Sport.pl

MŚ. Niemcy - Anglia. Nieuznana bramka Lamparda: Capello rozczarowany, Shearer wściekły

- To był dobry jard za linią! Wszyscy chcemy zmiany w przepisach i wprowadzenia technologii linii bramkowej. Czy wszyscy nie mamy racji? - pytał po meczu Niemcy - Anglia (4:1) Alan Shearer. Sam trener Anglików Fabio Capello przyznał, że nieuznanie przez urugwajskiego arbitra prawidłowo zdobytej przez Franka Lamparda bramki było decydującym momentem meczu.
Niemcy rozbili Anglię 4:1, ale mecz mógł potoczyć się całkiem inaczej, gdyby tylko prowadzący spotkanie urugwajski sędzia Jorge Larrionda uznał prawidłowo zdobytą przez Franka Lamparda bramkę. Piłka po jego strzale odbiła się najpierw od poprzeczki, a później kilkadziesiąt centymetrów za linią bramkową Manuela Neunera. Arbiter uznał, że gola nie było (przy stanie 2:1 dla Anglii). Później Niemcy świetnymi kontrami przesądzili o losach spotkania. Po meczu rozczarowania nie krył trener Anglii Fabio Capello.



- Nieuznany gol Franka Lamparda, to jeden z najważniejszych momentów spotkania. Ten gol był bardzo ważny. Moglibyśmy wtedy grać całkiem inaczej. Myślę, że prezentowaliśmy się dobrze przy 1:2, ale po trzeciej bramce dla rywali, wszystko stało się rozczarowujące. Niemcy to wielki zespół. Rozegrali wielkie spotkanie. My popełniliśmy kilka błędów, oni wyprowadzali kontry. Sędziowie popełnili duże pomyłki. Małe rzeczy zdecydowały o wyniku. Jak zawsze - powiedział po meczu trener Anglii Fabio Capello.

Więcej żalu po spotkaniu miał Alan Shearer, była gwiazda angielskiej reprezentacji.

- Przecież piłka przekroczyła linię o dobry jard (ok. 0,9 m - przyp. red.). Byli piłkarze, fani, każda pojedyncza osoba, która ogląda piłkę - wszyscy wzywają do wprowadzenia technologii 'linii bramkowej'. Czy wszyscy mogą się mylić? - pytał retorycznie po spotkaniu Shearer.



Wszystko o meczu Niemcy - Anglia  »


Więcej o: