Deja vu arbitra, który skrzywdził Anglików. Powtórka z 2004 roku

Sędzia Jorge Larrionda, który nie uznał prawidłowej bramki Franka Lamparda w meczu Anglii z Niemcami popełnił identyczny błąd w 2004 roku, gdy nie zaliczył gola Adriano w spotkaniu Brazylii z Kolumbią. Kilka lat wcześniej został zawieszony przez urugwajską federację za niesprecyzowane "nieprawidłowości?, jest też arbitrem najczęściej sięgającym po czerwoną kartkę.
Brazylijczycy mierzyli się z Kolumbijczykami w kluczowym meczu kwalifikacji do mistrzostw świata w Niemczech. W drugiej połowie Adriano trafił w poprzeczkę, piłka odbiła się pół metra za linią bramkową i wróciła na plac gry. Arbiter nie uznał gola, co rozpoczęło potężną falę krytyki w Ameryce Południowej.

Pomimo ogromnego błędu FIFA pozwoliła Larriondzie na prowadzenie meczów MŚ 2006. W półfinale pomiędzy Francją i Portugalią urugwajski sędzia podyktował kontrowersyjny rzut karny dla Francuzów, który zadecydował o wyniku spotkania i awansie Trójkolorowych do finału mundialu.

Do tej pory w Republice Południowej Afryki Larrionda sędziował trzykrotnie. 42-latek został skrytykowany za błąd kosztujący Serbów udział w turnieju - nie zauważył ręki Australijczyka Tima Cahilla w polu karnym. Gdyby Serbowie wykorzystali należącą im się jedenastkę zagraliby w 1/8 finału MŚ.



Faktem budzącym największe podejrzenia jest jednak czasowe zawieszenie Larriondy w 2002 roku. Urugwajczyk został zdyscyplinowany za niesprecyzowane "nieprawidłowości" wraz z trzema rodakami, przez co nie mógł pojechać na MŚ 2002 do Korei Południowej i Japonii.

Larrionda jest arbitrem z najwyższą średnią pokazanych czerwonych kartek. Urugwajczyk wyrzucił aż 94. piłkarzy w 140. meczach.

FIFA: Technologia wideo? Nie ma mowy