MŚ 2010. Sędziowie mieli rację w 96 procentach przypadków

Jak podaje FIFA, opierając się na badaniach przeprowadzonych przez związkową organizację sędziowską, arbitrzy prowadzący spotkania w RPA mieli rację przy 96 procentach decyzji, które podejmowali.
Badania skupiły się na kluczowych decyzjach, takich jak dyktowanie rzutów wolnych, karnych i uznawanie goli. Pominięte zostały przepisy szczegółowe dotyczące na przykład przyznawaniu drużynom autów.

Dane zostały zebrane na podstawie zapisów wideo wykonanych przez sędziów związkowych i instruktorów FIFA.

- Pracujemy bardzo ciężko, dlatego wyniki nas nie zaskoczyły. Poziom sędziowania znacznie się podniósł. Pracujemy z sędziami przez wiele lat, przygotowujemy ich najlepiej jak możemy, wykorzystując do tego najnowsze technologie - powiedział szef arbitrów Jose Maria Garcia-Aranda.

To pierwszy raz, kiedy FIFA ujawniła wyniki przeprowadzonych badań, więc nie można porównywać pracy sędziów w RPA z innymi turniejami. - Nawet bez danych z zeszłych turniejów możemy stwierdzić, że liczba kontrowersyjnych decyzji, z którymi arbitrzy poradzili sobie pomyślnie wzrosła - przyznał Garcia-Aranda.

- Mówimy o tysiącach decyzji podjętych w 62 spotkaniach. Wiele z nich było bardzo spornych, ale znaczna większość była poprawna - dodał. Według Arandy współczynnik skuteczności sędziów jest wyższy niż zawodników wykonujących rzuty karne w turnieju.

Węgierski arbiter Viktor Kassai, który prowadził półfinałowe spotkanie Niemcy - Hiszpania, nie jest zaskoczony wynikami badań. - Takie właśnie rezultaty powinni mieć najlepsi sędziowie, wydają się one dla mnie wiarygodne. Problem tkwi jednak w tym, że jeżeli w meczu podejmuje się 200 decyzji, ale jedna błędna będzie tą najważniejszą, nikt nie będzie pamiętał o pozostałych 199 . Jesteśmy jak bramkarze, którzy przez cały mecz bronią świetnie, a na końcu popełniają koszmarny kluczowy błąd, przez który zostaną właśnie zapamiętani. Niezależnie od liczby spornych sytuacji w meczu, musimy dążyć do tego, aby być bezbłędnym - powiedział Kassai.

Rażące pomyłki arbitrów

Nie da się jednak ukryć, że turniej w RPA obfitował w wiele błędnych i często decydujących o losach spotkania decyzji. Najwięcej dyskusji wzbudziły te z fazy pucharowej turnieju.

W meczu 1/8 finału pomiędzy Anglią i Niemcami arbiter nie uznał gola zdobytego prawidłowo przez Franka Lamparda. Piłka po strzale Anglika odbiła się od poprzeczki i całym swoim obwodem przekroczyła linię bramkową. Gdyby Urugwajczyk podjął inna decyzję piłkarze Capello doprowadziliby do remisu i mecz mógłby potoczyć się różnie

W innym spotkaniu tej fazy, Argentyna grała z Meksykiem. "Albicelestes" wygrali 3:1, ale na prowadzenie wyszli po golu ze spalonego. Również na ofsajdzie był David Villa, który dał Hiszpanii awans w spotkaniu z Portugalią.