MŚ 2010. Howard Webb sędzią finału

Angielski arbiter Howard Webb poprowadzi niedzielny finał Mistrzostw Świata, w którym zmierzą się Hiszpania i Holandia. Będzie on pierwszym Anglikiem od 1974 roku, który poprowadzi finałowy mecz mundialu.
Dzięki tej decyzji FIFA były policjant poprowadzi dwa najważniejsze spotkania w światowym futbolu podczas jednego roku. W maju Webb sędziował w trakcie madryckiego finału Ligi Mistrzów, w którym Inter Mediolan pokonał Bayern Monachium.

Webb trzy dni po finale skończy 39 lat. Obecnie jest zawodowym sędzią, a wcześniej pracował jako policjant w Sheffield. Do 2003 roku prowadzi mecze angielskiej ekstraklasy, a dwa lata później debiutował na szczeblu międzynarodowym.

Anglikowi pomagać na liniach będą jego rodacy - Darren Cann and Michael Mullarkey. Ta trójka sędziowała już na mundialu podczas trzech meczów, w tym inauguracyjnego występu Hiszpanów, kiedy przegrali ze Szwajcarią 0:1, by następnie wygrać pięć kolejnych spotkań i awansować do finału. Później był rozjemcą w rywalizacji Słowaków z Włochami (3:2) i Brazylijczyków z Chilijczykami (1:0).

Ostatnim Anglikiem, który sędziował finał Mistrzostw Świata był Jack Taylor. W 1974 poprowadził on spotkanie pomiędzy RFN, a Holandią.

Polscy kibice doskonale pamiętają Webba z meczu Mistrzostw Europy w 2008 roku, w którym Polska grała z Austrią. Anglik podyktował wówczas wątpliwy rzut karny dla gospodarzy w ostatniej minucie meczu, przez co nasza reprezentacja straciła trzy punkty i ostatecznie nie wyszła z grupy.

Sobotnie spotkanie w Port Elizabeth Niemcy - Urugwaj, którego stawką będzie trzecie miejsce w mundialu, poprowadzi Meksykanin Benito Archundia.



Polscy europosłowie apelują do FIFA o powtórki wideo »