MŚ 2010. FIFA: Technologia wideo? Nie ma mowy

Fatalne pomyłki sędziowskie w meczach 1/8 finału mistrzostw świata pomiędzy Anglią a Niemcami i Argentyną a Meksykiem wznowiły dyskusję dotyczącą wprowadzenia technologii wideo, która pomagałaby arbitrom w podejmowaniu kluczowych decyzji. Jednak FIFA nadal nie dopuszcza możliwości wprowadzenia zmian.
W niedzielę zwołano specjalną konferencję prasową, na której stawił się sekretarz generalny FIFA - Jerome Valcke. Działacz w ostrych słowach zareagował na pytanie o innowacyjne zmiany w przepisach. - Technologia wideo? Nie ma mowy - stwierdził. - Po niektórych meczach można przeanalizować decyzje sędziowskie i uznać, że czasami były błędne, ale niemożliwe jest wprowadzenie systemu, który całkowicie wyeliminowałby pomyłki - uważa Valcke.

By usprawnić prowadzenie spotkań FIFA planuje na stałe wprowadzić dwóch dodatkowych arbitrów, którzy stoją przy polu karnym każdego zespołu. Takie rozwiązanie było stosowane w rozgrywkach Ligi Europejskiej. - Będzie więcej sędziów śledzących sytuację na boisku, więc podjęcie odpowiedniej decyzji stanie się prostsze - tłumaczył sekretarz generalny federacji. - Można usprawnić futbol bez wprowadzania technologii wideo. W ogóle nie bierzemy tak radykalnej możliwości pod uwagę - uprzedził.

Federacja wykluczyła zmiany już podczas marcowego głosowania. Przeciwnicy nowinek wygrali 6-2. Wśród nich był zarówno Valcke, jak i szef FIFA Sepp Blatter.



Sponsorzy dają miliardy, przekonają FIFA?

Stałymi partnerami FIFA są m.in. Adidas, Coca-Cola, Sony i Visa, sponsorzy mistrzostw świata to m.in. Castrol, Continental, McDonald's i MTN. Potężne światowe koncerny za możliwość reklamowania się podczas mundialu płacą niemal miliard dolarów! Jak długo będą tolerować kompromitujące wpadki sędziów? Jak długo będą firmować swoimi markami pomyłki i wypaczone mecze na oczach milionów widzów? Czytaj całość na Sport.pl.

Sędzia widział spalonego, ale bramkę uznał
.