MŚ 2010. Gerrard: Czas na zmiany

- Gdyby za bramką Niemców stał dodatkowy sędzia, Anglia być może nadal grałaby na mistrzostwach w RPA - powiedział zawodnik Liverpoolu Steven Gerrard. Reprezentacyjny pomocnik uważa, że niezbędne jest wprowadzenie nowych technologii, które pomogłyby w weryfikowaniu tak kontrowersyjnych sytuacji jak ta w 1/8 finału.
Gerrard wrócił do sytuacji, w której urugwajski arbiter nie uznał bramki zdobytej przez Franka Lamparda. Piłka po strzale zawodnika Chelsea całym obwodem przekroczyła linię bramkową, a mimo to sędzia gola nie uznał. Sytuacja ta mogła diametralnie odwrócić losy spotkania, bo Anglicy doprowadziliby tym samym do wyrównania. - Ta decyzja była szokująca - powiedział piłkarz.

Gwiazdor Liverpoolu dziwi się, że pomysł z wprowadzeniem dodatkowego sędziego ustawionego za bramką, który sprawdził się podczas ostatnich rozgrywek Ligi Europejskiej, nie został wykorzystany podczas mundialu. - Takie praktyki odniosły sukces w meczach pucharowych, dlaczego nie wykorzystać ich również na takiej imprezie jak mistrzostwa świata? - pytał Gerrard.

Po skandalicznej decyzji arbitra w spotkaniu Niemców z Anglią FIFA zapowiedziała, że rozważy możliwość wprowadzenia technologii umożliwiającej weryfikowanie tego typu sytuacji. Według Gerrarda kluczowe zdanie w tej sprawie powinni mieć jednak piłkarze, a nie ludzie z FIFA. - Dlaczego takie decyzje zawsze zależą tylko od działaczy, czy to oni biegają po boisku, czy piłkarze? Dlaczego o zdanie nie zostaną zapytani zawodnicy? Jestem przekonany, że większość z nich opowiedziałaby się za zmianami - oznajmił piłkarz.