MŚ 2010. Hiszpańscy kibice fetują zdobycie mistrzostwa

Takiej euforii w Madrycie i innych największych miastach Hiszpanii nie było od zdobycia przez Hiszpanów mistrzostwa Europy w 2008 roku. Tłum ludzie wyległ na ulice, aby świętować historyczny triumf piłkarzy zespołu "La Roja".
Już wiele godzin przed rozpoczęciem finału fani gromadzili się w sercu Madrytu, Barcelony i innych aglomeracji. Kibicowski szał opętał całą Hiszpanię. Ludzie ubrani na żółto-czerwono byli wszędzie, gdzie można było obejrzeć zmagania ich ulubieńców.

W Madrycie ponad 200 tysięcy osób pojawiło się na Hyundai-Mark Fan Park, gdzie po golu Andresa Iniesty skakało z radości. Później kibice przenieśli się świętować na plac Plaza de Cibeles. Okolicznie puby momentalnie wypełniły się po brzegi.

Podobnie było w Barcelonie. Tam fani mieli powody do podwójnej radości, bo gola na wagę upragnionego złota, zdobył ich krajan - Andres Iniesta.

W Saragossie epicentrum wydarzeń okazał się plac La Plaza de Pilar. Po końcowym gwizdku arbitra nikt nie myślał, o tym żeby udać się do domu. Wielka celebracja tytułu rozpoczęła się dopiero po meczu i trwać będzie do białego rana.

W czerwonym kolorze było również Alicante, gdzie na ulicach rozbrzmiewały klaksony samochodów. Central Plaza zapełniło się w podobnej liczbie, jak kilka tygodni wcześniej, kiedy tamtejszy Hercules awansował do Primiera Division.

Plaza de Mar~a Pita w La Corunii wypełnił się jeszcze liczniej niż podczas półfinałowego spotkania z Niemcami. Wielki finał kibice oglądali tam na gigantycznych ekranach.