holenderscy piłkarze wściekli na Webba

Także zawodnicy ekipy Oranje mocno skrytykowali sędziego Webba. Obarczają go winą za gola straconego w 27. minucie dogrywki, który padł po nie przyznaniu Holandii ewidentnego rzutu rożnego. Zdaniem podopiecznych Berta van Marwijka angielski arbiter powinien także ukarać Carlesa Puyola drugą żółtą kartką za faul na Arjenie Robbenie w 82. minucie.

- Jeśli grasz w finale Pucharu Świata, to potrzeba sędziego światowej klasy. Nie wiem, czy dzisiaj prowadzący mecz był w światowej formie - mówił Robben po meczu. - Wszyscy poza stadionem widzieli, że był róg, ale on nie widział, tak samo jak jego asystenci - wtórował mu Maarten Stekelenburg.

Wszystkie wypowiedzi wściekłych Holendrów znajdziesz tutaj »


Więcej o: