MŚ 2010. Brytyjski minister sportu: Jak dym opadnie, trzeba będzie naciskać na FIFA

- Wszyscy jesteśmy rozczarowani grą Anglii, ale przede wszystkim tym, co wydarzyło się w meczu z Niemcami. Trzeba będzie naciskać na władze FIFA, by wprowadziły technologię 'linii bramkowej' - powiedział po przegranym meczu 1/8 finału MŚ z Niemcami (1:4) angielski minister sportu Hugh Roberston. Po tym jak sędzia nie uznał prawidłowo zdobytej przez Franka Lamparda bramki w Anglii ruszyła debata nad problemami w Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej.
Brytyjski minister sportu Hugh Robertson dołączył do angielskich piłkarzy, trenerów i kibiców, którzy nawołują, aby FIFA wprowadziła technologię 'linii bramkowej'. Dzięki niej do takiej sytuacji, jak podczas meczu 1/8 finału pomiędzy Anglią a Niemcami by nie doszło.

- To rozczarowujące zakończenie turnieju, w którym Anglii tak naprawdę nie było widać. Mam nadzieję, że kiedy tylko kurz opadnie, to angielska federacja zastanowi się nad bieżącymi problemami i zacznie naciskać na FIFA, by wprowadzić technologię 'linii bramkowej' - powiedział angielski minister.

W 39. minucie hitowego meczu Niemcy - Anglia, przy stanie 2:1 dla Niemców, sędzia nie uznał prawidłowo zdobytego gola dla Anglii. Nie trzeba było powtórek, by zobaczyć, że piłka całym obwodem przekroczyła linię bramkową. "Nawet Stevie Wonder widział, że piłka była w bramce", "To największa pomyłka od czasu gola ręką Diego Maradony" - komentowali na gorąco dziennikarze na mundialu. Sytuację już uznano za jeden z największych skandali w historii MŚ.

Gerard: To było kluczowe

Nad powtórkami w meczach piłkarskich FIFA debatowała już od dawna. Mimo wielu argumentów za, potwierdzanych przez całe mnóstwo kontrowersyjnych decyzji arbitrów jak m.in. ręka Thierrego Henry w meczu z Irlandią, szef federacji Sepp Blatter był cały czas przeciwny wprowadzeniu powtórek. Dopiero na początku tego roku pojawiła się nadzieja, że FIFA być może przyjmie w przyszłości technologię 'linii bramkowej', bowiem o powtórkach Blatter wciąż nie chce słyszeć.

- To była kluczowa decyzja meczu. Gdybyśmy ukąsili Niemców przy stanie 1:2, nadal byśmy się liczyli. Ta bramka miała wpływ na naszą grę - powiedział po meczu Steven Gerard.

Po raz ostatni o wprowadzeniu nowych technologii w meczach piłkarskich FIFA rozmawiała na swoim zjeździe w marcu w Zurychu. Żadnych postanowień wtedy nie podjęto.



Sędzia skrzywdził Anglię. Historia bramki Lamparda  »